,
Obserwuj
Nauka

Jak udzielać pierwszej pomocy? "To jest najbardziej krytyczna sytuacja"

tokfm.pl
3 min. czytania
08.03.2026 14:11

Najważniejsze, aby w każdej sytuacji wymagającej udzielenia pomocy nie bać się i podjąć działania. - Załóż ten opatrunek tak, jak potrafisz - mówił w TOK FM Karol Bączkowski, trener pierwszej pomocy i ratownik medyczny.

Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy
Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy
fot. Łukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy zawsze należy udzielać pierwszej pomocy?
  • Czego można użyć do zatamowania krwawienia?
  • Czy należy ruszać rannego?

Karol Bączkowski był gościem Szymona Kępki w programie TOK FM "Plan Działania". Ratownik medyczny podkreślił, że w każdej sytuacji w której chcemy udzielić pomocy, najpierw musimy sprawdzić, czy jest bezpiecznie.

- Bezpieczeństwo własne to klucz do sukcesu. Jeśli jest bezpiecznie - wchodzimy, nie jest bezpiecznie - nie wchodzimy. Dobry ratownik to żywy ratownik - powiedział.

Dodał, że brak zadbania o bezpieczeństwo może mieć poważne konsekwencje. - Jeżeli twoje życie będzie zagrożone, to będzie więcej pacjentów do ratowania. Nie możemy poświęcać kolejnych żyć, by kogoś uratować, tylko poświęcamy umiejętności, kompetencje, by kogoś uratować - podkreślił.

Gość TOK FM tłumaczył to na przykładzie wypadku. - Powinniśmy pamiętać przede wszystkim o tym, co dzieje się wkoło nas. Czy nic nas nie przejedzie, czy samochód nie spłonie, nie dymi, nie wybuchnie. Dlatego udzielamy pomocy od strony pobocza, a nie od strony ulicy - dodał.

I zwrócił uwagę, że trzeba również uważać na osoby, którym udzielamy pomocy. - Ludzie, którzy są niedotlenieni albo w szoku mogą nas popchnąć, szarpnąć - zaznaczył.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Czytasz newsy uważnie? Quiz o najważniejszych wydarzeniach minionego tygodnia

1/11 Nazwy skoordynowanej operacji USA i Izraela wymierzonej w Iran to...

Bączkowski podkreślił, że bardzo ważne jest, aby się nie bać i postarać się udzielić pomocy w jakiejkolwiek formie. - Ponieważ ludzie bez działań innych ludzi, nawet w błędzie, nie są w stanie przetrwać, załóż ten opatrunek tak, jak potrafisz - powiedział.

Doradził też, że jeśli potrzebujemy konsultacji, zawsze możemy zapytać dyspozytora medycznego, ale "dzwoniąc pod numer 999, a nie 112". - Dzwoniąc pod numer 999 jest szybciej, tam cały czas jest zawodowy medyk, który może wysłać karetkę i może nam powiedzieć co mamy robić, żeby uratować czyjeś życie - wskazał.

Redakcja poleca

Jak poznać, czy mamy do czynienia z poważną sytuacją?

- Jeżeli widzisz, że ktoś się rusza, to może być mniejsza drama, przynajmniej na początku - tłumaczył Bączkowski.  - Bo masywność obrażeń albo jednostka czasu może wygenerować pogorszenie stanu tego pacjenta - dodał.

Gdy ktoś leży i się nie rusza "mamy pacjenta nieprzytomnego albo nieoddychającego" i tu jest "dużo wyższa powaga sytuacji". - A jeszcze gorzej będzie wtedy, kiedy sprawdzimy oddech wzrokiem, słuchem, dotykiem, udrażniając drogi oddechowe, obserwując klatkę piersiową. Jeśli tego nie widzisz, a do tego jest sina skóra, szara, blada, to jest najbardziej krytyczna sytuacja - powiedział.

Jak zatamować krew, gdy nie mamy dostępu do apteczki?

- Ważne jest wypełnienie rany, to może być t-shirt, bluzka. Musimy zrobić taki tampon, wypełnić ranę i mocno uciskać, by spowolnić wypływ krwi do przyjazdu pogotowia ratunkowego - wyjaśnił gość TOK FM.

Jeśli opatrunek przemaka, to jak mówił Bączkowski, nie należy go zdejmować czy zaglądać pod niego. - Jeśli jest mocne krwawienie, dokładamy kolejne warstwy, nawet jakby była górka i jeszcze mocniej uciskami - powiedział.

Przestrzegł, że wata, ręcznik papierowy, chusteczki do nosa, papier toaletowy - nie dają się do tamowania krwi. - Ponieważ one piją i maskują krwawienie i nie będziemy widzieli, że opatrunek przesiąka i trzeba docisnąć mocniej - podkreślił.

Zalecił też w przypadku potężnych krwotoków zagrażających zdrowiu i życiu unikać dezynfekowania rany. - Kradnie to czas a kolejne dziesiątki czy setki mililitrów krwi wylatują nam z pacjenta - wskazał.

Odradził także ruszanie rannej osoby, bo może to podnieść ciśnienie i wywołać stres, a w konsekwencji spowodować większe krwawienie. - Współpracowałbym z pacjentem, starał się go uspokoić a nie panikować - podkreślił.

Źródło: TOK FM, Fot.Łukasz Gdak/East News