Tak Bocheński w TOK FM nazwał ruch Morawieckiego. Wielowieyska: ależ Pan złośliwy!
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem, a emocje po odejściu ludzi skupionych wokół Mateusza Morawieckiego nie gasną. Tobiasz Bocheński wprost sugeruje, że były premier od miesięcy przygotowywał podział partii i teraz jego otoczenie próbuje przerzucić odpowiedzialność za rozłam na kierownictwo PiS. Czy przez najbliższe tygodnie czeka nas wywlekanie brudów i ciągła kłótnia w obozie prawicy?
- Mateusz Morawiecki chciał podziału PiS i robił to od miesięcy. Został postawiony przed wyborem: albo rezygnuje z działań secesyjnych, albo odchodzi. Wybrał odejście - mówił Tobiasz Bocheński, wiceprezes PiS i poseł do Parlamentu Europejskiego w programie "Poranek TOK FM”. Polityk przekonywał, że odejście części działaczy nie było nagłym konfliktem, ale finałem długotrwałego sporu wewnątrz ugrupowania.
Bocheński zaznaczył, że sam nie podziela ostrych emocji wobec Mateusza Morawieckiego, choć jednocześnie nazwał grono jego zwolenników "Rozłamem Plus". Zdaniem gościa Dominiki Wielowieyskiej, próbują oni stworzyć obraz swojego lidera, jako polityka "bez żadnej skazy", który nie jest odpowiedzialny za żadne błędy poprzedniego rządu.
Polityk odniósł się także do spekulacji dotyczących przyszłości PiS. Czy zastąpi Przemysława Czarnka na stanowisku kandydata na premiera? Według słów Bocheńskiego taka narracja to "spin polityków nieżyczliwych" byłemu ministrowi edukacji i nikt z nim nie rozmawiał na ten temat.
Jak Tobiasz Bocheński ocenia zarzuty wobec Daniela Obajtka i czy wybiera się na marsz solidarności z byłym prezesem Orlenu? O tym posłuchacie w pełnej rozmowie, dostępnej w aplikacji TOK FM oraz naszych portalach społecznościowych.
Źródło: TOK FM