Związkowcy wchodzą do niemieckiego giganta w Polsce. Domagają się 1000 zł podwyżki dla każdego
Związkowcy OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu rozpoczęli działalność w Lidlu. Czego się domagają i dlaczego grzmią o skandalu?
- Związkowcy zaczynają działalność w Lidlu;
- Czego domagają się od sieci?
- Czy dojdzie do strajku generalnego w handlu?
OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann poinformowała, że rozpoczęła działalność także w sieci handlowej Lidl. Związkowcy domagają się “podwyżki wynagrodzeń o 1000 zł dla każdego pracownika, realnego zwiększenia zatrudnienia (bo obsada marketów pęka w szwach!) i bezwzględnego przestrzegania polskiego prawa".
Organizacja zarzuca spółce Lidl, że utrudnia prowadzenie działalności związkowej. “W Lidlu wybuchł skandal. Zarząd spółki robi absolutnie wszystko, by zablokować to, co gwarantuje polska Konstytucja - prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych! Odmawiają wydania kluczowych dokumentów, a na prośby o spotkanie z przedstawicielami załogi reagują głuchą ciszą” - twierdzą związkowcy OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu. I podkreślają, że dotąd w Lidlu nie było żadnych struktur związkowych.
Związek zapowiada, że w przyszłości może dojść do strajku generalnego w handlu. “Wszystko do tego dąży. Handel to najbardziej zaniedbana branża w Polsce, z najniższym poziomem uzwiązkowienia. Skoro rząd i państwo umywają ręce, jedyną siłą pozostaje nasza mobilizacja” - wskazali w mediach społecznościowych.
Lidl ma już w Polsce ponad 1000 sklepów.
Zapytaliśmy biuro prasowe Lidla, jak sieć odnosi się do utworzenia w Lidlu związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, jego postulatów oraz zarzutów o blokowanie działalności związkowej. Czekamy na odpowiedź.
Źródło: Facebook OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, TOK FM