,
Obserwuj
Polityka

Media: Tusk opuścił posiedzenie RBN przed jego zakończeniem

PS
2 min. czytania
11.02.2026 19:53

Premier Donald Tusk po godzinie 18 opuścił posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Według Onetu jednym z powodów jego wczesnego wyjścia było to, że nie chciał uczestniczyć w punkcie dotyczącym marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.  

Donald Tusk na posiedzeniu RBN
Donald Tusk na posiedzeniu RBN
fot. Wojciech Olkusnik/East News

W środę o godzinie 14 zaczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ponad cztery godziny później, po godz. 18, Pałac Prezydencki opuścili premier Donald Tusk i rzecznik rządu Adam Szłapka. Nie rozmawiali oni z mediami.

Tusk miał wyjść przed końcem posiedzenia

Jak poinformował Onet, szef rządu wyszedł z obrad, ponieważ nie chciał brać udziału w dyskusji poświęconej marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu. Jednym z punktów posiedzenia - jak zapowiadała wcześniej strona prezydencka - miały być "wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe" Czarzastego. Według rozmówców portalu Tusk powiedział podczas obrad, że nie będzie uczestniczył w tej części.

Premier miał opuścić posiedzenie podczas dyskusji o Radzie Pokoju, oddając głos wicepremierowi i ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu. Według Onetu wyjście Tuska przed zakończeniem obrad było też spowodowane przygotowaniami do nieformalnego spotkania przywódców Unii Europejskiej, które ma odbyć się w czwartek. Szef rządu wcześnie rano wylatuje do Belgii.

Redakcja poleca

Nawrocki o Czarzastym: Jedno uderzenie serca od prezydentury 

Na środowym posiedzeniu RBN miały zostać poruszone w sumie trzy tematy. To zakup uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju, czyli organizacji utworzonej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa, oraz działania służb państwowych w sprawie wspomnianych "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu. Ten ostatni punkt wzbudził wiele kontrowersji. Szczegółowo tę sprawę opisaliśmy tutaj.

Jak mówił przed posiedzeniem prezydent Karol Nawrocki, "każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa RP, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo".

Mówiąc o sprawie Czarzastego, Nawrocki stwierdził, że dotyczy ona "standardów bezpieczeństwa państwa". - Marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To jest funkcja ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa. I wszystko, co jej dotyczy, dotyczy też państwa i dotyczy jego bezpieczeństwa - mówił. Jak dodał, "marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury".

Źródło: Onet, tokfm.pl