,
Obserwuj
Gospodarka

Bilety kolejowe za kilka złotych to już przeszłość? "To nie jest do udźwignięcia"

oprac. MZ
3 min. czytania
02.04.2026 18:33

Czy konkurencja na polskich torach korzystnie wpływa na ceny biletów? - W wielu innych państwach mamy do czynienia z sytuacją, że jednak po okresie większej walki konkurencyjnej, pewnym ustabilizowaniu się rynku, ceny dochodzą do pewnego poziomu. To trochę obserwujemy już u nas w tej chwili - mówił w TOK FM Łukasz Malinowski, redaktor naczelny portalu Rynek Kolejowy.

Czeski przewoźnik na polskich torach
Czeski przewoźnik na polskich torach
fot. Wojciech Olkusnik/East News
  • Czy PKP Intercity jest przygotowane na większą liczbę pasażerów w wakacje?
  • Czy ceny biletów na kolei spadną na stałe?

50 zmodernizowanych wagonów Combo PKP Intercity zostanie oddanych do użytku do najbliższych wakacji - przekazał w czwartek minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Podkreślił, że sześć pojazdów wyjedzie na tory już w te święta wielkanocne. To odpowiedź na stale rosnącą liczbę pasażerów na kolei. W tym roku PKP Intercity planuje przewieźć 96 mln pasażerów. 

- W poprzednie wakacje PKP Intercity samo przyznaje, że przewiozło więcej pasażerów niż miało miejsc dostępnych w pociągach. Wielu pasażerów musiało stać, bo nie miało gdzie fizycznie usiąść i zdecydowało się na zakup biletu bez wskazania miejsca. Teraz przewoźnik stara się jak tylko może uniknąć tej sytuacji w zbliżającym się sezonie wakacyjnym. Stąd ściąganie m.in. używanych wagonów spoza kraju, właśnie po to, żeby te luki podażowe w jakiś sposób starać się wypełnić - mówił w “Magazynie EKG” w TOK FM Łukasz Malinowski, redaktor naczelny portalu Rynek Kolejowy.

Rozmówca Wojciecha Kowalika wskazał, że dodatkowe wagony sprawią, że sytuacja powinna się poprawić. - Ale czy PKP Intercity nadąży za rosnącym popytem w wakacje to zobaczymy za parę miesięcy. Wydaje się jednak, że dalej może mieć powtórkę z poprzedniego roku, kiedy chętnych do podróżowania w wakacje będzie więcej niż dostępnych miejsc - szacował Malinowski.

Konkurencja na torach a ceny biletów

Na torach mamy jednak już aż trzech przewoźników, czyli oprócz państwowego PKP Intercity na niektórych trasach jeździ także czeski Regio Jet. A na najpopularniejszej trasie z Warszawy do Krakowa jest jeszcze trzeci konkurent - również czeski LeoExpress.

Jak ocenił ekspert, konkurencja na torach spowodowała obniżenie cen i wprowadzanie większej liczby promocji. Czeski przewoźnik kolejowy RegioJet, konkurent państwowego PKP Intercity podniósł już jednak ceny biletów - jak wynika z jego systemu rezerwacyjnego przede wszystkim na najpopularniejszych trasach z Warszawy do Krakowa i do Trójmiasta w szczytach przewozowych i w okolicach weekendów. 

Redakcja poleca

Zdaniem Malinowskiego po pierwszym etapie walki konkurencyjnej rynek wchodzi w nową fazę. - Na początku mogliśmy najtańsze bilety kupić np. od 39 zł i one były w zasadzie dostępne niemal na każdy przejazd w przypadku RegioJet. Teraz widzimy, że najniższa stawka zeszła do 59 zł przy mniej atrakcyjnych godzinach odjazdów i raczej utrzymuje się w okolicach 79 zł. Za taką cenę z lekkim wyprzedzeniem, kupując bilet w RegioJet, pojedziemy bez najmniejszego problemu. W przypadku PKP Intercity powiedziałbym, że w tej chwili tańsze bilety dostaniemy od 50-70 zł. Najtańszy jest teraz Leo Express, który ma w ofercie całkiem dużo biletów za 38 zł - wyliczał. A, jak zastrzegł, mówimy o regularnej, standardowej ofercie, a nie wyszukiwaniu super okazji czy szukaniu dni, w których bilety są bardzo drogie.

Czy ceny jednak spadną na stałe? Zdaniem eksperta tak. - Też w wielu innych państwach mamy do czynienia z sytuacją, że jednak po okresie większej walki konkurencyjnej, pewnym ustabilizowaniu się rynku ceny dochodzą do pewnego poziomu. To trochę obserwujemy już u nas w tej chwili - mówił Malinowski. 

I podkreślił, że “przewozów pasażerskich na zasadach komercyjnych, bez żadnego wsparcia ze strony państwa, nie da się prowadzić poniżej kosztów”. - To nie jest do udźwignięcia na dłuższą metę przez żadnego z przewoźników kolejowych, więc te bilety za kilka złotych pewnie się w akcjach promocyjnych od czasu do czasu będą pojawiać. Musimy się przyzwyczaić do tego, że pomiędzy największymi miastami pojedziemy za kilkadziesiąt złotych najtaniej, ale to i tak są ceny bardzo przyzwoite i raczej niższe niż te, które mieliśmy w przypadku, gdy był tylko jeden przewoźnik - skwitował gość TOK FM.

Źródło: TOK FM