advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Ani podejrzane interesy, ani wykroczenia drogowe. To za to Mejza w końcu wyleciał z PiS? "Co najmniej dziwne"

2 min. czytania
29.04.2026 20:05

PiS przez lata bronił Łukasza Mejzy. Ale miarka się przebrała i poseł został wyrzucony z klubu. - Będąc w PiS można być uwikłanym w podejrzane interesy na chorych ludziach jak - według doniesień prasowych - miał być Łukasz Mejza, w klatce walczyć nie wolno. Posłowie PiS powinni sobie zapamiętać - komentował w TOK FM Jakub Majmurek.

Łukasz Mejza i Jacek Sasin
Łukasz Mejza i Jacek Sasin
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
  • Dlaczego Łukasz Mejza został wyrzucony z klubu Prawa i Sprawiedliwości?
  • Na czym polega "prawo Sasina"?

Łukasz Mejza nie jest już członkiem klubu klubu Prawa i Sprawiedliwości - poinformował w środę rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jak podkreślił, Mejza nie był nigdy członkiem partii. Polityk, który zasłynął "uzdrawianiem" nieuleczalnie chorych, sprzedażą nieatestowanych maseczek podczas pandemii, defraudacją środków publicznych i unijnych czy wielokrotnym przekraczaniem prędkości (zgromadził w sumie 168 punktów karnych), teraz wedle "Rzeczpospolitej" ustala warunki swojej walki na gali freak fightów.

Tymczasem, jak przypominała w "Wywiadzie Politycznym" Karolina Lewicka, jeszcze w środę rano Jacek Sasin bronił Mejzy. - Mówił, że jest bardzo popularny w elektoracie, że może się nam nie podoba, ale wyborcy go chcą, więc co robić - mówił Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej".

- Nawet kiedyś się tak mówiło, że kiedy Sasin zapowiada, że coś będzie, stanie się w rządzie, to na ogół wychodziło odwrotnie. W momencie, kiedy Łukasz Mejza usłyszał, że go Sasin broni, to chyba mógł pożegnać się już wtedy z udziałem w klubie Prawa i Sprawiedliwości - ocenił gość TOK FM.

Według Majmurka taktyka PiS w sprawie Mejzy jest kompletnie niezrozumiała. - Trochę podobnie jak taktyka Polski 2050 w rządzie. Bo PiS jak gdyby bronił Mejzy, kiedy wychodziły sprawy oszukiwania, jak przynajmniej opisywał Szymon Jadczak, rodziców chorych dzieci, bronił Mejzy, kiedy wychodziły kolejne jego różnego rodzaju przewiny, bronił Mejzy, kiedy okazywało się, że jest piratem drogowym - wymieniał dziennikarz.

Redakcja poleca

- Okazało się, że gdzie jest granica? Granica jest w udziale w patogali. Jest to co najmniej dziwne, ale też rozumiem, że będąc w PiS można być uwikłanym w podejrzane interesy na chorych ludziach jak - według doniesień prasowych - miał być Łukasz Mejza, w klatce walczyć nie wolno. Posłowie PiS powinni sobie zapamiętać - dodał Majmurek.

Źródło: TOK FM