,
Obserwuj
Mazowieckie

Prywatna spółka przejęła osiedle w Warszawie. Mieszkańcy boją się o przyszłość

oprac. Anna Siek
1 min. czytania
29.05.2026 10:30

Mieszkańcy osiedla Koło w Warszawie boją się o swoją przyszłość. - To efekt pozostałości walki z reprywatyzacją w stolicy - oceniła w "Poranku TOK FM" Aleksandra Lelito ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. 

Protest mieszkańców osiedla Koło
Protest mieszkańców osiedla Koło
fot. Aliaksandr Valodzin/East News

Protest mieszkańców przed Sejmem

Mieszkańcy osiedla należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej "Koło" protestowali w czwartek przed Sejmem. Boją się o swoją przyszłość. Wszystko za sprawą spółki, która kupiła zreprywatyzowane grunty, na których bloki zostały przed kilkudziesięcioma laty zbudowane. Spółka już wcześniej domagała się od spółdzielni 55 milionów złotych za użytkowanie spornych terenów.

Jak mówiła w "Poranku TOK FM" Aleksandra Lelito, sprawa to efekt pozostałości walki z reprywatyzacją w stolicy. Firma, która kupiła grunty - jak tłumaczyła rozmówczyni Jacka Żakowskiego - "załapała się na ostatni moment, kiedy można było takie roszczenia sprzedawać". 

Będą zmiany w prawie?

- Upiekło im się. Teraz jest tak, że owszem roszczenia można sprzedać, ale nie można domagać się zwrotów nieruchomości ani gruntów - podkreśliła.

Lelito dodała, że "sądy stawały po stronie spółki". -  Miasto Warszawa zaskarżyło reaktywację spółki. Póki co wyroki były wydawane na niekorzyść Skarbu Państwa - mówiła. 

Co dalej ze sprawą osiedla Koło? Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt ustawy dotyczący uregulowania gruntów o niejasnym stanie prawnym. Jak podkreślali autorzy zmian, 300 tysięcy mieszkań spółdzielczych w Polsce - w tym 100 tysięcy w samej Warszawie - to lokale, które znajdują się na tego typu gruntach.

Źródło: TOK FM