Platformy cyfrowe tylko dla dorosłych? "Funkcjonują pewne skróty myślowe"
Kiedy dziecko trafia do specjalisty, bo jest nadpobudliwe albo zamknięte w sobie, to pytanie o higienę cyfrową w domu powinno być jednym z kwestionariuszowych pytań. Być może dziecko jest przebodźcowane ekranowo albo doświadcza jakichś negatywnych rzeczy w internecie - powiedziała w "Poranku TOK FM" Magdalena Bigaj, prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy należy wprowadzić zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci?
- Jakie rozwiązania zastosowała Australia?
Magdalena Bigaj, prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, mówiła w "Poranku TOK FM", że w debacie publicznej panuje "pewien chaos" w kontekście dzieci i mediów społecznościowych.
- Funkcjonują pewne skróty myślowe. Mówimy np., że Australia zakazała używania mediów społecznościowych. Australia nie zakazała dzieciom czy rodzicom używania mediów społecznościowych, Australia wprowadziła zakaz dla producentów udostępniania mediów społecznościowych dzieciom - powiedziała gościni Macieja Głogowskiego.
Sens tego pomysłu wyjaśniła na przykładzie zasad sprzedaży alkoholu. Jak mówiła, w Polsce "nie ma prawnego zakazu tego, aby dziecko kupiło sobie alkohol, jest zakaz sprzedaży alkoholu dzieciom, tak samo jest zakaz sprzedaży tytoniu dzieciom".
- To jest bardzo istotne dlatego, że to producenci mają obowiązek, po pierwsze - dostarczenia bezpiecznych produktów, a po drugie, jeśli te produkty nie są bezpieczne dla niektórych grup wiekowych, to powinni skutecznie uniemożliwić tym grupom korzystanie z tych produktów - podkreśliła Bigaj.
Ograniczenia i edukacja
Według ekspertki należy zarówno wprowadzać ograniczenia w dostępie dzieci do platform cyfrowych, jak i edukować społeczeństwo. - To tak samo, jak w kwestii biernego palenia. Wprowadziliśmy systemowe rozwiązania, ale też trwa cały czas edukacja, że palenie jest szkodliwe - dodała.
Wskazała, że edukacja powinna być prowadzona zarówno w szkołach, jak i przez np. lekarzy pierwszego kontaktu, internistów, psychologów czy psychiatrów.
- Kiedy dziecko trafia do takiego eksperta, jest nadpobudliwe, zamknięte w sobie, to pytanie o higienę cyfrową w domu powinno być jednym z kwestionariuszowych pytań. Być może dziecko jest przebodźcowane ekranowo, albo doświadcza jakichś negatywnych rzeczy w internecie - powiedziała.
Podkreśliła, że w przypadku obowiązków dla producentów należy gospodarkę cyfrową potraktować "jak inne gałęzie gospodarcze". W przypadku platform cyfrowych, jak mówiła Bigaj, powinna powstać i funkcjonować w sieci ogólna klasyfikacja produktów usług dostępnych w internecie, i obowiązek weryfikowania tego, czy platforma jest rzeczywiście dostosowana do wieku.
- Musimy stworzyć katalog, na podstawie którego będziemy mogli każdy produkt zweryfikować. Jeśli ma on być udostępniony publicznie w internecie na terenie danego kraju, to musi spełniać pewne warunki - dodała.
Zaznaczyła, że powinien także zostać powołany organ nadzoru, który będzie to weryfikował.
Źródło: TOK FM