,
Obserwuj
Polityka

Dron znaleziony w kopalni. "To niepokojące z dwóch powodów"

oprac. MZ
2 min. czytania
12.03.2026 18:31

Zdaniem dr. Michała Piekarskiego to dziwne, żeby dron znaleziony pod Koninem spadł tam we wrześniu ubiegłego roku. - Mało prawdopodobne, aby w miejscu, które jest jednak miejscem czynnej eksploatacji węgla, ktoś nie znalazł go wcześniej - ocenił w TOK FM. 

Dron
Dron
fot. NewsLubuski/East News

Rosyjski dron przeleżał miesiące w kopalni? "Byłbym trochę zaskoczony"

Na terenie kopalni węgla brunatnego w Gałczycach w powiecie konińskim w woj. wielkopolskim znaleziony został dron - poinformowała w czwartek Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Niedługo później są informacje, m.in. ze źródeł PAP, że to najprawdopodobniej ostatni z dronów, które wleciały w przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ub.r. i były potem poszukiwane przez służby.

- Gdyby się okazało, że to dron z wrześniowej nocy dronów, to byłbym trochę zaskoczony, ponieważ ten obiekt to czynne wyrobisko. Czyli mało prawdopodobne, aby w miejscu, które jest jednak miejscem czynnej eksploatacji węgla, ktoś tego wrześniowego drona nie znalazł wcześniej - mówił w "TOK360" dr Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.

Skąd zatem mógł wziąć się dron? Jak wskazał gość Wojciecha Muzala, od tego czasu mieliśmy kilkadziesiąt dużych rosyjskich ataków na Ukrainę. - Nie zdziwię się, gdyby się okazało, że to jest już coś nowszego, coś co wleciało w naszą przestrzeń powietrzną i niestety nie zostało wykryte - powiedział.

- Wreszcie jest jeszcze inna możliwość, że to coś, co wleciało z innego kierunku np. ze strony morza albo też, że to po prostu urządzenie, które tylko przypomina urządzenie rosyjskie, a zostało wypuszczone w celach, być może nawet nieszkodliwych przez osobę cywilną z naszego terytorium - analizował Piekarski.

Przyznał też, że choć nie wiemy, jakie urządzenie znaleziono, to "ono może być ciekawe, jeżeli okaże się, że to dron wysłany w celach rozpoznawczych przez Rosję". 

Redakcja poleca

Zdaniem eksperta "miejsce, gdzie znaleziono ten obiekt, jest bardzo niepokojące z dwóch powodów". - Po pierwsze, to kopalnia węgla brunatnego, w pobliżu infrastruktury energetycznej strategicznie ważnej dla państwa. Po drugie w pobliżu przebiega linia kolejowa, która jest dla gospodarki ważna, ponieważ  łączy porty i Śląsk, tzw. linia węglowa - mówił. 

Jak dodał, wojsko, Straż Graniczna i policja potrzebują nowego sprzętu, który pomógłby im takie drony wykrywać i przechwytywać. - To przede wszystkim program SAN, który ma być finansowany z SAFE, czyli systemy antydronowe z wojska - wskazał na koniec w TOK FM. 

Źródło: TOK FM