,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego Polacy nie znają alarmów? Zaskakujące słowa wiceszefa MSWiA

3 min. czytania
17.09.2025 10:49

Tylko 20 proc. społeczeństwa wie, jakie są rodzaje sygnałów alarmowych. - Nie mamy w pełni kompatybilnego i zintegrowanego systemu alarmowego - stwierdził w TOK FM wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz. Wiceminister zapowiedział poprawę i dodał, że nie jest zadowolony z obecnej wiedzy Polaków.

Ćwiczenia systemów alarmowych
Ćwiczenia systemów alarmowych
fot. Aliaksandr Valodzin/East News
  • Wiceminister MSWiA Wiesław Leśniakiewicz przyznał, że system reagowania na zagrożenia w Polsce wymaga poprawy;
  • Leśniakiewicz wskazał, że naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony zwiększyły poczucie zagrożenia. Zapowiedział prace nad nowym zintegrowanym systemem alarmowym;
  • Wiceszef MSWiA zaapelował o przygotowanie na sytuacje kryzysowe, w tym posiadanie plecaków ewakuacyjnych.

- Niewątpliwie musimy poprawić system reagowania - przyznał w TOK FM Wiesław Leśniakiewicz, wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji, odnosząc się do wydarzeń z minionego tygodnia, kiedy to  syreny zawyły w Świdniku i Chełmie, a mieszkańcy niektórych powiatów województwa lubelskiego otrzymali alerty RCB.

Jak ocenił wiceszef MSWiA, w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony poczucie bezpieczeństwa w polskim społeczeństwie zostało zachwiane. - Może i dobrze, bo to unaoczniło nam, że możemy spodziewać się różnych sytuacji, w tym również w odniesieniu do konfliktu zbrojnego na terenie Ukrainy - stwierdził Wiesław Leśniakiewicz. - Uśpiliśmy swoją czujność - dodał wiceminister, przypominając, że już wcześniej istniało zagrożenie, a nawet dochodziło do dramatów, jak w Przewodowie.

Niekompatybilny system alarmowy

Gość "Poranka TOK FM" podkreślił, że  alarmowanie mieszkańców o zagrożeniu polega na kilku poziomach. - Pierwszym poziomem są oczywiście SMS-y, kolejnym, najbardziej drastycznym, jest włączanie syren. Dzisiaj nie mamy systemu alarmowego w pełni kompatybilnego i zintegrowanego - przyznał Wiesław Leśniakiewicz w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad nowym, zintegrowanym system alarmowym na terenie całego kraju. System, za który jest odpowiedzialny komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, jest budowany od 2024 r., a pierwsze etapy mają być zakończone pod koniec tego roku.

Prowadzący "Poranek TOK FM" Maciej Głogowski odparł, że to, co słyszy od Wiesława Leśniakiewicza, to "straszne rzeczy". - Nie czuję się komfortowo w sytuacji, w której pod koniec 2025 roku mówi pan, że w Polsce musimy opracować system alarmowy - dodał redaktor TOK FM. Wiceminister doprecyzował, że chodzi o poprawę tego systemu.

80 proc. Polaków nie wie, jakie są sygnały alarmowe

Jednak wiceszef MSWiA dodał, że nie jest zadowolony z tego, że tylko 20 proc. społeczeństwa wie, jakie są rodzaje alarmów. Na pytanie, kto odpowiada za to, żeby pozostałe 80 proc. o tym wiedziało, Leśniakiewicz odparł: "być może ja". Po czym poprawił się, że "na pewno ja".

I wytłumaczył, że wśród podejmowanych działań informacyjnych jest m.in. wydanie "Podręcznika bezpieczeństwa". Dodał, że ma przygotowany plecak ewakuacyjny z potrzebnym wyposażeniem: m.in. skserowanymi dokumentami, śpiworem, latarką, radiem, bateriami, opatrunkami. Gość TOK FM zaapelował, by każdy miał w domu również zapas żywności na 3 dni. - Powinniśmy być przygotowani na sytuację kryzysową - podkreślił wiceminister.

Schrony to odpowiedzialność samorządów

Wiceszef MSWiA odniósł się również do "różnego stanu technicznego" schronów. Jak wyjaśnił gość Macieja Głogowskiego, inwentaryzacja i przystosowanie tych obiektów do funkcjonalności to odpowiedzialność samorządów. - Stworzyliśmy instrumenty prawne i finansowe dające takie możliwości samorządom - zapewniłLeśniakiewicz.

Źródło: TOK FM