,
Obserwuj
Gospodarka

"Na 1600 operatorów skontrolowano trzech". Rynek kryptowalut w Polsce jak wolna amerykanka

opracowała Anna Siek
2 min. czytania
07.09.2026 17:00
Obserwuj nas na Google

- W 2025 roku na 1600 operatorów kryptoaktywów, którzy mieli siedzibę w naszym kraju, tylko trzech było skontrolowanych - poinformował w TOK FM adwokat i ekspert z zakresu kryminalistyki dr Michał Kaczmarski. Ekspert z SGH zwrócił też uwagę na reklamy, które dotyczą inwestowania w kryptoaktywa. 

Zondacrypto była sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którego prezes Radosław Piesiewicz został aresztowany na trzy miesiące
Zondacrypto była sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którego prezes Radosław Piesiewicz został aresztowany na trzy miesiące
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego potrzebne są przepisy ws. rynku kryptoaktywów?
  • Ile firm zajmujących się kryptowalutami skontrolowano w 2025 roku?
  • Dlaczego regulacje dotyczące kryptoaktywów powinny też dotyczyć reklam? 

Mamy aferę Zondacrypto, ale nadal nie mamy przepisów ws. rynku kryptoaktywów. W miniony piątek koalicji rządowej nie udało się w Sejmie odrzucić prezydenckiego weta. 

Dr Michał Kaczmarski powiedział w TOK FM, że objęcie rynku kryptowalut dozorem ze strony Komisji Nadzoru Finansowego, byłoby dobrym wstępem do zapewnienia uczestnikom tego rynku większego bezpieczeństwa.  

- Można dyskutować na temat tego, na ile nadzór jest efektywny czy nieefektywny, na ile mógłby być lepszy czy gorszy, ale jednak będzie jakiś podmiot nadzorujący. W tej chwili w Polsce takiego podmiotu nie ma. W 2025 roku na 1600 operatorów kryptoaktywów, którzy mieli siedzibę w naszym kraju, tylko trzech było skontrolowanych - mówił adwokat i ekspert z zakresu kryminalistyki ze Szkoły Głównej Handlowej w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem. 

Ekspert podkreślił, że sam nadzór np. ze strony KNF-u to za mało. Bezpieczeństwo poprawiłoby też kontrolowanie emitentów reklam inwestycji w kryptowaluty, także na platformach społecznościowych. - Czy podmiot, który jest emitentem tej reklamy, jest gdziekolwiek zarejestrowany, jako legalny uczestnik obrotu. To już byłaby dodatkowa warstwa monitoringu - wyjaśnił. 

Redakcja poleca

Gość "Przedpołudnia" TOK FM zwrócił uwagę na to, jak łatwo można potencjalnych klientów wprowadzić w błąd. - Jak ktoś ze znaną twarzą - nawet jak wygenerowaną przez AI - powie, że zarobił, to wszyscy będą po prostu zachwyceni i też zainwestują swoje oszczędności. A potem okazuje się, że one nie są przez nikogo gwarantowane - mówił. 

Redakcja poleca

Tymczasem zatrzymany w sobotę w związku z aferą Zondacrypto Roman Ż. miał usłyszeć dwa zarzuty. jak przekazał jego obrońca, jeden z nich dotyczy oszustwa. W miejscu zatrzymania i zameldowania Romana Ż. policja zabezpieczyła wartościowe przedmioty, między innymi zegarki, i dokumentację dotyczącą funkcjonowania upadłej giełdy kryptowalut.

Źródło: TOK FM