,
Obserwuj
Polityka

Będzie poranna prohibicja? Brzózka: Polityka alkoholowa to sztuka wojny

4 min. czytania
10.04.2026 06:33

Nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu wprowadzają kolejne gminy - od czerwca także Warszawa. Czy jednak sens miałoby rozszerzenie prohibicji na godziny poranne? - Na pewno jako strona społeczna będę taki wniosek składał - zapowiada w rozmowie z Tokfm.pl Krzysztof Brzózka.

Taki poranny widok wciąż można zastać w wielu miastach w Polsce
Taki poranny widok wciąż można zastać w wielu miastach w Polsce
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy prawo pozwala na wydłużenie nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu?
  • Na jakim etapie jest obecnie nowelizacja ustawy?
  • Jakie zmiany spowodowało nocne ograniczenie?
  • Czy nocna prohibicja spowoduje rozkwit melin?

Od 1 czerwca w całej Warszawie obowiązywać będzie zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach (i na stacjach benzynowych) między godz. 22 a 6. Tym samym Warszawa dołączy do listy miejscowości, w których dzięki nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 2018 roku wprowadzono ograniczenia w sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych.

Od listopada ub.r. nocną prohibicję wprowadzono w ramach pilotażu w dwóch stołecznych dzielnicach - jak podaje miasto, w tym okresie liczba interwencji straży miejskiej w nocy spadła o 15,2 proc., a w dzień o 10,3 proc. Liczba interwencji policji zmniejszyła się o 8 proc., zaś liczba wykroczeń związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych aż o 30,4 proc.

Kraków chce pójść dalej 

W drugim największym mieście Polski, Krakowie, nocna prohibicja (między godz. 0 a 5.30) obowiązuje już niemal od dwóch lat, od lipca 2023 roku. W zeszłym roku pojawił się pomysł, by przedłużyć zakaz sprzedaży do godz. 8. To bowiem rano sprzedaje się w Polsce średnio 400 tys. małpek dziennie (i trzy miliony puszek piwa, jak pokazują dane Centrum Monitorowania Rynku z 2024 roku). To niemal jedna trzecia całkowitej dziennej sprzedaży małych butelek mocniejszych alkoholi. Część klientów, zapewne na rauszu, udaje się do pracy. A część zapewne zasiada za kierownicą samochodu.

"Postulat zaproponowany przez Komisję Zrównoważonej Gospodarki Nocy, tj. wprowadzenie zakazu także porannej sprzedaży alkoholu, wymaga najpierw nowelizacji ustawy, a dopiero potem jego wprowadzenia uchwałą Rady Miasta" - informuje Tokfm.pl sekretarz komisji Mikołaj Kasiej.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi mówi bowiem, że "Rada gminy może ustalić (...) ograniczenia w godzinach nocnej sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Ograniczenia mogą dotyczyć sprzedaży prowadzonej między godziną 22 a 6".

Komisja przedstawiła postulat prezydentowi Krakowa, ten zaś przekazał go do Ministerstwa Zdrowia. "W odpowiedzi ministerstwo poinformowało o trwających uzgodnieniach międzyresortowych oraz opiniowaniu projektu ustawy o wychowaniu w trzeźwości, nie odnosząc się jednak do merytoryki pomysłu zakazu porannej sprzedaży alkoholu, lecz zachęcając do udziału w konsultacjach" - dodaje Kasiej.

Resort wskazuje tymczasem, że prace w sprawie ewentualnego wydłużenia zakazu prowadzi Sejm. Jak przekazało nam biuro komunikacji Ministerstwa Zdrowia, w jednym z poselskich projektów nowelizacji ustawy "zaproponowano (...) modyfikację zakresu godzin, w których gmina może ustalić (…) ograniczenia w godzinach sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży, z przedziału między godz. 22.00 a godz. 6.00 na przedział między godz. 21.00 a godz. 9.00".

Drugi poselski projekt proponuje krótsze godziny - między 22 a 9. "Pierwsze czytanie obu poselskich projektów ustawy odbyło się 23 stycznia 2026 r. Obecnie projekty ustawy są przedmiotem prac w Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskich ww. projektów ustaw" - dodało biuro komunikacji resortu.

Kto chce się "dobić"

- Polityka alkoholowa to jest sztuka wojny. Tu się dzieje wiele rzeczy na różnych polach. Nie ma jednego zaklęcia czy ruchu, który spowodowałby, że będziemy trzeźwiejsi, jeśli chodzi o stosunek do alkoholu. Składa się na to wiele elementów: poza edukacją i profilaktyką, o których wszyscy mówią, a są drogie i średnio skuteczne, trzeba wprowadzić w takim kraju jak Polska ograniczenia administracyjne - przekonuje w rozmowie z Tokfm.pl Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Brzózka jako pozytywny przykład podaje Litwę - tam ograniczenie sprzedaży wydłużono do godz. 9 rano, zakazano reklamowania alkoholu i sprzedawania go na stacjach benzynowych. Podniesiono także jego cenę i legalny wiek zakupu (do 20. roku życia). Podobne regulacje obowiązują obecnie np. w Estonii i Szkocji - tam alkoholu nie wolno sprzedawać między godz. 22 a 10, zaś w Irlandii - między 22 a 10.30 (w niedzielę do 12.30).

- Ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych ma swój bardzo głęboki sens z dwóch powodów. Pierwszy to jest to, co pokazują wszelkie statystyki, również w Warszawie: cisza, spokój, mniej bójek, mniej interwencji straży i policji, mniej poszkodowanych w szpitalnych oddziałach ratunkowych, mniej osób w izbach wytrzeźwień. Czyli to spokój i bezpieczeństwo dla wszystkich, którzy wokół takich punktów sprzedaży mieszkają, żyją czy przebywają - podkreśla ekspert.

Drugi powód jest zdaniem Brzózki równie istotny. - De facto uniemożliwić zakup taniego alkoholu tym, którzy już są pod wpływem i chcą się "dobić". Chcą jeszcze. Przekroczenie nawet jednorazowo pewnej dawki alkoholu ma ogromny wpływ na zdrowie człowieka - ostrzega nasz rozmówca.

"Stara śpiewka"

Zakaz sprzedaży napojów o zawartości alkoholu większej niż 4,5 proc. do godz. 13 obowiązywał w Polskiej Republice Ludowej i III RP w latach 1982-1990. Kwitł wówczas handel nielegalnymi trunkami w tzw. melinach. Przeciwnicy prohibicji podnoszą argument, że zakaz spowoduje ich powrót.

Brzózka ma jednak odmienne zdanie. - Straszenie melinami, lewą produkcją - to domena przemysłu alkoholowego. To ich stara śpiewka. Takiego zjawiska nie zanotowano w żadnym z miast polskich ani w innych krajach, w których tego typu ograniczenie wprowadzono - zaznacza.

- To dotyczy małej grupki, która później będzie szukała alkoholu w środku nocy. Żyjemy w nieco innych czasach komunikacyjnie niż czasy komuny. Gdy mamy z potencjalnej meliny hałasy, nie musimy szukać budki telefonicznej, bierzemy komórkę i dzwonimy, po paru minutach mamy spokój, a właściciel meliny problem - przekonuje były szef PARPA.

Czy przedłużenie prohibicji na godziny poranne jest jego zdaniem realne? - Biorę udział w posiedzeniach podkomisji do spraw nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Tam dyskusji na temat rozszerzenia na godziny poranne jeszcze nie było - mówi Brzózka.

- Czy będzie wola, żeby rozszerzyć o godziny poranne? Na pewno jako strona społeczna będę taki wniosek składał. I na pewno będą parlamentarzyści, którzy taki wniosek złożą. Jaki będzie los - nie wiem, ale na pewno tego typu zmiana będzie procedowana - zapowiada jednak ekspert.

Źródło: Tokfm.pl