,
Obserwuj
Polityka

Włodzimierz Czarzasty - "wschodnie kontakty" i spór z ambasadorem USA. O co chodzi? [WYJAŚNIAMY]

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
8 min. czytania
06.02.2026 13:11

W ostatnich dniach wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego narosły poważne kontrowersje. Najpierw Kancelaria Prezydenta oznajmiła, że jego "wschodnie kontakty" nagłośnione przez prawicowe media będą jednym z tematów środowego posiedzenia RBN, a parę dni później ambasador USA w Polsce zakazał wszelkich kontaktów z politykiem. O jakie "wschodnie kontakty" chodzi i czym Czarzasty naraził się stronie amerykańskiej? Tłumaczymy krok po kroku.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polegają rzekome "wschodnie kontakty" Włodzimierza Czarzastego?
  • Jak marszałek Sejmu odpowiedział na te oskarżenia?
  • Jakie jest stanowisko służb specjalnych w tej sprawie?
  • Dlaczego ambasador USA w Polsce ogłosił zerwanie kontaktów z Czarzastym?

Włodzimierz Czarzasty powiązany z Kremlem?

25 stycznia TV Republika wyemitowała odcinek programu śledczego "Ściśle jawne", poświęcony marszałkowi Sejmu i przewodniczącemu Nowej Lewicy. Autor programu Piotr Nisztor zwrócił w nim uwagę na brak pełnej weryfikacji polityka przez służby, mimo sprawowania przez niego wysokich stanowisk państwowych. Jak wskazano w materiale, po raz pierwszy Czarzasty powinien zostać formalnie sprawdzony w 1999 roku, gdy obejmował funkcję członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Już wówczas obowiązywały przepisy nakładające na osoby zasiadające w KRRiT wymóg przejścia procedur bezpieczeństwa. Według ustaleń programu, jeśli taka weryfikacja miała miejsce, to została przeprowadzona pobieżnie przez Urząd Ochrony Państwa, działający wówczas w oparciu o kadry wywodzące się z byłych służb komunistycznych.

Program przypomina również wydarzenia z listopada 2023 roku, kiedy po zaprzysiężeniu Sejmu Czarzasty wszedł w skład sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. Zasiadanie w niej wymaga złożenia ankiety bezpieczeństwa w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, niezbędnej do uzyskania dostępu do dokumentów o klauzuli "ściśle tajne". Według Nisztora marszałek Sejmu takiej ankiety nie złożył, a mimo to brał udział w pracach komisji.

Quiz: Dużo się działo - sprawdź swoją wiedzę o wydarzeniach z ostatniego tygodnia!

1/10 W której części Polski siedzibę ma przedsiębiorstwo, od którego firma Jeffreya Epsteina LSJE LLC kupiła łódź motorową?

W materiale TV Republika wspomniano także o kontaktach Czarzastego z tajemniczą Rosjanką.

27 stycznia na łamach "Gazety Polskiej" ukazał się artykuł pt. "Niebezpieczne związki małżeństwa Czarzastych". Wynika z niego, że marszałek wraz z żoną Małgorzatą Czarzasty są powiązani biznesowo ze Swietłaną Czestnych (Mittelstaedt) - Rosjanką pracującą w domu aukcyjnym należącym do struktury największego rosyjskiego banku Sbierbank, pozostającego pod kontrolą Kremla. Ta sama kobieta ma także udziały w spółce hotelowej PDK Hotele, w której funkcję wiceprezeski pełni Małgorzata Czarzasty. Jednocześnie zarówno ona, jak i Włodzimierz Czarzasty, są akcjonariuszami podmiotu posiadającego pakiet większościowy tej spółki.

Wydawnictwo Czarzastego wydało dwie książki Czestnych

Ponadto, o czym poinformował PAP anonimowy rozmówca z Kancelarii Sejmu - wydawnictwo Czarzastego wydało dwie książki Czestnych, on sam raz z nią krótko rozmawiał.

W 2005 r. gdy obecny marszałek wraz z żoną prowadzili wydawnictwo Muza, z inicjatywy Czarzastego oraz Michała Słoniewskiego miał powstać luksusowy Hotel Mościcki w Spale, w tym celu powołali oni spółkę PDK Hotele, której wspólnikiem było m.in. wydawnictwo.

Słoniewski zajmuje się m.in. historią Spały i Białowieży, a jego publikacje na ten temat wydało właśnie wydawnictwo Muza. - Słoniewski poznał w pewnym momencie Rosjankę, która pisze o podobnych rzeczach, co on, dlatego zaproponował Czarzastemu, że wspólnie napiszą książki o pałacu myśliwskim w Spale - mówił jeden z rozmówców PAP, dodając, że była to właśnie Czestnych, która posiada też polskie obywatelstwo.

We współpracy Czestnych i Słoniewski stworzyli dwie książki wydane przez Wydawnictwo Muza: "Pałac i ludzie. Historia rezydencji myśliwskiej w Spale 1885-1945" oraz "Spała. Carska rezydencja". W związku z tym - według rozmówców z Kancelarii Sejmu - Rosjanka bywała na różnych wydarzeniach w Hotelu Mościcki, a Czarzasty "czasem się z nią mijał, rozmawiał z nią może 15 minut na jednej z imprez".

Jeden z rozmówców PAP wskazał też, że "w 2019 r. Muza chciała sprzedać część swoich udziałów w spółce zarządzającej hotelem w Spale i wówczas Czestnych wyraziła chęć ich zakupu" i - jak podano w raporcie bieżącym wydawnictwa - 21 listopada 2019 r. spółka zawarła warunkową umowę sprzedaży 25/140 udziału w nieruchomości położonej w Spale na kwotę 2,5 mln zł brutto. - Prawo do pierwokupu miały Lasy Państwowe, ponieważ hotel jest na ich terenie, ale nie wyrazili chęci zakupu udziałów - zaznaczył rozmówca z Kancelarii Sejmu. W związku z czym Czestnych kupiła te udziały.

Ponadto poinformował, że Czarzasty nie zamierza składać pozwów cywilnych o naruszenie dóbr osobistych w związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi ws. jego kontaktów ze Swietłaną Czestnych. - To będzie walka medialna - dodał rozmówca PAP.

"Wschodnie kontakty" Czarzastego tematem posiedzenia RBN

3 lutego na doniesienia dotyczące marszałka Sejmu zareagował Karol Nawrocki. Prezydent zapowiedział na 11 lutego (środa) posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Poruszanymi tematami mają być "pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE", "zaproszenie Polski do Rady Pokoju", a także "podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych (..) Włodzimierza Czarzastego".

4 lutego na antenie Polsat News szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz wskazał, że Włodzimierz Czarzasty powinien wszystko wyjaśnić.

- Chodzi o to, żeby się wytłumaczył opinii publicznej ze swoich wschodnich kontaktów biznesowych i towarzyskich, bo wszyscy wiemy, że takie miały miejsce. O tym pisały szeroko media, a pan marszałek próbuje zamilczeć ten temat, a jest jednak osobą, która ma dopuszczenia dzisiaj z urzędu, dostęp do najbardziej wrażliwych informacji niejawnych, jakie Polska posiada - powiedział Przydacz.

Kancelaria Sejmu wyjaśniła, że marszałek objęty jest stałą, pełną ochroną kontrwywiadowczą i ma dostęp do informacji niejawnych najwyższej klauzuli. "Gdyby istniało jakiekolwiek zagrożenie, to odpowiednie służby już dawno by zareagowały" - dodano. Kancelaria zaznaczyła też, że RBN "ma charakter doradczy i polityczny" i "nie zastępuje służb, a te nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości".

To samo powtórzył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. "W związku z zapytaniami dziennikarzy informuję, że podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie" - napisał we środę Dobrzyński na platformie X.

Rosyjska znajomość Czarzastego. Jak skomentował to sam marszałek?

Głos ws. tematów poruszanych na posiedzeniu RBN zabrał także sam zainteresowany w rozmowie z dziennikarzami. "Ja, tak jak wiedziałem zawsze, nie mam sobie nic, w żadnej sprawie do zarzucenia" - powiedział Czarzasty i przekazał, że szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec, działając w jego imieniu, wystąpił do szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza z wnioskiem o uzupełnienie porządku obrad posiedzenia RBN o kolejny punkt - "wyjaśnienie charakteru kontaktów prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskami pseudokibiców oraz osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną, wyjaśnienie przeszłej pracy prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot, który w latach 90. i na początku XXI wieku był miejscem spotkań przedstawicieli świata przestępczego oraz ewentualnej nielegalnej działalności".

"Uważam, że omówienie tych zagadnień w ramach posiedzenia RBN, w oparciu o rzetelne informacje i stanowiska odpowiednich służb, przyczyni się do poprawy zaufania obywateli do instytucji głowy państwa" - powiedział marszałek Sejmu.

"Ja jestem czysty, a pan? Porozmawiajmy o tym na RBN" - stwierdził Czarzasty, zwracając się bezpośrednio do Nawrockiego. Dodał, że chce mu również przekazać, że "nie da się zastraszyć". "Po drugie - czekam na pana oświadczenie w sprawie pana przeszłości, po trzecie nie zmienię linii postępowania w stosunku do pana, nie zejdę z linii rozsądku, dystansu i spokojnej oceny wszystkiego tego, co pan robi. Po czwarte, mam taką prośbę, może zajmie się pan rozwiązywaniem problemów Polaków, nie szczuciem ludzi" - mówił marszałek Sejmu, kierując te słowa do prezydenta.

Czarzasty zadeklarował, że weźmie udział w posiedzeniu RBN i - jak zaznaczył - "z wielką przyjemnością usłyszy, co robił pan Nawrocki w związku ze swoją działalnością, jak nie był prezydentem".

Na pytanie, czy wypełnił ankietę bezpieczeństwa oraz, czy został poddany tzw. wirówce, czyli procedurze weryfikacyjnej prowadzonej przez służby, Włodzimierz Czarzasty odparł, że "wszystko jest wiadomo". "Mam dostęp do wszystkich największych informacji, najważniejszych i najbardziej tajnych" - powiedział, ponownie odsyłając do oświadczenia Dobrzyńskiego. Dodał, że dokument ten wskazuje, iż wszystkie jego kontakty "zostały sprawdzone od początku do końca i nie ma żadnego śladu w żadnej sprawie".

Krótko potem na Czarzastego spadł kolejny polityczny cios, tym razem z zupełnie innej strony.

Redakcja poleca

USA zrywa kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. Dlaczego?

5 lutego Tom Rose - ambasador USA w Polsce, zamieścił na platformie X wpis, w którym poinformował: "Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem. Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków" - napisał Rose.

Prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi bardzo zależało na otrzymaniu Pokojowej Nagrody Nobla, która ostatecznie trafiła do wenezuelskiej polityczki Maríi Coriny Machado. Dlatego z wnioskiem o przyznanie Trumpowi wyróżnienia wystąpili spiker Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oraz przewodniczący izraelskiego Knesetu Amir Ochanna. 30 stycznia do Kancelarii Sejmu trafiło pismo w sprawie ewentualnego poparcia tych działań przez marszałka Sejmu.

2 lutego Czarzasty poinformował o swojej decyzji. Jak zadeklarował, nie poprze wniosku, bo - jak ocenił – amerykański przywódca nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla. "Prezydent Trump moim zdaniem destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną" - uzasadnił Czarzasty.

Decyzję o zaprzestaniu kontaktowania się strony amerykańskiej z Czarzastym sam marszałek skomentował m.in. na platformie X. "Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla" - napisał Czarzasty, odnosząc się do słow Trumpa, który zbagatelizował rolę sojuszników z NATO w wojnie w Afganistanie, mówiąc, że "pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu".

"Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach" - czytamy we wpisie z 5 lutego.

Wpis Toma Rose'a stał się także przyczyną potyczki słownej pomiędzy amerykańskim ambasadorem a premierem Donaldem Tuskiem. "Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo" - napisał szef polskiego rządu.

Rose odpowiedział długim wpisem. "Zakładam, że Pańska przemyślana i dobrze sformułowana wiadomość trafiła do mnie przez pomyłkę, ponieważ z pewnością była ona przeznaczona dla marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, którego odrażające, pozbawione szacunku i obraźliwe komentarze pod adresem prezydenta Trumpa mogły być potencjalnie bardzo szkodliwe dla Pańskiego rządu. (...) Żywię wobec Pana wyłącznie najwyższy szacunek i podziw. (...) Jest Pan prawdziwie wzorowym sojusznikiem i wielkim przyjacielem Stanów Zjednoczonych. I wiem, że zgadza się Pan z tym, iż obrażanie i poniżanie Prezydenta Stanów Zjednoczonych - największego przyjaciela, jakiego Polska kiedykolwiek miała w Białym Domu - jest ostatnią rzeczą, jaką powinien robić jakikolwiek polski przywódca. Jak Pan zapewne również wie, zawsze będę bronił mojego prezydenta bez wahania, wyjątków czy przeprosin" - odparł przedstawiciel USA w Polsce.

Uwadze nie umknęła również wymiana zdań pomiędzy amerykańskim dyplomatą, a jednym z użytkowników X, młodym mężczyzną.  "Naród polski szanuje swoją suwerenność. Wracaj do domu" - napisał internauta na platformie, na co Rose odpowiedział "Czy powinniśmy zabrać ze sobą wszystkich żołnierzy i cały sprzęt?". Wkrótce potem wpis ambasadora zniknął.

Posłuchaj:

Konflikt pomiędzy marszałkiem Sejmu i ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce skomentowała w "Poranku TOK FM" Ewa Schädler - posłanka i wiceprzewodnicząca Polski 2050"

O obecnej dyplomacji oraz wyniosłej postawie Donalda Trumpa i jego administracji w stosunku do reszty świata, w tym sojuszników, mówił w TOK FM Piotr Pacewicz z OKO.press.

Źródło: PAP, Polsat News, X.com, TV Republika, "Gazeta Polska"