Zagraża nam lekooporny grzyb. "Jego śmiertelność sięga nawet 60 procent"
Amerykańska agencja CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób) ostrzega przed drożdżakiem candida auris. Twierdzi, że może to być zagrożenie globalne. Jak wynika z danych CDC opublikowanych w Annals of Internal Medicine, grzyb ten w latach 2020-21 rozprzestrzeniał się "w zastraszającym tempie" w placówkach zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych. W tym okresie liczba zakażeń wzrosła aż o 95 procent.
O niebezpieczeństwach związanych z candida auris mówiła w TOK FM dr Milena Kordalewska z Center for Discovery and Innovation w Hackensack Meridian Health w New Jersey, która od ponad 10 lat zajmuje się grzybami wywołującymi choroby u ludzi.
Ekspertka tłumaczyła, że candida auris to grzyb drożdżowy, który po raz pierwszy został wyizolowany z wydzieliny z ucha w 2009 roku. Miało to miejsce w Japonii. - Okazało się, że grzyb ten się bardzo szybko rozprzestrzenia i już wkrótce był izolowany także z różnych innych próbek m.in. z krwi czy z ran. Już w 2019 roku CDC umieściło candida auris w najwyższej kategorii zagrożeń w swoim raporcie o oporności na antybiotyki - wskazała dr Kordalewska.
Jak wyjaśniła, candida auris jest niebezpieczny z kilku powodów. - Po pierwsze, ten grzyb jest bardzo często oporny na wiele leków przeciwgrzybiczych i są takie szczepy, które są oporne na wszystkie ich klasy. Po drugie, trudno jest zidentyfikować candida auris za pomocą standardowych metod laboratoryjnych i można go też błędnie klasyfikować jako inny grzyb w laboratoriach, które nie mają właściwej technologii do jego identyfikacji candida auris. Trzecim aspektem jest to, że ten grzyb wywołuje epidemię w placówkach służby zdrowia. Dlatego tak ważna jest szybka identyfikacja - podkreśliła.
Candida auris. Ten grzyb potrafi być śmiertelny
Rozmówczyni Karoliny Głowackiej dodała, że candida auris mieszka przede wszystkim na naszej skórze. - Dlatego bardzo łatwo jest przenosić ten grzyb od jednego pacjenta do drugiego - zaznaczyła.
CDC zwraca uwagę, że candida auris pojawił się równocześnie w kilku miejscach na świecie. Jak mówiła dr Kordalewska, są hipotezy, że rozprzestrzenianie się tego grzyba jest związane ze zmianami klimatycznymi. - Wraz z ociepleniem klimatu ten grzyb przystosował się do coraz wyższej temperatury i łatwiej mu było przeskoczyć barierę temperatury ciała człowieka i stał się również patogenem ludzkim - przytoczyła.
Ekspertka wskazała, że najbardziej narażone na zakażenie są osoby z obniżoną odpornością. - Jeżeli ktoś ma w pełni funkcjonujący układ odpornościowy, może mieć candida auris na skórze i nie dojdzie do zakażenia. Najważniejszym czynnikiem jest odporność. Dlatego mamy tyle zakażeń w zakładach opieki zdrowotnej - mówiła.
Jak ostrzegała, skutki zakażenia candida auris mogą być bardzo poważne. - Możemy mieć różne obrazy kliniczne. Od zakażeń narządów poprzez zakażenia ogólnoustrojowe. Tutaj objawy nie są zbyt specyficzne. Będą one podobne jak przy innych zakażeniach, czyli gorączka, ogólne osłabienie - wyjaśniła. Grzyb potrafi być także śmiertelny, zależy to głównie od jego lokalizacji. - Śmiertelność zakażeń ustrojowych sięga nawet do 60 procent - alarmowała ekspertka.