,
Obserwuj
Polityka

Marian Banaś przed komisją śledczą. Zdradził, ile kosztował Pegasus. "Morawiecki na pewno wiedział"

Marcin Krzemiński, TOK FM
3 min. czytania
24.01.2025 14:48
Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś poinformował podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, że łącznie na zakup izraelskiego systemu wydano 33,4 mln złotych. Większość pieniędzy - 25 mln zł - pochodziło z Funduszu Sprawiedliwości. Resztę przekazano ze środków CBA.
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER / East News

W piątek sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przesłuchuje prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Tego dnia przesłuchany zostanie też dyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK Tomasz Sordyl. NIK kontrolowała wydatki z Funduszu Sprawiedliwości.

Afera Pegasusa. "Poważne zagrożenie dla demokracji"

Banaś w swobodnej wypowiedzi podkreślił, iż już dawno mówił, że afera związana z systemem Pegasus stanowi poważne zagrożenie dla demokracji i wymaga szczegółowego wyjaśnienia, bo dotyczy podejrzenia nielegalnej inwigilacji polityków i obywateli Polski. - Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości, aby już w styczniu 2022 roku w odpowiedzi na wnioski o udostępnienie informacji publicznej skierowane do NIK udostępnić dokumenty zabezpieczone w toku postępowania kontrolnego Funduszu Sprawiedliwości, obejmującego lata 2016 i 2017 - powiedział szef NIK.

Według niego wynika z nich m.in., że ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś twierdził, że środki przekazane do CBA miały charakter dotacji celowej, a podległy mu dyrektor departamentu odpowiedzialnego za Fundusz Sprawiedliwości Mikołaj Pawlak cztery dni później zaprzeczył, aby środki te miały charakter dotacji celowej. - To wszystko działo się w Ministerstwie Sprawiedliwości - dodał Banaś. Szef NIK podkreślił, iż jest przekonany, że gdyby nie jego determinacja, dokumenty te prawdopodobnie nie zostałyby udostępnione opinii publicznej.

Co się dzieje wokół WOŚP? Prokurator przyznaje, że czegoś takiego nigdy nie widział

Banaś przekazał też, że łącznie na zakup systemu Pegasus wydano 33,4 mln złotych, z czego ze środków Funduszu Sprawiedliwości - 25 mln złotych, a ze środków CBA 8,4 mln złotych. - Wyprzedzając pytania odnoszące się do argumentu wielokrotnie podnoszonego przez b. wiceszefa MS Michała Wosia, który wskazywał, że w izbie opracowana została opinia prawna dopuszczająca możliwość finansowania CBA ze środków Funduszu Sprawiedliwości, oczywiście rozpowszechnianie takiego stanowisko jest zwykłą manipulacją i nadużyciem ze strony byłego wiceministra sprawiedliwości - zaznaczył Banaś.

Morawiecki wiedział o Pegasusie? Banaś nie ma wątpliwości

Według Banasia ówczesny premier Mateusz Morawiecki na pewno wiedział o zakupie systemu Pegasus. - Podejrzewam, że jako premier na pewno wiedział o takiej informacji, bo przecież tego typu działania, powinny być mu przekazywane, jeśli chodzi o informacje. Trudno powiedzieć czy na 100 procent został o tym poinformowany, ale jego obowiązkiem było taką informację podjąć, bo przecież sprawował nadzór nad służbami - powiedział.

Tusk przekazał Dudzie dokumenty w sprawie Pegasusa. 'Lista ofiar jest niestety długa'

Szefowa komisji śledczej pytała też, czy z jakichkolwiek dokumentów znanych Banasiowi wynika, że Morawiecki miał wiedzę na temat zakupu systemu, Banaś odparł, że NIK takiego wątku bezpośrednio nie badał. Jak zaznaczył, być może dyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK Tomasz Sordyl będzie miał większą wiedzę na ten temat. Sordyl ma być przesłuchany później w piątek, w tym również w części niejawnej posiedzenia komisji.