Kowal w TOK FM o atakach "twardego frontu". "Nic nie zrobię, że faszole na mnie plują"
Prof. Paweł Kowal przekonywał w "Poranku TOK FM", że "w interesie Polski nie leży podgrzewanie sporu z Ukraińcami". - Dobrze służą Polsce ci, którzy budują relacje polsko-ukraińskie, bo to nie służy Rosji - mówił przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Komentując falę ataków pod swoim adresem, stwierdził, że idzie "szlakiem wyznaczonym przez Karola Wojtyłę".
Kapituła Orderu Orła Białego przedstawiła swoje stanowisko prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Ale nie ujawniono treści dokumentu.
Maciej Kluczka pytał w "Poranku TOK FM" prof. Pawła Kowala, czy może to świadczyć o trwających rozmowach, negocjacjach między Polską i Ukrainą.
- Wszystko tutaj może być - stwierdził szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
Kłamstwa i absurdy w atakach na Kowala
Prof. Kowal opowiedział również o atakach, których jest ofiarą. - Uformował się dzisiaj twardy front ludzi od Leszka Millera po skrajną prawicę, który każdego dnia szuka okazji, czasem kłamstw, czasem absurdu [by mnie atakować - przyp. red.]. Ale nie będę schodził z tej drogi - deklarował pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy. I tłumaczył, że nie dał nikomu najmniejszych powodów do tego, by nazywać go np. "służalczym politykiem wobec Ukrainy". - Nie zaogniam, bo wiem, że dla Polski jest niebezpiecznie, jeśli Rosja wchodzi pomiędzy Polskę a Ukrainę - podkreślił gość "Poranka TOK FM".
Jak przypomniał, w ubiegłym tygodniu została rozpuszczona nieprawdziwa informacja, że Kowal stoi na czele funkcjonującej w Polsce "siatki banderowskiej". - Ludzie na poważnie to komentowali, pewna gazeta przedrukowała to jako opinię - mówił rozmówca Macieja Kluczki.
Poseł jest przekonany o tym, że polski polityk ma w tych sprawach "stać na straży polskiej racji stanu" i pilnować, żeby nie dochodziło do konfliktu polsko-ukraińskiego, polsko-litewskiego czy innych sporów w Europie Środkowej.
Nakręcone relacje polsko-ukraińskie. "Jakbyśmy mieli wojnę"
Poseł KO pytany przez Kluczkę o dalsze polsko-ukraińskie rozmowy, stwierdził, że ich stawką jest nie chwilowe wrażenie, ale mądrość. - Nie stawiajmy wozu przed koniem. Wrogiem jest Rosja - podkreślił przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych
- Niektórzy tak nakręcili relacje polsko-ukraińskie w ostatnich dniach, jakbyśmy mieli wojnę z Ukrainą. Nie idźmy tą drogą - apelował prof. Kowal. W jego opinii w cenie są obecnie "wszyscy, którzy mają chłodną głowę".
- Co ja zrobię, że faszole na mnie plują? Niech plują - stwierdził, przypominając, że - wbrew temu, co mówi rosyjska propaganda - trwają kolejne ekshumacje na Wołyniu.
Co powiedział Szeptycki?
Dla gościa "Poranka TOK FM" polityczna awantura - po słowach wiceministra Andrzeja Szeptyckiego w TOK FM, nie była zaskoczeniem. - Jest gorący czas. Trzeba mówić precyzyjnie i krótko. Z polskiego punktu widzenia dzisiaj UPA to jest przede wszystkim organizacja, która dokonała zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej - podkreślił. Przypomnijmy, że Szeptycki stwierdził, iż dla niektórych Ukraińców UPA to "tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni".
Prof. Kowal skrytykował tych, którzy zajęli się prześwietlaniem rodziny wiceministra Szeptyckiego. - Haniebne jest mówienie, że w Polsce nie może być kimś ważnym ktoś, kto ma inną narodowość niż polską. Cała historia wielkiej Polski polega na tym, że w Polsce ministrem, artystą, sportowcem, kimkolwiek ważnym może być każdy, kto jest obywatelem polskim, a niekoniecznie narodowości polskiej - powiedział gość TOK FM.
Źródło: TOK FM