Ile to jest 25 proc. obniżki z 400 proc. podwyżki cen gazu? Minister Sasin i ćwiczenia z procentów. "Niepoważne"

Mówienie o obniżce podwyżki cen gazu dla małych firm o 25 proc. w sytuacji, gdy poniosło się je o 400 proc., jest niepoważne - w ten sposób strategię rządu w sprawie cen gazu dla przedsiębiorstw krytykował gość TOK FM, były wicepremier ds. gospodarczych, prof. Jerzy Hausner. Jego zdaniem sytuacja wielu firm i tak jest dramatyczna, a polską gospodarkę czeka fala bankructw.
Zobacz wideo

O obniżeniu horrendalnie wysokich cen paliwa niespodziewanie poinformował w piątek w mediach społecznościowych minister Aktywów Państwowych w rządzie PiS, Jacek Sasin. Wyręczył w ten sposób prezesa firmy PGNiG Obrót Detaliczny, należącej do giełdowego Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Firma jest quasi-monopolistą, obsługuje zdecydowaną większość rynku dostaw gazu w Polsce, bo aż 85 proc. Od początku roku informowała klientów biznesowych o skokowych podwyżkach taryf - od 200 do nawet 900 proc. Właściciele większości firm, którzy otrzymali gigantyczne rachunki do zapłacenia (wzrost np. z 3 tys. do 14 tys. miesięcznie), nie wyobrażają sobie udźwignięcia takiego wzrostu kosztów.

- W przypadku przedsiębiorstw wzrost wysokości rachunków za prąd, gaz, odpady, wodę to są bardzo znaczące koszty i prawdziwy wstrząs. (...) Część firm to zniesie, zwłaszcza te, które unowocześniły się w pandemii, ale część nie będzie mogła podnieść cen i przerzucić kosztów na konsumenta, bo wtedy nie będzie popytu - ostrzegał prof. Jerzy Hausner. Dlatego w drugiej połowie roku będzie dochodziło do coraz większej liczby bankructw.

Podwyżki cen gazu - dlaczego aż tak duże?

Przyszłe dramatyczne scenariusze dla wielu firm przewiduje ekonomistka Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Szczególnie dla tych, które najgorzej przeszły pandemię, w tym hoteli czy restauracji prowadzonych często przez całe rodziny. - Tam, gdzie się da, przedsiębiorcy podniosą ceny. Ale za takie produkty jak np. pieczywo będziemy wszyscy musieli płacić więcej i w ogóle zrezygnować z zakupów innych produktów lub ewentualnie przerzucić się na produkty niższej jakości - przewidywała ekonomistka. Podkreślała jednak, że są takie produkty i usługi, które nie są niezbędne do życia, więc po podniesieniu cen konsumenci wycofują się z zakupów. A wtedy przedsiębiorcy znajdują się w dramatycznej sytuacji, często przed dramatycznymi decyzjami dotyczącymi zamknięcia biznesu, będącego nierzadko dorobkiem życia całej rodziny.

Starczewska-Krzysztoszek wskazywała, że sprawą gigantycznych podwyżek cen gazu powinien się zająć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rynek tego surowca dla firm nie jest chroniony tak, jak rynek gazu dla gospodarstw domowych, a dostawca jest właściwie jeden. Dla przedsiębiorców nie jest jasne, skąd wzięła się skala podwyżek. - Analizowaliśmy przyczyny tak znaczącego wzrostu kosztów zakupu gazu. Gołym okiem widać, że uzasadnieniem dla tego, co dzieje się w Polsce, nie może być wzrost cen gazu na giełdach światowych, bo ten wynosi średnio 118 procent - mówił w TOK FM dyrektor generalny Konfederacji Przedsiębiorców Lewiatan Grzegorz Baczewski.

Ile to jest 25 proc. z 400 proc.?

Sytuacja jest tym bardziej niejasna, że po podwyżkach o 400 proc. uzasadnianych przez dostawcę rekordowymi cenami surowca na rynkach światowych, nagle okazało się, że skala podwyżek może być mniejsza. - Dlaczego obniżka podwyżki ma wynieść 25 proc., a nie 30 proc. czy 40 proc.? - zastanawiała się Monika Fedorczuk z Konfederacji Lewiatan. Zwłaszcza że analitycy zajmujący się kondycją giełdowego PGNiG wskazywali ostatnio, że ceny na światowych rynkach od rekordów w grudniu spadły o 50 proc.

Obniżka podwyżki ogłoszona przez ministra MAP obowiązuje do końca lutego. Nie wiadomo, jakie dalsze plany względem walczącego o przetrwanie drobnego biznesu ma rząd. W listopadzie ten sam minister, który jednoosobowo zlecił giełdowej spółce działania "zmierzające do obniżki", mówił: "Podwyżki cen gazu i energii elektrycznej są konieczne, gdyż spółki Skarbu Państwa nie mogą już brać kosztów na siebie, jak to robiły w ostatnich miesiącach".

DOSTĘP PREMIUM