Dlaczego odeszli z Polski 2050? "Tam było głównie o stołkach, w szczególności o jednym"
"Polska 2050 była głównie o stołkach". - A w szczególności o jednym stołku, tym, który wymarzyła sobie obecna przewodnicząca. Zdominowało to całkowicie dyskusję i obraz Polski 2050, osobiście nie mogę się z tym pogodzić - mówił w TOK FM Mirosław Suchoń, jeden z byłych już posłów tej partii, który współtworzy nowy klub parlamentarny Centrum.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego doszło do rozłamu w Polsce 2050?
- Jaki program polityczny deklarują członkowie Centrum?
Grupa dotychczasowych posłów klubu Polski 2050 z Paulina Hennig-Kloską na czele, ogłosiła w środę odejście z partii i utworzenie nowego klubu parlamentarnego - Centrum. Deklarację przystąpienia do niego zgłosiło 18 osób. Wśród nich są m.in. Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik, Żaneta Cwalina-Śliwowska i Mirosław Suchoń.
Jak zapewnił w TOK FM Suchoń, rozpad Polski 2050 ma na celu zapewnienie stabilności w koalicji 15 października. Jednocześnie krytycznie ocenił sytuację w Polsce 2050. - Ciągle były jakieś problemy w rządzie, ciągle jakieś pretensje, partia stała się jakąś partią stołkową, co absolutnie nie odpowiadało temu, co obiecywaliśmy w wyborach - powiedział w TOK FM Suchoń.
Dlatego, jak mówił, zapadała decyzja o utworzeniu nowego klubu. - My chcemy tych wartości bronić, chcemy stać po stronie obywateli i chcemy tworzyć taką formułę, która umożliwi dobrą współpracę, stąd powołujemy klub parlamentarny Centrum - podkreślił.
Suchoń wskazał, że "Polska 2050 była głównie o stołkach". - A w szczególności o jednym stołku, tym, który wymarzyła sobie obecna przewodnicząca. Zdominowało to całkowicie dyskusję i obraz Polski 2050, ja osobiście z tym nie mogę się pogodzić - dodał.
Jak podkreślił, nowa przewodnicząca (Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz - przyp. red.) "nie zdała egzaminu z demokracji". - Partia jest dobrowolnym zrzeszeniem obywateli w celu realizowania konkretnych spraw, które są zapisane w programie. Tymczasem tutaj była próba kneblowania ust, przyjęto uchwałę - taką kagańcową - która powodowała, że żadne zmiany do przodu nie były możliwe - powiedział.
Wskazał, że nowa przewodnicząca Polski 2050, "nie startowała w wyborach parlamentarnych, więc nie czuje na sobie odpowiedzialności wobec wyborców za dowiezienie tego, do czego się zobowiązała". - W przeciwieństwie do parlamentarzystów, którzy tę odpowiedzialność czują - dodał.
Dyskusja tylko o stołkach
Jak zaznaczył, w partii podejmowane były rozmowy. - Te spotkania gdzieś tam miały miejsce jeszcze jakiś czas temu, ale później okazywało się, że są komunikaty tylko do mediów, tylko pewne stanowiska i takie powiedziałbym bardzo PR-owe postępowania. PR-em nie zbuduje się porozumienia, do porozumienia trzeba dwóch chcących tego stron i trzeba usiąść przy stole. Tego zabrakło - powiedział.
Podkreślił, że Polska 2050 deklarowała wyborcom, że będzie "zabiegać o sprawy polskie, sprawy obywatel", że będzie "budować porozumienie". - A nie meblować stołki jak w Ikei, czym zajmowała się obecna przewodnicząca - powiedział.
Pytany o postulaty i program polityczny nowego klubu parlamentarnego powtórzył, że "do tej pory dyskusja w Polsce 2050 nie była ani o demokracji, ani o czymś do przodu, tylko o stołkach".
- Bardzo nas to bulwersowało, w związku z tym od jakiegoś czasu rozmawialiśmy o tej przestrzeni programowej. To też miał być element zmian, które proponowaliśmy, a które zostały w tak niedemokratyczny sposób zablokowane uchwałą kagańcową - powiedział gość TOK FM.
Następnie wskazał, że celem nowego klubu jest "powrót do źródeł". - Czyli twarde stanie przy osobach, które codziennie ciężko pracują, czy to na różnego rodzaju umowach, czy prowadzą działalność gospodarczą, dbanie o to, aby nasza przestrzeń, w której żyjemy (...) była odpowiednio zaopiekowana - powiedział.
Dodał, że chodzi także "o troskę o gospodarkę, (...) kulturę, o sport". - To jest troska przede wszystkim o nasze bezpieczeństwo, o to, żeby nasze państwo było wielowymiarowo odporne na zagrożenia, które dzisiaj występują - powiedział.
Wcześniej Polskę 2050 opuścili europoseł Michał Kobosko, wiceszef MON Paweł Zalewski oraz Anna Radwan-Röhrenschef. Także Joanna Mucha w środę ogłosiła, że rezygnuje z członkostwa w Polsce 2050 i będzie posłanką niezależną.
Źródło: TOK FM, Fot. Dawid Wolski/East News