,
Obserwuj
Ludzie

Wyciek danych z ALAB laboratoria. Co to oznacza? Konsekwencje mogą być poważne

1 min. czytania
27.11.2023 21:13
Hakerzy zaatakowali serwery jednej z największych sieci laboratoriów w Polsce "ALAB Laboratoria" i udostępnili badania medyczne przeprowadzane między 2017 a 2023 rokiem. Ujawniono dane około 50 tysięcy osób.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl/ zdjęcie ilustracyjne

Hakerzy mieli udostępnić dane, bo firma ALAB nie chciała zapłacić im okupu. O sprawie jako pierwszy napisał portal zaufanatrzeciastrona.pl. Jej redaktor naczelny Adam Haertle mówił w TOK FM, że firma ALAB nie była w stanie wykryć włamania. - To, że hakerzy się tam dostali, to nie jest ewenementem. Ewenementem jest to, że firma, która przetwarza tak krytyczne i wrażliwe dane nie zauważyła, że ktoś jej w sieci buszuje - powiedział Haertle.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W internecie mogły znaleźć się bardzo wrażliwe informacje - na przykład - o chorobach wenerycznych, które mogą posłużyć do szantażu. Drugi scenariusz to kradzież tożsamości.

 

Dlatego potrzebne są lepsze zabezpieczenia. - Życzyłbym sobie, żeby takie ataki dotykały polityków. Wtedy mielibyśmy w końcu super legislację i firmy byłyby zmuszone do solidnych zabezpieczeń - podkreślał gość TOK FM.

Do tej pory złodzieje opublikowali około 6 GB plików i grożą udostępnieniem kolejnych 246 GB.