,
Obserwuj
Polityka

Kaczyński i jego ludzie błyskawicznie zmienili zdanie. Wystarczyło, że Nawrocki zawetował ustawę

PS
3 min. czytania
03.12.2025 15:07

Jarosław Kaczyński najpierw był za tzw. ustawą łańcuchową, teraz zapowiada, że nie będzie głosował za odrzuceniem weta prezydenta. To nie jedyny polityk PiS, który szybko zmienił zdanie w tej sprawie. Wystarczyło, że Karol Nawrocki zawetował ustawę o ochronie zwierząt, która oprócz zakazu trzymania psów na uwięzi wprowadzała wymogi dotyczące kojców dla psów.

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Karol Nawrocki zawetował ustawę łańcuchową;
  • Jakie stanowisko zajmuje PiS wobec prezydenckiego weta;
  • Co znajduje się w projekcie prezydenta.

Prezydent Karol Nawrocki zawetowaniu swe wtorek tzw. ustawę łańcuchową, która miała wprowadzić zakaz trzymania psów na uwięzi. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział w środę, że decyzją koalicji rządzącej posłowie będą głosować w Sejmie nad odrzuceniem tego weta.

Jak zachowa się Prawo i Sprawiedliwość? Kilkadziesiąt osób poparło w sejmowym głosowaniu ustawę, którą wczoraj zawetował Nawrocki. Wśród nich był Jarosław Kaczyński. 

Szef PiS-u, pytany w Sejmie przez dziennikarzy, jak zagłosuje w tej sprawie, odpowiedział: "W tej sytuacji nie odrzucę". - Tu chodzi o poprawkę odnoszącą się do pewnych realiów. Pewne przepisy tej ustawy są dobre, ale niemożliwe do realizacji - stwierdził Kaczyński. 

Politycy PiS zmieniają zdanie

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w innej wypowiedzi dla mediów dodał, że wolałby, aby prezydent podpisał ustawę, zgłaszając od razu poprawkę, która likwiduje elementy "bardzo trudne do zrealizowania". - Ale skoro prezydent zdecydował się na weto, to w tym wypadku - przy podpisaniu tej drugiej ustawy i stwierdzeniu, że absolutnie jest gotów poprzeć także ustawę łańcuchową z tymi niewielkimi korektami - jest to dla mnie stanowisko całkowicie możliwe do zaakceptowania - powiedział.

Kaczyński na uwagę dziennikarzy, że wcześniej opowiedział się za ustawą łańcuchową, stwierdził, że "czasem się głosuje za czymś, co jest częściowo dobre".

W mediach społecznościowych prezydenckie weto jako "uzasadnione" określił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który wcześniej też głosował "za" przyjęciem ustawy łańcuchowej. "Uwolnienie zwierząt z łańcuchów jest niezwykle ważne, ale nie powinno odbywać się to kosztem nadregulacji, która zmusza właścicieli do budowy kosztownych i o nieadekwatnych rozmiarach kojców. Nasze rozsądne poprawki, które miały działać na korzyść właścicieli zostały odrzucone. Jeśli ekipie Tuska zależy na losie psów, powinniśmy przyjąć prezydencką ustawę na jutrzejszym posiedzeniu" - napisał.

Nowelizację ustawy o ochronie zwierząt Sejm uchwalił pod koniec września. Za jej przyjęciem opowiedziało się 280 posłów, 105 było przeciw, a 30 wstrzymało się od głosu. Spośród klubu PiS za nowelą zagłosowało 49 posłów, w tym szef partii. Z sejmowej arytmetyki wynika, że teraz posłowie mogliby weto prezydenta odrzucić pod warunkiem, że wszyscy
zagłosowaliby tak samo.

Dlaczego Nawrocki zawetował? 

Zawetowana przez prezydenta Nawrockiego nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, oprócz zakazu trzymania psów na uwięzi wprowadzała również wymogi dotyczące kojców, w których są one utrzymywane. Regulacje te dotyczyły m.in. wielkości kojców czy ich konstrukcji.

Redakcja poleca

W nagraniu zamieszczonym na profilu Kancelarii Prezydenta na X Nawrocki powiedział, że choć intencja ochrony zwierząt jest słuszna i szlachetna, to - według niego - ustawa była źle napisana. - Zamiast rozwiązywać problemy, tworzyła nowe, które mogły doprowadzić do pogorszenia, a nie polepszenia sytuacji zwierząt. Proponowane normy kojców dla psów były kompletnie nierealne. Kojce wielkości miejskich kawalerek to absurd, który uderzałby w rolników, hodowców i zwykłe wiejskie gospodarstwa - dodał.

Zaznaczył, że teza, że polska wieś źle traktuje zwierzęta, to krzywdzący stereotyp. - Dlatego nie podpisuję ustawy, która stygmatyzuje wieś, a jednocześnie nie rozwiązuje żadnego realnego problemu - dodał. Ocenił, że prezydencki projekt - którego złożenie zapowiedział - realnie poprawi los zwierząt, ale nie będzie nakładał na ludzi restrykcyjnych, nierealnych do spełnienia obowiązków budowania kilkudziesięciometrowych kojców.

Źródło: PAP, TOK FM. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl