Paulina Matysiak wystartuje z list PiS-u? "Na solistów w polityce nie ma miejsca"
Czy wyrzucenie posłanki Pauliny Matysiak z partii było dobrą decyzją? - Zandberg musiał na którymś etapie zrozumieć, że Matysiak obniża wynik Razem - mówiła w podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego partia Razem wyrzuciła Paulinę Matysiak?
- Czy był to dobry ruch?
- Co dalej z niepokorną posłanką z Kutna?
Partia Razem poinformowała w środę, że skreśliła z listy swoich członków Paulinę Matysiak, uzasadniając decyzję tym, że posłanka "od dłuższego czasu nie współpracowała z partią".
Matysiak w odpowiedzi napisała, że w 2017 r., gdy wstępowała do Razem, liczyła na budowę lewicy "włączającej, a nie hermetycznej". "Dziś, w 2025 roku, kiedy z tej partii zostałam wykluczona, dalej jestem przekonana, że potrzebujemy lewicy otwartej na różne punkty widzenia i różne środowiska społeczne, a nie takiej, która jest sekciarska". Poinformowała również, że od tej pory będzie posłanką niezrzeszoną. W piątek Matysiak przekazała, że złożyła odwołanie od decyzji zarządu partii Razem. Wydaje się jednak, że szanse na jej przywrócenie są minimalne.
Matysiak wyrzucona z Razem. "Na dłuższą metę nie dało się tego związku utrzymać"
- Paulina Matysiak należy do takich polityczek, które mają wielki sentyment do PiS-u, ale on bazuje przede wszystkim na olbrzymiej niechęci wobec Donalda Tuska, wobec obecnej koalicji rządzącej. I właściwie to jest podstawowym wyznacznikiem jej działania - mówiła w podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska, dziennikarka TOK FM i "Gazety Wyborczej".
Jak podkreśliła, lider Razem Adrian Zandberg ma inną narrację. - Zandberg jednak ma całkowicie swoją opowieść. Ona jest zarówno antypisowska, jak i antytuskowa, chce być rzeczywiście symetrystą z krwi i kości. A Paulina Matysiak w różnych sprawach bezkrytycznie powtarza dokładnie to, co mówi PiS, nawet się nie zastanawiając nad konsekwencjami. Więc wydaje się, że po prostu na dłuższą metę nie dało się tego związku utrzymać - oceniła publicystka.
Tego samego zdania była Beata Lubecka z Radia Zet. - Jeżeli jesteś członkiem jakiejś organizacji, to jednak polityka jest grą zespołową - czy to się komuś podoba, czy nie. Na solistów tam nie ma miejsca. Natomiast jeśli chce być solistką, to blado widzę jej przyszłość, bo generalnie będzie musiała jakoś się dogadać, jeśli będzie chciała funkcjonować w polityce - zauważyła. Jej zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że "Matysiak pewnie będzie startowała z list PiS, nie wstępując do Prawa i Sprawiedliwości".
Czy wyrzucenie Matysiak było dobrą decyzją?
Jednak, jak zauważyła Lubecka, posłanka Matysiak była jedną z najbardziej popularnych twarzy partii. - I z tego punktu widzenia Razem coś traci jakby nie patrzeć. Bo nie ma zbyt wielu takich popularnych polityków - powiedziała.
Innego zdania była Wielowieyska. - Zandberg musiał na którymś etapie zrozumieć, że Matysiak obniża wynik partii Razem. Wybory prezydenckie pokazały, a szczególnie druga tura, że jednak elektorat Razem jest antypisowski i proeuropejski. I teraz bratanie się z taką partią, która chce nas wyprowadzić z Unii Europejskiej, po prostu oznaczało, że wyborcy Razem byli dosyć zdezorientowani. (...) Współpraca z PiS nie jest dla nich - podsumowała dziennikarka.
Źródło: "Dzieje się" TOK FM