Pełczyńska-Nałęcz o rozłamie Polski 2050. "Zdezerterowali. Smutne i rozczarowujące"
Nie będziemy więcej mówić o tych, którzy zdezerterowali, bo nie zdali egzaminu z demokratycznych wyborów. My idziemy wspólnie do przodu - zapewniła przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po tym, jak część ugrupowania przeszła do nowo powstałego klubu Centrum.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były przyczyny rozłamu w partii Polska 2050?
- Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz oczekuje stanowiska wiceministry?
- Kto założył nowy klub Centrum?
- Co deklaruje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jako przywódczyni Polski 2050?
- Ludzie dokonali demokratycznego wyboru. Największy egzamin z demokracji to jest zaakceptowanie wyboru demokratycznej większości. Niestety, część naszych posłów i posłanek nie zdała tego egzaminu. Zdezerterowali z naszej partii - stwierdziła ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, komentując rozpad w Polsce 2050.
Po tym, jak Pełczyńska-Nałęcz wygrała w wyborach na przewodniczącą Polski 2050 z Pauliną Hennig-Kloską, kryzys w partii tylko się pogłębiał. Dziś w ugrupowaniu nastąpił rozłam: 15 posłów i posłanek, a także trzech senatorów, ogłosiło powstanie Centrum - nowego klubu parlamentarnego.
- To jest smutne i rozczarowujące - skomentowała Pełczyńska-Nałęcz na konferencji prasowej zwołanej po tym, jak Paulina Hennig-Kloska poinformowała o powołaniu Centrum. - Polska 2050 była, jest i będzie - przekonywała liderka partii. Wskazując na towarzyszących jej polityków - m.in. Pawła Śliza, Macieja Żywnę, Bogdana Kiełbasińskiego, Cezarego Brymorę - mówiła, że "tu jest klub Polski 2050. - Reprezentujemy naszych wyborców. Wiemy, kim jesteśmy, wiemy, dokąd idziemy - zapewniła Pełczyńska-Nałęcz.
Jak podkreśliła przewodnicząca Polski 2050, jej partia walczy o prawa klasy średniej i opowiada się po stronie mieszkańców, nie korporacji. - Do takiej walki i sprawczego działania jesteśmy gotowi. Deklarujemy wspólną pracę: 40 ustaw Polski 2050 jest w Sejmie i będziemy nad nimi dalej pracować - stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz. Jej partia - w opinii liderki - ma reprezentować "wyraziste centrum".
- To partia, która pozytywnie jest za czymś, co jest trudne i wymagające odwagi - tłumaczyła Pełczyńska-Nałęcz, mówiąc o "żółtym DNA i żółtych wartościach, które będziemy wcielać w życie". - Nie będziemy więcej mówić o tych, którzy zdezerterowali, bo nie zdali egzaminu. My idziemy wspólnie do przodu - zapewniła przewodnicząca Polski 2050.
Pełczyńska-Nałęcz czeka na tekę wiceministry. "Pamiętamy o zobowiązaniu"
Pytana o to, czy postawi ultimatum premierowi wobec przyznania jej stanowiska wiceministry, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że członkowie Polski 2050 są w rządzie "dla spraw, nie dla stołków". - Pamiętamy o zobowiązaniu. Zostało ono wygłoszone publicznie. Niech ktoś, kto się zobowiązał, spojrzy w lustro i sam się rozliczy - apelowała liderka Polski 2050.
- Jeżeli sprawy nie będą szły do przodu, to wtedy siądziemy do najpoważniejszej rozmowy - skomentowała przewodnicząca. I przypomniała, że według umowy reprezentanci czterech partii tworzących koalicję będą mieli teki wicepremierów. - Trzy partie je mają, a liderka czwartej - tak się składa, że kobieta - stanowiska wicepremierki nie otrzymała - skomentowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Można sobie zadać pytanie, co się dzieje, że tak prostego zobowiązania nie da się dotrzymać? - zastanawiała się polityczka, dodając, że niedotrzymywanie słowa to "wstyd".
Pełczyńska-Nałęcz zapewniła, że jest spokojna, iż Polska 2050 będzie miała wystarczającą liczbę członków, by pozostać klubem parlamentarnym w Sejmie, a ona sama nie zgodzi się na propozycję stanowiska technicznego.
Rozłam Polski 2050. Hennig-Kloska zakłada Centrum
W środę (18 lutego) o 9:30 w Sejmie odbyła się konferencja prasowa posłów i senatorów, którzy ogłosili odejście zarówno z partii, jak i klubu parlamentarnego Polska 2050. Jednocześnie poinformowali o utworzeniu własnego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum.
- Nie widzimy przestrzeni do realizacji naszych postulatów w obecnym ugrupowaniu i klubie parlamentarnym - poinformowała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która jest główną twarzą nowego klubu. W Centrum wylądowali m.in. Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Jacek Trela i Mirosław Suchoń.
Odejście z partii oraz klubu parlamentarnego Polski 2050 ogłosili również: Anna Radwan-Röhrenschef, Paweł Zalewski (wiceminister obrony narodowej), Joanna Mucha (była wiceministra edukacji) oraz Michał Kobosko. Zarówno Zalewski, jak i Mucha ogłosili, że pozostaną posłami niezrzeszonymi. Michał Kobosko natomiast oznajmił, że udziela wsparcia nowemu klubowi.
Premier Donald Tusk zapewnił, że koalicja rządząca - pomimo rozpadu Polski 2050 - jest stabilna.
Źródło: TOK FM/ Fot. Filip Naumienko/REPORTER