,
Obserwuj
Polityka

"Korki od szampana na Kremlu wystrzeliły za darmo". Co da wizyta współpracownika Zełenskiego w Polsce?

3 min. czytania
06.06.2026 11:17

Współpracownik Zełenskiego w Warszawie. - Strona ukraińska zrozumiała, że jednak został popełniony błąd - skomentował w TOK FM Marek Krawczyk z Polski 2050. 

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski
fot. Kin Cheung/Associated Press/East News

"Korki od szampana na Kremlu wystrzeliły za darmo". Co da wizyta Zełenskiego w Polsce? 

Szef kancelarii prezydent Ukrainy gen. Kyryło Budanow jest w Polsce i spotyka się z polskimi ministrami. Wczoraj rozmawiał z sekretarzem stanu w MSZ Marcinem Bosackim, dziś także np. wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. W tle afera z bohaterami UPA.  

Spięcie na linii Warszawa-Kijów wywołała decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednej z jednostek ukraińskiego wojska imieniem bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej. Jak wskazał, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że jest oburzony. Stwierdził, że decyzja prezydenta Ukrainy dostarcza "najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie". Zapowiedział też, że w poniedziałek, 8 czerwca, odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i zaproponował, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Sprawę komentowali w "Wyborach w TOK-u" politycy różnych opcji. 

- Sam przyjazd szefa kancelarii prezydenta Zełenskiego do Warszawy pokazuje, że zakulisowe rozmowy, ale też mocne wypowiedzi pana premiera czy też wcześniej prezydenta Nawrockiego pokazały, że rzeczywiście miało to sens. O tyle, o ile widzę jakąś refleksję po stronie ukraińskiej - mówił Marek Krawczyk z Polski 2050. 

Jak dodał, choć nie zna wszystkich rozmów na różnych poziomach, to jednak "message strony ukraińskiej był bardzo mocny". - Strona ukraińska zrozumiała, że jednak został tutaj popełniony błąd, a dla nas kwestie pamięci historycznej i polityki historycznej są ważne - podkreślił. 

Jak ocenił w kolei Tomasz Loewnau z Konfederacji dzisiejsza spotkania pokazują jedno: "Ukraińcy rozumieją tylko twardą politykę".  

- Teraz to po stronie pana Budanowa jest to, żeby przekonać polską stronę do swoich racji. Po pierwsze: wycofać się ze skandalicznego postanowienia, które wywalało taką reakcję, po drugie: przeprosić, po trzecie: zadośćuczynić. Dopiero wtedy możemy rozmawiać na temat dalszej współpracy. Innymi słowy: jeśli te trzy punkty nie zostaną spełnione, to tak naprawdę nie wiem, dlaczego ta wizyta miała być się w ogóle odbywać - wskazał w rozmowie z Maciejem Kluczką. 

Zadośćuczynieniem dopowiedział, mogłaby być, zmiana polityki historycznej na Ukrainie. 

- To nie jest tak, że Polska jest dzisiaj od czegoś uzależniona od Ukrainy, to druga strona powinna zabiegać o nasze wsparcie i naszą przychylność, więc to jest zasadnicze nieporozumienie, w którym jesteśmy. Dlatego też zwracamy uwagę, że należy pójść jeszcze dalej. Przypominam, że leży w parlamencie nasz projekty ustawy dotyczący zakazu wspierania banderyzmu - zwrócił z kolei uwagę Łukasz Schreiber z Prawa i Sprawiedliwości. 

Inni politycy? Także zdaniem Alicji Łepkowskiej-Gołaś z Koalicji Obywatelskiej i Ireneusza Rasia z Polskiego Stronnictwa Ludowego prezydent Zełenski powinien wycofać się ze swojej inicjatywy. 

- Jest na to szansa. Naprawdę można jeszcze zmienić nazwę tego oddziału. Tym bardziej, że nie brakuje ukraińskich bohaterów obecnej wojny, których imieniem można byłoby nazwać ten oddział wojska. To o tyle istotne, o ile obecna decyzja powoduje też to, że wzrastają antyukraińskie nastroje, jednocześnie prorosyjskie, a to zagraża obywatelom ukraińskim w Polsce - podkreśliła Alicja Łepkowska-Gołaś. 

Raś zwrócił z kolei na koniec uwagę, że choć można tłumaczyć, że Ukrainie było to potrzebne, by konsolidować naród przeciwko Rosji, to jednak niestety po stronie Polski "wywołało to efekt dużej skali". - Obywatele polscy mówią: my pomagamy, a tutaj dostaliśmy w twarz. Inna rzecz, że korki od szampana na Kremlu wystrzeliły za darmo - skwitował w TOK FM. 

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca