,
Obserwuj
Polityka

Awantury i wyzwiska w Domu Poselskim. Senatorka KO: Kazano nam "wyp..."

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
06.10.2025 09:37

W hotelu poselskim doszło do kolejnego incydentu z udziałem parlamentarzystów, zakończonego interwencją Straży Marszałkowskiej i notatką dla marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej - ustaliła "Rzeczpospolita".

fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
  • W dniu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego doszło do awantury w Domu Poselskim, w której - według relacji KO - posłowie PiS kierowali wulgaryzmy w stronę Tomasza Grodzkiego i senatorek Koalicji Obywatelskiej;
  • Opozycja zarzuca Dariuszowi Mateckiemu prowokacyjne zachowanie i udział w większości sejmowych ekscesów. On sam twierdzi, że "prowokuje samą swoją obecnością";
  • Seria incydentów w hotelu poselskim przypomina - jak pisze "Rzeczpospolita" - przypomina obyczaje z czasów Samoobrony, której politycy dopuszczali się rękoczynów.

Do zdarzenia doszło 6 sierpnia, w dniu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. Jak relacjonuje gazeta, "kilkoro posłów, w tym Dariusz Matecki (PiS), postanowiło dać upust swoim pozytywnym emocjom", śpiewając w restauracji Domu Poselskiego piosenkę z refrenem: "Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha".

Inną wersję tamtych wydarzeń przedstawia senatorka KO Agnieszka Kołacz-Leszczyńska. - W kierunku naszym i marszałka Grodzkiego padały wulgaryzmy, mówiąc wprost: kazano nam "wyp...". Wszystkie senatorki, będące świadkami tego zdarzenia, były po prostu przerażone. Uspokoić próbowała ich siedząca z nimi była wiceminister sportu Anna Krupka z PiS - opisuje.

"Rzeczpospolita" przypomina, że to nie pierwszy tego typu incydent w Domu Poselskim. W kwietniu Wadim Tyszkiewicz złożył notatkę po starciu z Łukaszem Mejzą, który - jak napisał senator - "prowokacyjnie" zaczął zaczepiać jego i jego żonę, używając "słów obelżywych i zwrotów". Wcześniej Straż Marszałkowska interweniowała, gdy Dariusz Matecki został - według różnych relacji - uderzony bądź ciągnięty za krawat przez aktora Jacka Kopczyńskiego.

Redakcja poleca

Skandaliczne zachowania w Sejmie. Matecki: nie mój problem

Na liście ekscesów znalazł się też incydent z lutego 2024 r., gdy senator lewicy Maciej Kopiec wulgarnie zwracał się do Mateckiego w barze sejmowym. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" poseł PiS twierdzi, że to on jest ofiarą prowokacji. - Oznaczałoby to, że pewne osoby prowokuję samą swoją obecnością? Z całym szacunkiem, jeśli rzeczywiście ma to miejsce, nie jest to mój problem, ale ich - komentuje Matecki.

- W opisie takich zdarzeń przewija się kilka nazwisk, głównie Dariusza Mateckiego. Jest mistrzem prowokacji, z której uczynił swoje modus operandi w polityce. A jak prowokacja mu się uda, to jakby nigdy nic staje z boku i nagrywa - mówi Tomasz Grodzki. Z kolei Agnieszka Kołacz-Leszczyńska zauważa, że "złej atmosferze towarzyszy coraz bardziej agresywne słownictwo". - Dziś słownictwo jest bardziej agresywne, a złe emocje przenoszą się poza salę obrad - podsumowuje.

"Rzeczpospolita" podkreśla, że podobne awantury miały miejsce w czasach Samoobrony, kiedy posłowie tej partii dopuszczali się rękoczynów. "Ustalono, iż posłowie stosując wobec siebie przemoc fizyczną doprowadzili do widocznych uszkodzeń ciała (...). Sprawiali wrażenie osób znajdujących się w stanie wskazującym na nadmierne spożycie alkoholu" - cytuje gazeta dawną uchwałę Komisji Etyki.

Posłuchaj:

Źródło: rp.pl