Donald Sutherland nie żyje. "Dał mi receptę na życie"
Wybitny aktor Donald Sutherland zmarł w czwartek w wieku 88 lat. Urodzony w Kanadzie gwiazdor podczas swojej długoletniej kariery kręcił film również w Polsce.
Donald Sutherland współpracował m.in. z kostiumografką Dorotą Roqueplo na planie "Domeny władzy". - Pojechałam do Paryża, żeby go poznać i zmierzyć. Zapisane mam te wymiary, numer buta 49, wzrost plus minus 194, szerokość pleców 51 - wspominała w TOK FM.
- Dał mi receptę na życie, kiedy go przepraszałam, że to tak długo trwało. Powiedział: 'Dorota, to może trwać 24 godziny. Ty mi dajesz moje narzędzie pracy'. Do dzisiaj coś w tym jest dla mnie, że traktuję kostium jako narzędzie pracy dla aktorów - mówiła Roqueplo w "OFF Czarku".
- Był bardzo uważny w stosunku do innych osób. I pomógł w pewnych sytuacjach innych niż film - podkreśliła kostiumografka. Jak dodała, Sutherland mówił, że jedyną rzeczą, której nie potrafił, był taniec. - Wydaje mi się, że ze względu na jego rozmiary. Rozmiar stóp 49 to dużo, a przy walcu to trudne - opowiadała.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Donald Sutherland nie żyje. Bez złych ról
Zmarłego w czwartek Donalda Sutherlanda w TOK FM wspominał także scenograf Allan Starski, który również pracował przy "Domenie władzy".
- To był aktor, któremu chyba nie udało się zagrać złej roli. On z każdej, nawet potencjalnie złej albo malutkiej, potrafił uczynić perełkę - podkreślał gość Cezarego Łasiczki.