,
Obserwuj
Polityka

Partactwo czy wypadek przy pracy? Polityk Konfederacji tłumaczy blamaż w Krakowie

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
08.09.2026 18:58
Obserwuj nas na Google

- Podpisy zostały zebrane z górką, natomiast okazało się, że ta górka jest niewystarczająca - mówił w TOK FM Dobromir Sośnierz z Konfederacji. 

Sławomir Sośnierz
Sławomir Sośnierz
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER
  • Co się ws. zbiórki podpisów dla kandydata Konfederacji w Krakowie?
  • Czy reakcja Sławomira Mentzena jest adekwatna?

Kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosz Bocheńczak nie został zarejestrowany ze względu na zbyt małą liczbę ważnych podpisów. Do rejestracji wymagane było zebranie trzech tysięcy. - To partactwo czy wypadek przy pracy? - pytała w “Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Dobromira Sośnierza z Konfederacji Karolina Lewicka.

- Pewnie trochę jedno, trochę drugie. Jest to z całą pewnością efekt niedocenienia skali problemu, jakim są nieważnie oddawane podpisy przez ludzi, którzy nie rozróżniają adresu zameldowania od adresu zamieszkania. I podpisy zostały zebrane z górką, natomiast okazało się, że ta górka jest niewystarczająca - odpowiedział polityk.

W reakcji na tę sytuację współprzewodniczący Konfederacji Sławomir Mentzen odwołał Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa krakowskiego okręgu partii. Zawieszono także osoby pełniące funkcje w krakowskich strukturach i przekazano ich sprawy do sądu partyjnego. 

Redakcja poleca

Sośnierz nie ma zdania na temat tego, czy ta reakcja lidera Konfederacji jest adekwatna. - Nie wiem, nie umiem ocenić, jaki jest rozkład win wśród ludzi zajmujących się tym, na ile to jest osobista odpowiedzialność Bartka. W związku z tym nie chcę komentować decyzji, co do której nie mam aż takiej wiedzy. Wydaje mi się, że jeżeli prezes taką decyzję podjął, a Bartosz Bocheńczak się z nią nie spiera, to być może jest ona adekwatna - mówił. 

W mediach pojawiają się anonimowo wypowiedzi polityków Ruchu Narodowego, którzy po Bocheńczaku nie płaczą, mówią tylko, że to wstyd i że Nowa Nadzieja znowu zawiodła w sprawach organizacyjnych.

- Pewnie nawiązują do sprawy subwencji, gdzie to był solowy występ tego pana z Nowej Nadziei, który zawalił tę subwencję a nie całej partii. Natomiast tak się złożyło i pewnie koledzy z Ruchu Narodowego będą mieli jeszcze parę cierpkich komentarzy i trzeba to po męsku znieść - podsumował Sośnierz.

Źródło: TOK FM