Przyłębska w składzie Rady Nowej Konstytucji. "Nie może pisać ustawy zasadniczej ktoś, kto ją łamał"
Samo zasiadanie Julii Przyłębskiej w radzie przy prezydencie dyskredytuje pomysł napisania nowej ustawy zasadniczej. Bo nie może współodpowiadać za jej przygotowanie ktoś, kto ją łamał - ocenił w TOK FM Jacek Nizinkiewicz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto zasiada w Radzie Nowej Konstytucji, którą powołał Karol Nawrocki?
- Co dyskredytuje radę i co może wyniknąć z jej działań?
Prezydent Karol Nawrocki 3 maja powołał radę do spraw opracowania projektu nowej ustawy zasadniczej, która miałaby powstać do 2030 roku, czyli do końca kadencji prezydenta. W składzie gremium mają znaleźć się przedstawiciele klubów i kół poselskich (po dwie osoby z każdego klubu i po jednej z każdego koła), szereg ekspertów oraz osoby, które "mają różną wrażliwość, różne poglądy, różne postrzeganie kwestii dotyczących prawa, funkcjonowania prawa, też funkcjonowania dotychczasowej konstytucji".
- To rada, która może odpowiadać za przygotowanie bardzo nowoczesnej konstytucji, bo tam są sami młodzi specjaliści, konstytucjonaliści, osoby bezstronne - ironizował w "Poranku TOK FM" Jacek Nizinkiewicz. Komentarz dziennikarza "Rzeczpospolitej" wywołał śmiech prowadzącej audycję Dominiki Wielowieyskiej i Wojciecha Szeląga z TVP Info, który też postanowił zacząć od ironicznego skomentowania nowego pomysłu Karola Nawrockiego.
- Pomysłodawcą powołania tej rady i człowiekiem, który patronuje tej radzie, jest polityk, który zasłynął - przez pierwsze miesiące swojej pierwszej kadencji prezydenckiej - z drobiazgowego i starannego przestrzegania konstytucji i pilnowania podziału kompetencji pomiędzy różnymi ośrodkami władzy. Jego zatroskanie o to, żeby Polska była sprawnie rządzona, powinno być wzorem dla wszystkich polityków - dworował komentator.
Wielowieyska przypomniała, że w radzie znaleźli się m.in. Julia Przyłębska, Marek Jurek, Ryszard Piotrowski czy profesorowie Ryszard Legutko i Zdzisław Krasnodębski. Obaj - przypomnijmy - byli m.in. europosłami Prawa i Sprawiedliwości.
Przyłębska dyskredytuje
Nizinkiewicz już na serio stwierdził, że "Karol Nawrocki zorientował się po kilku miesiącach, że jest problem z podziałem władzy". - Pytanie, jaki to moment konstytucyjny, dla którego należy zmienić ustawę zasadniczą. Co się takiego wydarzyło, że trzeba akurat teraz tę ustawę zmienić? I jaki tytuł prezydent - polityczny do niedawna żółtodziób - ma do tego, żeby pisać nową ustawę zasadniczą? - pytał.
- Już samo zasiadanie Julii Przyłębskiej w radzie przy prezydencie dyskredytuje pomysł napisania nowej ustawy zasadniczej. Bo nie może pisać ustawy zasadniczej - czy współodpowiadać za jej przygotowanie - ktoś, kto ją łamał - ocenił. - To jest takie kolejne ciało przy prezydencie, które chyba ma tylko po prostu być i pokazywać, że prezydent ma jakąś sprawczość, a nic realnie z tego wynikać nie będzie. Poza tym, że my będziemy o tym mówić i będzie takie wrażenie, że prezydent dużo robi, ale tak naprawdę nic z tego wynikać nie będzie - uważa dziennikarz "Rz".
Nizinkiewicz przypomniał, że prezydent powołała już bardzo wiele rad, między innymi taką, która ma zajmować się nowymi mediami. - Zasiada w niej youtuber (Paweł Svinarski - red.), który propagował narrację rosyjską, która dezinformowała. Zwracał na to uwagę m.in. Sławomir Cenckiewicz, były już szef BBN. Swoją drogą ciekawe, że Cenckiewicza jako szefa BBN już nie ma, a ten youtuber, który propagował narrację prorosyjską, wciąż jest przy prezydencie - podkreślił gość TOK FM.
Źródło: TOK FM