,
Obserwuj
Mazowieckie

Gdzie są te dzieciaki? Uczniowie z Ukrainy zniknęli nam z systemu. "Nie powinniśmy do tego dopuścić"

5 min. czytania
20.01.2024 09:00
- To, co aktualnie najbardziej nas niepokoi, to fakt, że tak wiele ukraińskich dzieci pozostaje poza polskim systemem edukacji. Jako społeczeństwo nie powinniśmy dopuścić do tego, że - w skali Polski - około 150 tysięcy dzieci i młodzieży jest poza systemem. To bardzo alarmujące - mówi Elżbieta Krawczyk, dyrektorka programowa Centrum Edukacji Obywatelskiej.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

W samej tylko Warszawie uczy się blisko 12 tysięcy dzieci i młodzieży z Ukrainy, w tym około 10 tysięcy w szkołach podstawowych i prawie 2 tysiące w szkołach średnich. Część z nich uczy się w oddziałach przygotowawczych (w których są tylko Ukraińcy), ale większość - w klasach ogólnodostępnych, razem z polskimi uczniami.

Jak przekazała nam rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth, Warszawa nie zauważyła zmniejszenia liczby uczniów, porównując czerwiec 2023 roku - czyli koniec poprzedniego roku szkolnego - z początkiem tego roku. Poprzednio w stołecznych szkołach było blisko 16,5 tysiąca uczniów i uczennic z Ukrainy - dziś jest to nieco ponad 17 tysięcy.

W niektórych szkołach uczniom wciąż pomagają asystentki międzykulturowe - w szczególności tam, gdzie chodzi o dzieci ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym z niepełnosprawnością. Jest ich jednak zdecydowanie mniej niż jeszcze rok temu. - W przypadku zatrudnienia pomocy nauczyciela dla dziecka cudzoziemskiego to dyrektor szkoły decyduje, czy jest taka potrzeba. Samorząd - jako organ prowadzący - to finansuje - wskazała w udzielonej nam odpowiedzi Monika Beuth. W tej chwili są 32 takie etaty. Jak dodała, w Warszawie są też panie, które pracują jako pomoc nauczyciela, a są zatrudnione przez Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (jest ich około 90).

Specjaliści alarmują

Z raportu opublikowanego niedawno przez Centrum Edukacji Obywatelskiej wynika, że już ponad połowa dzieci z Ukrainy, które w związku z wojną mieszkają w Polsce, nie chodzi do polskich szkół. W praktyce nikt nie wie, co się z nimi dzieje - czy uczą się w ukraińskich szkołach w formule on-line, czy nie uczą się wcale, siedząc w domach np. z depresją.

Liczba uczniów z Ukrainy w szkołach podstawowych spada zamiast wzrastać. W szkołach średnich młodzieży ukraińskiej jest teraz więcej, ale duża część nastolatków nie radzi sobie i wypada z systemu. W efekcie znajduje się w edukacyjnej próżni

.

- To, co aktualnie najbardziej nas niepokoi, to fakt, że tak wiele ukraińskich dzieci pozostaje poza polskim systemem edukacji. Jako społeczeństwo nie powinniśmy dopuścić do tego, że - w skali Polski - około 150 tysięcy dzieci i młodzieży jest poza systemem. To jest bardzo alarmujące - mówi Elżbieta Krawczyk, dyrektorka programowa Centrum Edukacji Obywatelskiej. - Widzimy szereg różnych wyzwań, z którymi te dzieci muszą się mierzyć. Część z nich - jeśli uczą się on-line w szkole ukraińskiej - może być już w czwartym roku nauki on-line, bez [rzeczywistego] kontaktu z rówieśnikami. To nie jest dobre dla ich emocji, dla ich psychiki. Po doświadczeniu edukacji zdalnej z czasu pandemii wszyscy wiemy, jak dużym wyzwaniem to było dla naszych pociech, a wtedy trwało to zdecydowanie krócej - tłumaczy przedstawicielka CEO.

Z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej wynika, że sytuacja jest szczególnie trudna w szkołach średnich, które nie są dobrze przygotowane do przyjmowania uczennic i uczniów z Ukrainy.

Do niedawna uczyło się w nich 20 procent z nastolatków z doświadczeniem uchodźstwa. Obecnie to prawie 40 procent. Ten wzrost wynika jednak z tego, że do szkół średnich trafili ukraińscy absolwenci polskich podstawówek

- czytamy w dokumencie. Co ważne, ukraińscy uczniowie częściej niż ich polscy rówieśnicy wybierają szkoły branżowe, kształcące w konkretnych zawodach, a także technika. Często idą do nich wbrew własnym intencjom i poniżej aspiracji, kierując się głównie wynikiem egzaminu ósmoklasisty, do którego nie byli się w stanie dobrze przygotować, podczas gdy w Ukrainie byli znakomitymi uczniami.

'Chłopcy z klasy rzucają we mnie zeszytem'. Dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Hejt i wykluczenie. Co robić?

Trudne wyzwanie dla nowego rządu

Nasza rozmówczyni dodaje, że kwestia edukacji ukraińskich uczniów to ważne wyzwanie dla nowego rządu i nowej minister edukacji w rządzie demokratycznej większości. Bo czym dłużej dzieci się nie uczą, tym więcej tracą na tym edukacyjnie, ale też społecznie. To może się okazać ogromnym problemem na przyszłość, bo nie będą się umiały odnaleźć we współczesnym świecie. - W naszym raporcie, w rekomendacjach, wskazujemy m.in. na to, że nowe władze oświatowe powinny pochylić się nad tym, by wszystkich uczniów z Ukrainy wprowadzić do polskiego systemu. Ale wskazujemy również, że wsparcia potrzebują też polskie szkoły, na wielu poziomach - podkreśla Krawczyk.

Z danych CEO wynika, że część polskich nauczycieli - mimo upływu już dwóch lat od wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę - nie dostosowała metod pracy do wyzwań wielokulturowej klasy. - Dlatego przygotowaliśmy model integracji edukacyjnej, w którym pokazujemy, na jak różnych poziomach warto zadbać o to, żeby uczniowie z doświadczeniem migracyjnym z Ukrainy, mogli w Polsce odnieść sukces edukacyjny - mówi Krawczyk.

Jak tłumaczy, chodzi nie tylko o konieczność wsparcia w samym procesie uczenia się. - Równie ważne jest zapewnienie wsparcia psycho-społecznego czy emocjonalnego i wyjaśnienie, jak szkoły mogą się za to zabrać. Na pewno wciąż jest bardzo duża potrzeba wzmacniania kompetencji nauczycieli i nauczycielek, także dyrekcji szkół, m.in. w tym, jak zarządzać różnorodną szkołą. Potrzebujemy też większego wsparcia psychologów i psycholożek, a także asystentów i asystentek międzykulturowych - dodaje gościni TOK FM.

Na temat edukacji uczniów z Ukrainy w polskich szkołach wiceministerka edukacji Joanna Mucha rozmawiała kilka dni temu z przedstawicielami Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców. - Jesteśmy świadomi, jak bardzo ważna jest integracja i adaptacja młodych ludzi w szkole i jak duże jest to wyzwanie, dlatego we wszystkie podejmowane działania wkładamy duży wysiłek - zapewniła Mucha. Przedstawiciel UNHCR zwrócił uwagę na wyzwania związane z integracją dzieci w środowisku rówieśników oraz z dostępem do pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Jak pisaliśmy już wcześniej na naszym portalu, dzieci z Ukrainy niejednokrotnie doświadczają w polskich szkołach dyskryminacji i wykluczenia. Bywa, że są ofiarami przemocy rówieśniczej. - Są wyzywane od banderowców czy banderówek. Czasami słyszą, że mają wracać na Ukrainę i tam walczyć - powiedziała nam asystentka z jednej z warszawskich szkół.

Nowacka odpowiada arcybiskupowi Depo ws. religii w szkole. 'Naszym zobowiązaniem jest ulżyć dzieciom'