,
Obserwuj
Polityka

Nagły zwrot ws. Trybunału Konstytucyjnego. Rząd ma nowy pomysł

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
22.10.2025 10:34

- Nareszcie, przecież pan minister Woś świadomie podejmował te decyzje - tak Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości i były szef NIK skomentował w TOK FM akt oskarżenia wobec Michała Wosia, byłego wiceministrowi sprawiedliwości w rządzie PiS, w sprawie zakupu Pegasusa.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Krzysztof Kwiatkowski, senator KO,  jest zadowolony z aktu oskarżenia wobec Michała Wosia?
  • Jakie są terminy zgłaszania kandydatur na wakaty w Trybunale Konstytucyjnym?
  • Jaki jest pomysł rządzącej koalicji na rozwiązanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym?
  • Jakie kwalifikacje powinni według Kwiatkowskiego posiadać kandydaci na sędziów TK?

Według "Dziennika Gazety Prawnej" do 5 i 20 listopada trwa zbieranie kandydatur na sędziowskie wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Dziennik wskazuje, że w Koalicji 15 października zmieniła się koncepcja dotycząca TK. Chociaż pierwotny plan zakładał gruntowną jego reformę po ewentualnym zwycięstwie Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, to triumf Karola Nawrockiego pokrzyżował te plany - pisze gazeta. Stąd pomysł, by "uzdrowić" Trybunał poprzez wypełnienie wakatów. 

Obecnie w Trybunale Konstytucyjnym, który powinien liczyć 15 sędziów, nieobsadzone są cztery miejsca. W grudniu zwolnią się kolejne dwa – po Krystynie Pawłowicz i Michale Warcińskim – a w przyszłym roku dojdą następne dwa wakaty. Według ustaleń gazety, termin zgłaszania kandydatur na miejsce Pawłowicz upłynie 5 listopada, a na miejsce Warcińskiego oraz wcześniej zwolnione stanowiska - 20 listopada.

- W praktyce to oznacza, że liczymy na to, że będzie porozumienie, co do kandydatów - powiedział w "Poranku TOK FM" Krzysztof Kwiatkowski, senator Koalicji Obywatelskiej, były prezes NIK, były minister sprawiedliwości a obecnie przewodniczący senackiej komisji ustawodawczej.

Jak mówił, rządząca koalicja chciałaby, aby wśród kandydatów byli np. profesorowie nauk prawnych, "osoby z autorytetem".

Redakcja poleca

- Nie osoby, które dały się poznać z działalności politycznej, ale osoby, które dały się poznać z tego, że szanują prawo, a ich wiedza, doświadczenie i także dorobek zawodowy jest niekwestionowany - podkreślił Kwiatkowski w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Dodał, że "nie wyobraża sobie" by do TK trafili politycy. Zaznaczył, że z "tego co wie" nie ma między koalicjantami ustaleń w sprawie nazwisk konkretnych kandydatów.

Akt oskarżenia wobec Wosia

Prokurator we wtorek skierował akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, obecnie posła PiS Michała Wosia, w sprawie przekazania 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa. 

- Nareszcie - tak skomentował Kwiatkowski akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości a obecnie posła PiS. Dodał, że był pierwszym prezesem NIK "za którego kadencji skierowaliśmy wniosek do rzecznika dyscypliny finansów publicznych".

- Dzisiaj wszystko na to wskazuje, że tam były zeznania pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy zeznali oczywistą oczywistość: "Panie Ministrze, nie może pan przekazać pieniędzy temu podmiotowi i w takim trybie, bo służby specjalne w Polsce są finansowane wyłącznie z budżetu państwa" - powiedział.

Kwiatkowski dodał, że rzecznik dyscypliny finansów publicznych powołany przez PiS "powiedział, że minister Woś świadomie złamał prawo, odstępuje od ukarania go z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu".

Prowadzący rozmowę Maciej Głogowski pytał, czy wejście do życia prywatnego ludzi można nazwać "znikomą szkodliwością" czynu.

- Kiedy oceniałem zakup, to ja w ogóle nie wiedziałem, do czego ten sprzęt będzie wykorzystany. Zwróciłem uwagę na to, że było to nielegalne ze złamaniem przepisów i procedur wówczas obowiązujących - wskazał Kwiatkowski.

Źródło: TOK FM, PAP