Córka Donalda Tuska była podsłuchiwana Pegasusem. "Premier troszkę podkręcił tę sprawę"
- Politycy PiS-u, którzy są odpowiedzialni w ogóle za używanie Pegasusa przeciwko przeciwnikom politycznym, zamiast się chichotać, powinni wziąć odpowiedzialność za to, co się działo - mówił w TOK FM Michał Szułdrzyński. W środę dowiedzieliśmy się, że córka premiera Katarzyna Tusk-Cudna uzyskała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym podsłuchiwania przez Pegasusa.
- Córka premiera Katarzyna Tusk-Cudna, uzyskała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym zastosowania Pegasusa;
- Zdaniem Tomasza Siemoniaka kobieta była przypadkową ofiarą, bo podsłuchiwany miał być reprezentujący ją adwokat Roman Giertych;
- Michał Szułdrzyński skrytykował w TOK FM premiera za "podkręcanie sprawy" - Tusk pisał na platformie X o tym, że jego rodzina jest podsłuchiwana;
- Naczelny "Rzeczpospolitej" zwrócił jednak uwagę, że wszelkie dokumenty poboczne powinny po zakończeniu śledztwa być niszczone, tu są wykorzystywane przez służby.
Córka premiera Katarzyna Tusk-Cudna otrzymała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym Pegasusa. Donald Tusk skomentował na platformie X, że PiS podsłuchiwał "moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza?". Tomasz Siemoniak pytany o tę sprawę stwierdził jednak, że prawdopodobnie kobieta jest przypadkową ofiarą, bo podsłuchiwany miał być reprezentujący ją Roman Giertych.
- Pan premier troszkę podkręcił tę sprawę swoim wpisem. Sytuacja, w której premier mówi, że jego córka była de facto obiektem podsłuchiwania, a potem prokuratura i minister Siemoniak mówią, że tak naprawdę ona przypadkowo została nagrana - trochę to osłabia to, co mówi premier. Wolałbym, żeby premier dawał takie komunikaty, których potem podległe mu służby nie muszą prostować, jak było naprawdę. Bo w związku z tym prawica ma używanie, że premier wprowadza w błąd, kłamie i tak dalej - oceniał Michał Szułdrzyński w "Poranku TOK FM".
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" stwierdził, że bardziej w całej sprawie martwi go, co działo się z podsłuchami. - Zakładając, że (podsłuchiwany) był to mecenas Roman Giertych i że ona rozmawiała z Giertychem, wszystkie dokumenty poboczne powinny zostać natychmiast zniszczone - podkreślił.
- Tymczasem dowiadujemy się o jakiejś znikającej płycie w Prokuraturze Krajowej z nagraniami z telefonu mec. Romana Giertycha, a potem do Telewizji Republika wycieka rozmowa Giertycha z Donaldem Tuskiem - przypomniał gość Karoliny Lewickiej.
Szułdrzyński krytykował sam fakt, że "ktoś w służbach gra tymi materiałami". - To są materiały operacyjne, to nie są karty do gry w "Czarnego Piotrusia". To są dokumenty, które powinny być - jeżeli nie mają związku ze sprawą - zniszczone. Takie są procedury w służbach, a tu ewidentnie ktoś chciał się tym bawić, ktoś to gdzieś kopiował, wynosił i to jest clou całej sprawy - podkreślił komentator "Poranka TOK FM".
- Politycy PiS-u, którzy są odpowiedzialni w ogóle za używanie Pegasusa przeciwko przeciwnikom politycznym, zamiast się chichotać czy robić głupie żarty, powinni po prostu wziąć odpowiedzialność za to, co się działo - podsumował dziennikarz.
Źródło: TOK FM