,
Obserwuj
Nauka

"Po grzyba!? W lasach trwa szaleństwo. "W Polsce nie ma żadnych ograniczeń"

3 min. czytania
04.10.2026 08:00

- Mamy kilka niebezpiecznych gatunków w naszych lasach, z których najbardziej groźny jest muchomor zielonawy. Niektórym się może pomylić z kanią, niektórzy mylą go na przykład z gąską zielonką - mówiła w TOK FM Izabela Urbanowicz, autorka książki  "Po grzyba!?". 

Grzyb
Grzyb
fot. Pawel Cetka-Sobotkiewicz/East News
  • Wysyp grzybów w lasach; 
  • Na jakie gatunki przede wszystkim uważać? Grzyby lepiej wykręcać czy odcinać? 
  • Na pytania odpowiada w TOK FM Izabela Urbanowicz, autorka książki  "Po grzyba!?". 

Rzymski dziennik "Il Messaggero" podał, że dwóch Włochów, którzy wracali do kraju z 30 kilogramami prawdziwków zostało zatrzymanych przez szwajcarską policję. Funkcjonariusze skonfiskowali im grzyby, bo ich liczba przekroczyła pięciokrotnie dzienny limit wyznaczony na mocy lokalnych przepisów. 

- Mamy to szczęście, że w Polsce są w miarę otwarte lasy dla grzybiarzy i możemy uprawiać grzybiarstwo, bo tak to można nazwać, w dowolnym momencie i w dowolnych ilościach. Tutaj nie ma żadnych ograniczeń, podczas gdy w innych krajach Europy wygląda to inaczej. Albo lasy są prywatne, albo pozamykane, albo trzeba kupić specjalną koncesję. Tak było zresztą w Polsce przed wojną: trzeba było dostać od gajowego zezwolenie na zbiór grzybów w lesie. Bez zezwolenia była to kradzież -skomentowała w TOK FM Izabela Urbanowicz z Instytutu Dokumentacji, Rozwoju i Promocji Dziedzictwa Kulturowego i Kulinarnego Powiatu Poznańskiego, autorka książki  "Po grzyba!? Trochę dziwna książka o bardzo dziwnym królestwie". 

Jak dodała, w tej chwili w taki sposób traktuje się tylko drewno. - Grzyby, runo leśne są dostępne dla każdego. Można je nawet sprzedawać - dopowiedziała. 

Grzyby lepiej wycinać czy wykręcać? " To jak zrywanie owoców z gałęzi"

Zdaniem gościni TOK FM, nie tylko Polacy, ale też kilka narodów w Europie ma podobne zamiłowania. - Ale raczej dotyczy to mieszkańców Europy środkowej i wschodniej. Natomiast na północy, czyli cała Skandynawia, gdzie grzybów jest w bród, akurat fanów grzybobrania można znaleźć mniej - zastrzegła w rozmowie z Anną Sobańdą i Rafałem Turowskim. 

Izabela Urbanowicz zwróciła przy tym uwagę, że choć gatunków grzybów w naszych lasach są tysiące ("faktycznie jest w czym wybierać"), to - co do zasady - zbieramy tylko te wybrane. Przede wszystkim, tłumaczyła, dzieje się tak z powodów bezpieczeństwa, bo "to też bardzo istotne, by zbierać te grzyby, które są znane". Tym bardziej, podkreśliła, że niektóre gatunki są bliźniaczo do siebie podobne, a niektóre potrafią zawierać bardzo niebezpieczne toksyny, które są "bezwzględnymi mordercami". 

- Mamy kilka niebezpiecznych gatunków w naszych lasach, z których najbardziej groźny jest muchomor zielonawy. Niektórym się może pomylić z kanią, niektórzy mylą go na przykład z gąską zielonką - wskazała. 

- A lepiej grzyby wycinać czy wykręcać? - chcieli też wiedzieć prowadzący. 

- To trzeba traktować trochę tak, jak zrywanie owoców z gałęzi. Czyli robimy wszystko, żeby zerwać owoc w całości i nie uszkodzić przy okazji drzewa. Grzyby, które zbieramy to owocniki grzybni, a  grzybnia jest odpowiednikiem gałęzi czy drzewa, tylko że jest schowana pod ziemią - odpowiedziała ekspertka. 

Dlatego, zastrzegła, wykręcając grzyb trzeba bardzo ostrożnie traktować to, co żyje cały pod ziemią, w ściółce. W praktyce: nie rozrywamy, nie rozkopujemy, nie zostawiamy niczego rozgrzebanego. - Ostrożnie wykręcamy, przytrzymując przy ziemi owocnik grzyba i wtedy możemy wyciągnąć grzyb w całości i dokładnie mu się przyjrzeć. Natomiast jeżeli wycinamy, to też nie ma to większego znaczenia dla grzybni, ale już dla zbieracza może mieć. Dlaczego? Można odciąć bardzo istotne elementy, po których można grzyba rozpoznać - zastrzegła.  

Jak wskazała autorka "Po grzyba!?", w przypadku muchomora zielonawego grzyb wyrasta ze "skarpety, czyli pozostałości osłonki". - Jeżeli odetnie się grzyb nad ziemią, to skarpeta zostaje schowana w ściółce leśnej. W przypadku czubajki kani czegoś takiego nie ma. Jest bulwa na dole trzonu, ale nie ma żadnych fruwajek, skarpetek, pochewek; jak zwał, tak zwał. Ale odcinając grzyb, nie widzimy dokładnie tego, z czego ten wyrasta - podkreśliła na koniec. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca