Afera Zondacrypto. Poseł PiS porównał fundację Ziobry do WOŚP. "Zostały oszukane"
Michał Wójcik nie wierzy w prawdziwość zeznań Przemysława Krala na temat Zbigniewa Ziobry, które przed paroma dniami ujawnił premier. - Równie dobrze mógłbym postawić pytanie, dlaczego pieniądze dostawała fundacja Jurka Owsiaka - wskazał poseł PiS oraz bliski współpracownik byłego ministra sprawiedliwości w "Poranku TOK FM".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co Przemysław Kral zeznał na temat swoich ustaleń ze Zbigniewem Ziobrą?
- Co Zbigniew Ziobro powiedział o pieniądzach od Krala w rozmowie z "Gazetą Wyborczą"?
- Jak Michał Wójcik odpowiada na zarzuty dotyczące finansowania środowiska Ziobry przez Krala?
W piątek premier Donald Tusk cytował fragmenty zeznań szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala. Wynika z nich, że Kral (za pośrednictwem byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego) umówił się ze Zbigniewem Ziobrą na przelanie założonemu przez byłego ministra sprawiedliwości Instytutowi Suwerenna Polska łącznie 2 milionów złotych. W zamian Ziobro miał "ukręcić łeb" postępowaniom prowadzonym przeciw Zondacrypto. Ostatecznie Kral wypłacił 500 tys. zł (wypłatę reszty miał uniemożliwić mu bank), a Ziobro - w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" - przyznał, że przyjął 450 tys. w postaci darowizny. "Wziąłem pieniądze od szefa Zondacrypto kilka miesięcy po złożeniu propozycji przez Przemysława Krala, gdy upadł inny pomysł na finansowanie politycznej aktywności mojego politycznego środowiska" - powiedział Ziobro. Jak przyznał, dziś uważa, że nawiązanie kontaktu z Kralem było błędem.
Darowizna za "ukręcenie łba" śledztwu? "Bzdury wyjęte z akt Przemysława Krala"
Co się stało z tymi pieniędzmi? O to Dominika Wielowieyska pytała w "Poranku TOK FM" Michała Wójcika. Poseł PiS i bliski współpracownik Ziobry powołał się na oświadczenie byłego ministra, zgodnie z którym pieniądze te wydano na obronę księdza Michał Olszewskiego oraz Dariusza Mateckiego. - Natomiast to nie poszło na własne potrzeby, tak jak można to przeczytać w mediach - podkreślił Wójcik. Dopytywany, czy aby na pewno fundacja Ziobry nie działała na jego "własne potrzeby", poseł przekonywał, że "w Polsce w tej chwili jest napad na instytucje demokratycznego państwa i takie fundacje są niezwykle ważne".
Wielowieyska nie odpuszczała. - Panie pośle, czy pan uważa za normalne to, że polityk przyjmuje pieniądze od przedsiębiorców w taki sposób? Czy to jest pana zdaniem dopuszczalne? - pytała dziennikarka TOK FM.
W odpowiedzi Michał Wójcik wskazał, że "na fundacje, które zakładają politycy, są różni darczyńcy". Jego zdaniem doniesienia o tym Zbigniew Ziobro po powrocie na stanowisko ministra sprawiedliwości miał doprowadzić do umorzenia postępowań prowadzonym wobec Krala są wyssane z palca. - To są bzdury wyjęte z akt Przemysława Krala, który - jak rozumiem - ma status podejrzanego, a jeżeli tak, to może kłamać i oszukiwać, bo za to nie ponosi odpowiedzialności karnej. Równie dobrze mógłbym postawić pytanie, dlaczego pieniądze dostawała fundacja Jurka Owsiaka - zwrócił uwagę poseł PiS.
Rzeczywiście, Zondacrypto współpracowała z WOŚP, umożliwiając użytkownikom wpłacanie darowizn na fundację Jurka Owsiaka w kryptowalutach. Sama giełda też dokładała pieniądze do zbiórki. Jednak, jak wskazała Dominika Wielowieyska, Jurek Owsiak nie jest politykiem i nie bierze udziału w głosowaniach przeciwko ustawie regulującej rynek kryptoaktywów.
Według Michała Wójcika afera Zondacrypto jest aferą Donalda Tuska. - Zarówno fundacja Instytut Suwerenna Polska, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jak i różne fundacje, także międzynarodowe, zostały oszukane przez Zondacrypto, której działania nie zostały wykryte przez instytucje państwowe - stwierdził Michał Wójcik.
Źródło: TOK FM, "Gazeta Wyborcza"