Co ze stopami procentowymi? "Nie na hurra". Gronkiewicz-Waltz ocenia, co zrobi RPP
Prezydent Duda, ogłaszając, że misję tworzenia rządu otrzyma Mateusz Morawiecki, dał obozowi władzy szansę na obsadę ważnego urzędu. 23 listopada kończy się bowiem kadencja prezesa Komisji Nadzoru Finansowego Jacka Jastrzębskiego. KNF to atrakcyjny kąsek obozu Prawa i Sprawiedliwości, które ma zbyt mało mandatów, by mieć realne szanse na stworzenie sejmowej większości. Według spekulacji medialnych to Jastrzębski ma mieć największe szanse na utrzymanie stanowiska.
Jak oceniła w TOK FM prof. Hanna Gronkiewicz-Waltz, w sprawie Komisji Nadzoru Finansowego problem jest znacznie poważniejszy niż tylko to, kto będzie kierował tą instytucją. Rozmówczyni Filipa Kekusza uważa, że KNF wymaga dużych zmian. - Nie w sensie personalnym tylko ustrojowym. Uważam, że tak jak w innych państwach powinien być osobno tzw. nadzór ostrożnościowy, czyli tam, gdzie to wiążę się z kapitałami banków, oddzielnie sposób prowadzenia rynku, konkurencyjność itp. - wyliczała.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>
Była prezes Narodowego Banku Polskiego przypomniała, że KNF "nadzoruje cały rynek finansów". - Ona karze, a nie nagradza poszczególne spółki. Można więc karać w jakimś sensie wedle swojego uznania, w tym sensie można składać wnioski do prokuratury, różne rzeczy można robić. Można kogoś lubić mniej lub bardziej - wyjaśniła, podkreślając, że w przypadku poprzedniego szefa komisji - Marka Chrzanowskiego - 'były to decyzje w sumie polityczne' .
Przypomnijmy, że Chrzanowski w 2018 roku został zatrzymany i usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim .
Jak utrudnić życie nowej władzy?
Jeżeli to Mateusz Morawiecki podejmie personalną decyzję dotyczącą kierowania KNF, to będzie kolejną po Narodowym Banku Polskim niezwykle ważna dla gospodarki instytucja, na czele której stać będzie nominat byłego obozu władzy. Czy może to oznaczać kłopoty dla kolejnego rządu?
Zdaniem Gronkiewicz-Waltz nawet, gdyby KNF oraz organ decyzyjny Narodowego Banku Polskiego, czyli Rada Polityki Pieniężnej, chciały utrudnić życie nowej władzy, to "jest trudniej, bo inflacja spada". - Wyobraźmy sobie, że Glapiński (prezes banku centralnego i szef RPP) podnosi stopy procentowe. To jest niemożliwe, jak się jednego dnia chwali, że mamy 6 proc. i z chwile będzie jeszcze niższa inflacja , to nie może podnosić stóp procentowych - oceniła. Gościni TOK FM dodała, że oczywiście szefowie nadzoru finansowego i banku centralnego "mogą zrobić wszystko, ale będą skompromitowani", jeśli byłby to działania podyktowane jedynie pobudkami politycznymi.
RPP i stopy procentowe
RPP już w środę ogłosi nową decyzję w sprawie stóp procentowych. Jakiego rozwiązania spodziewa się była szefowa Narodowego Banku Polskiego? - Uważam, że powinni obniżyć, ale nie tak hurra, tylko ostrożnie, żeby potem nie było wyskoku z inflacją. Ważny jest trend. Można bezpiecznie obniżyć o 0,25 proc. - oceniła Gronkiewicz-Waltz. Przypomnijmy, że miesiąc temu zdecydowano o obniżeniu stóp procentowych właśnie o 0,25 proc. Tym samym główna stopa, referencyjna, spadła do 5,75 proc.
Najnowszy odczyt inflacji to 6,5 proc. Choć to znacznie mniej niż rekordowe18,4 proc. z lutego 2023 roku, to do celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc., nadal sporo brakuje . Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że mamy do czynienia z bardzo złożonym problemem. - Inflacja w Polsce zależy też od rządu. Dużo dołożył do inflacji wciąż urzędujący rząd przez dorzucanie do popytu. Mam nadzieję, że ten nowy, pod przewodnictwem Donalda Tuska będzie realizował obietnice, ale dużo dodatkowych nie dorzuci - mówiła. Według ekspertki realizowanie obietnic nowej koalicji nie spowoduje odwrócenia trendu i podwyższenia inflacji.
Duża w tym oczywiście rola przyszłego ministra finansów, który będzie musiał godzić różne priorytety i jasno stawiać sprawę. - Myślę, że to powinna być osoba, której nic nie zdziwi. Która powie: "Myślałem, że było lepiej, ale trudno, musimy dać radę" - puentowała Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Filipem Kekuszem.