Ministra zdrowia do dymisji? "Premier ma bardzo dużą cierpliwość"
Premier dał ministrze zdrowia czas do środy, by przedstawiła plan reform. - Pomysłów na uzdrowienie systemu nie poznaliśmy właściwie do dzisiaj. Premier ma bardzo dużą cierpliwość, której się dziwię - przyznała w TOK FM dziennikarka Karolina Kowalska.
Donald Tusk spotkał się we wtorek z ministrą zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą, by rozmawiać z nią o rekomendacjach dla systemu zdrowia - m.in. po aferze Szpitala Południowego w Warszawie. Premier przekazał przed posiedzeniem rządu, że resort ma zaprezentować plan reformy najpóźniej w środę. Czy jego szefowa pożegna się ze stanowiskiem?
- Niestety nie - oceniła w "TOK 360" Karolina Kowalska z serwisu abcZdrowie Wirtualnej Polski. Świadczyć o tym może zapowiedź zmian (dotyczyć mają e-rejestracji, uregulowania pracy lekarzy i likwidacji "kominów płacowych) i zaznaczenie, że ministerstwo jest w kontakcie z kancelarią premiera. - W ten sposób premier będzie mógł ją ze swoim czystym sumieniem zachować na stanowisku. Co jest złe dla systemu - dodała dziennikarka.
Gościni Filipa Kekusza przypominała, że Sobierańska-Grenda, kiedy obejmowała stanowisko w lipcu 2025 roku, miała miesiąc na przedstawienie planu zmian. - Pomysłów na uzdrowienie systemu nie poznaliśmy właściwie do dzisiaj. Premier ma bardzo dużą cierpliwość, której się dziwię - stwierdziła Kowalska.
Rząd zrobił z lekarzy "kozły ofiarne"?
Według dziennikarki to właśnie afera w Szpitalu Południowym sprawiła, że rząd odważył się na zmiany dotyczące "kominów płacowych". - Ale trzeba powiedzieć, że to nie zarobki lekarzy są problemem systemu ochrony zdrowia. Oni stali się kozłami ofiarnymi. Polowanie na stawki lekarzy jest polowaniem na czarownice. Rzuca się społeczeństwu bardzo wysokie sumy, które często są płacone nie lekarzom, ale całym spółkom lekarzy i to nie tylko za wykonywanie zabiegów - podkreśliła.
Jak tłumaczyła Kowalska, często lekarz wystawia fakturę szpitalowi na kilkadziesiąt tysięcy złotych jako spółka, która przychodzi ze swoim sprzętem czy personelem, któremu musi zapłacić. - Ta wysoka faktura rozkłada się na kilka osób i amortyzację sprzętu. Rząd z lubością przytacza bardzo wysokie stawki i sugeruje, że wszyscy lekarze tyle zarabiają, oszukują system - mówiła rozmówczyni Filipa Kekusza.
Źródło: TOK FM