Duma niemieckiej motoryzacji nad przepaścią. Tak wygląda lista problemów
Gdy Rosja odcięła europejski przemysł od dostaw swojego bardzo taniego gazu, niemiecka gospodarka dostała kij w szprychy. Straciła źródło bardzo taniej energii wytwarzanej z bardzo taniego paliwa sprowadzanego rurociągami bezpośrednio ze wschodu. Ta bardzo tania energia służyła niemieckim fabrykom do produkcji bardzo konkurencyjnych maszyn i urządzeń, niezawodnych i zaawansowanych technologicznie. Stała za globalnym sukcesem największej gospodarki w Europie i jednej z największych na świecie, a jednocześnie największego partnera handlowego Polski. Bo to właśnie do Niemiec polska branża motoryzacyjna wysyłała jedną trzecią produkowanych w kraju części i akcesoriów. Lista problemów, z którymi boryka się Volkswagen, jest jednak dłuższa.
Pandemia i jej skutki dla motoryzacji
Ceny energii to nie wszystko. Drugim poważnym problemem na liście Volkswagena jest pandemia i jej - nieoczywiste - skutki dla motoryzacji.
Gdy w zimie 2021 roku globalna gospodarka stanęła w miejscu wraz z nią stanęły dostawy części i podzespołów z azjatyckich fabryk, a zaraz potem linie produkcyjne w europejskich fabrykach samochodowych. Ceny aut zaczęły więc rosnąć, a po dwóch latach były wyższe średnio o 60 procent. Mimo to, po nowe samochody ustawiały się kolejki. A czas oczekiwania na auto od chwili wpłacenia zaliczki od odbioru kluczyków sięgał kilkunastu miesięcy. Branżę dotknęło bowiem kolejne nieszczęście - brak półprzewodników stosowanych w pokładowych komputerach. Bez których żadne auto dzisiaj nie pojedzie.
Postęp technologiczny i Chiny
O tym, że azjatycka branża motoryzacyjna zasilana jest setkami miliardów dolarów publicznych pieniędzy, wiadomo nie od dziś. Dwadzieścia lat temu Pekin postawił na jedną kartę - zainwestował w rozwój napędów elektrycznych, pozostałą część auto technologii skopiował, sprowadzając z Europy doświadczonych inżynierów. Stworzył dziesiątki marek motoryzacyjnych, z których większość znana jest jedynie Chińczykom. Przy okazji wypromował też kilka wielkich - eksportowych. Chińskie auta na prąd najpierw wyjechały więc na chińskie ulice, a gdy elektryka miał już każdy Chińczyk, którego było na niego stać - Pekin ruszył na podbój świata. Z chińskich portów wystartowała flotylla statków wiozących na Zachód tanie chińskie, samochody na baterie.
Europejska polityka klimatyczna
Europa ma śmiały, ale jak się właśnie okazuje niezbyt realny, plan zakazu sprzedaży nowych samochodów na benzynę i ropę - już za 9 lat. Ten plan był dla europejskiej branży motoryzacyjnej dodatkowym argumentem za szybką transformacją technologiczną. Ale pojawił się problem - konsumenci nie chcą aut na baterie. Dlaczego? Bo to auta astronomicznie drogie, nawet o połowę droższe od tradycyjnych. Niektóre modele kosztują tyle, ile mieszkanie w średnim mieście powiatowym. Bez rządowych dopłat są więc niemal nieosiągalne dla statystycznego Kowalskiego. Ponadto są mało praktyczne w świecie, w którym przy drogach wciąż łatwiej o stację benzynową niż szybką, tanią ładowarkę. Dlatego na największym w Europie niemieckim rynku sprzedaż aut na baterie gwałtownie spadła po wycofaniu w grudniu publicznych dopłat. Spadła zresztą sprzedaż aut w ogóle. W sierpniu w Niemcy kupili ich niemal o jedną trzecią mniej niż przed rokiem. Francuzi mniej o jedną czwartą.
Tę zapaść najmocniej odczuwa duma niemieckiej motoryzacji. Firma musi ciąć koszty, bo jej auta się nie sprzedają. Z salonów Volkswagena wyjeżdża do klientów pół miliona mniej samochodów niż wynosi produkcja. A to tyle, ile w ciągu roku montują dwie wielkie fabryki tej flagowej marki. Nie pomaga nawet agresywna polityka rabatów i upustów, w tym na modele elektryczne. Na rynku pojawiły się bowiem znacznie tańsze auta z Chin, na które dopiero teraz Europa nakłada dodatkowe cła. Nie widząc innego wyjścia niemiecki koncern ogłosił zamiar zamknięcia dwóch fabryk - pierwsze w blisko 90-letniej historii marki. I zerwanie układu gwarantującego zatrudnienie wszystkim pracownikom fabryk. Firma ma dwa lata na zrobienie miliardowych oszczędności i pokonanie technologicznego wirażu, w przeciwnym razie światowy postęp wyprzedzi ją na stałe.