advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Wotum nieufności ws. Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Co zarzuca jej opozycja?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
29.04.2026 14:10

W czwartek posłowie będą głosować nad wnioskiem PiS o odwołanie Jolanty Sobierańskiej-Grendy z funkcji szefowej ministerstwa zdrowia. Co właściwie opozycja zarzuca ministrze? Przypominamy i wyjaśniamy.

Jolanta Sobierańska-Grenda
Jolanta Sobierańska-Grenda
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy w Sejmie odbędzie się głosowanie nad wnioskiem PiS o wotum nieufności wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy?
  • Co PiS zarzuca ministrze zdrowia?
  • Jak mają zamiar głosować partie wchodzące w skład Koalicji 15 Października?
  • Kim jest Jolanta-Sobierańska Grenda?

Odwołanie Jolanty Sobierańskiej-Grendy - kiedy głosowanie w Sejmie?

Wnioskiem o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy Sejm zajmie się podczas 56. posiedzenia 30 kwietnia 2026 r. (czwartek) wczesnym popołudniem.

Co PiS zarzuca ministrze zdrowia?

Pod wnioskiem o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy złożonym przez klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podpisało się 165 posłów.
Wiceprezes PiS i kandydat partii na premiera Przemysław Czarnek, zapowiadając złożenie wniosku, nazwał ją "ministrem-likwidatorem nominowanym przez Donalda Tuska". - Pani Sobierańska-Grenda jest przykładem na to, jak można demolować jedną z najważniejszych płaszczyzn działania tego państwa, ochronę zdrowia. To jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali. To jest ta pani, której marzeniem byłoby, żeby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował ją sobie w NFZ, jeśli by się udało. Czyli to jest ta pani, która chciałaby prywatyzacji służby zdrowia - mówił polityk PiS.

PiS żąda odwołania ministry zdrowia m.in. ze względu na:

  • nowe limity w NFZ na badania diagnostyczne - pierwotnie NFZ planował płacić 40 proc. za badania wykonane po wyczerpaniu kontraktu, jednak po konsultacjach projektu podwyższył stawki do 50 proc. standardowej wyceny za rezonans magnetyczny (RM) i tomografię komputerową (TK) oraz 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię. W sumie NFZ, w którego budżecie jest wielka finansowa dziura, ma oszczędzić na tych zmianach ponad 600 mln zł. W praktyce - według autorów wniosku oznacza to zwiększenie ryzyka "kolejek śmierci", zwłaszcza w przypadku badań onkologicznych i diagnostyki obrazowej;
  • likwidację oddziałów porodowych - w latach 2024-2025 w Polsce zamknięto 37 porodówek, a na początku 2026 r. zniknęło kolejnych 18. Ministerstwo tłumaczy to niżem demograficznym a - jako alternatywę - zaproponowało pokoje narodzin w szpitalach bez oddziałów położniczych. Opozycja uznaje to za kolejny element "likwidacyjnej" polityki ministry;
  • zmiany w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) - MZ wprowadziło nowy system finansowania świadczeń w przychodniach, który ma na celu ograniczenie tzw. nadwykonań (świadczeń medycznych udzielonych ponad zakontraktowany z NFZ limit), który - według opozycji - grozi pogorszeniem dostępu pacjentów do specjalistów, w tym obniżeniem liczby wizyt pierwszorazowych oraz ograniczaniem metod leczenia, które wymagają wielu wizyt kontrolnych;
  • brak pełnego dialogu ze środowiskiem medycznym i pacjentami - PiS krytykuje, że kluczowe zmiany w systemie ochrony zdrowia, w tym w finansowaniu diagnostyki, szpitali i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, są wprowadzane bez dostatecznych konsultacji z lekarzami, organizacjami pacjentów i samymi placówkami, co - w jego ocenie - pogłębia kryzys zaufania i utrudnia wdrożenie rozwiązań zgodnych z potrzebami pacjentów.

Wcześniej - 2 kwietnia - dymisji ministry zdrowia zażądała partia Razem. Aleksandra Owca, Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza podczas zorganizowanej tego dnia konferencji prasowej wskazali, że Sobierańska-Grenda nie radzi sobie z trudną sytuacją finansową w systemie ochrony zdrowia, której skutkiem jest ograniczanie ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych.

- Ograniczana jest dostępność do diagnostyki - kolonoskopii, gastroskopii, rezonansów magnetycznych i tomografii komputerowych. Ale te działania będą szły dalej… Zapowiada to sama minister zdrowia, mówiąc, że dostępność musi iść w parze z tym, jakie są możliwości finansowania w systemie ochrony zdrowia. Kto poniesie konsekwencje tego, że rządzący nie potrafią znaleźć dodatkowych pieniędzy? Kto weźmie odpowiedzialność za to, że minister zdrowia bezradnie rozkłada ręce? - pytała wówczas Marcelina Zawisza.

Ministerstwo Zdrowia odpiera oskarżenia twierdząc, że racjonalizacja świadczeń ma na celu zwiększenie efektywności pracy szpitali i skrócenie kolejek w perspektywie długoterminowej. Cięcia natomiast zapobiegać mają dalszemu zadłużeniu NFZ.

Sobierańska-Grenda w rozmowie z PAP komentując wniosek o wotum nieufności zaznaczyła, że może być on pretekstem do porozmawiania o aktualnym stanie systemu i rozwiązaniach na przyszłość. Jak dodała, sytuacja finansowa wielu podmiotów nie wynika z ostatnich miesięcy, ale lat. - W związku z tym należałoby skierować pytania do poszczególnych nadzorów właścicielskich i dyrektorów szpitali, jaka jest przyczyna tej sytuacji. My oczywiście wprowadzamy szereg narzędzi, które powinny menedżerom dać możliwości podniesienia efektywności pracy szpitali. Mam nadzieję, że szpitale z nich skorzystają - powiedziała.

Redakcja poleca

Wniosek o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy. Jak zagłosują poszczególne partie?

Należy się spodziewać, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy złożyli wniosek o odwołanie Jolanty Sobierańskiej-Grendy, zagłosują za jego przyjęciem, czyli za odwołaniem ministry. Podobnie zapewne postąpią posłowie innych partii opozycyjnych - Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej i Razem. Co jednak z pozostałymi?

  • Koalicja Obywatelska (KO) - zagłosuje przeciw odwołaniu ministry. Świadczy o tym zwłaszcza wypowiedź premiera, a także przewodniczącego KO Donalda Tuska. - Ma ona moje pełne zaufanie w procesie wdrażania tych trudnych, ale niezbędnych reform, które mają ustabilizować finanse publicznej służby zdrowia - mówił o Sobierańskiej-Grendzie szef rządu;
  • Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) - z jednej strony można prognozować, że PSL zagłosuje za utrzymaniem ministry na stanowisku w ramach dbania o jedność koalicji. Z drugiej strony wiadomo, że ludowcy nie są zadowoleni ze stanu służby zdrowia w Polsce - ostatnio do Sejmu trafił nawet projekt PSL dotyczący zmian w systemie. Polityk PSL Marek Sawicki 15 kwietnia w RMF FM wypowiedział się o szefowej resortu bez entuzjamu. - Ja jej nie znam, trudno ją ocenić. Pewne jest jednak to, że z jej resortu nie wyszły żadne istotne projekty zmian. (...) Czekanie i nicnierobienie nie rozwiązuje problemu systemu ochrony zdrowia - mówił poseł;
  • Polska 2050 - posłowie Polski 2050 zagłosują za pozostaniem Sobierańskiej-Grendy w rządzie. "Polska 2050 od początku jest lojalnym koalicjantem i w sprawach dotyczących funkcjonowania rządu stoimy po stronie ministrów rekomendowanych przez strony umowy koalicyjnej. Takie podejście przyjmujemy również w odniesieniu do ewentualnych wniosków o wotum nieufności" - podkreśliło biuro prasowe ugrupowania w komunikacie przesłanym portalowi "Menadżer Zdrowia";
  • Nowa Lewica - jak podkreśla rzecznik partii Łukasz Michnik, Nowa Lewica "będzie głosować przeciw odwołaniu minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, jednocześnie domagając się konkretnych zmian w działaniu resortu". Za odrzuceniem wniosku zagłosuje z pewnością posłanka Nowej Lewicy i przewodnicząca sejmowej podkomisji ds. zdrowia Joanna Wicha.  - Nie jestem przekonana, że jeżeli odwołamy panią ministrę, to kolejna osoba, która obejmie ten stołek, na którym jest gorący kartofel, akurat sobie poradzi - mówiła w TOK FM.

Biorąc pod uwagę arytmetykę sejmową, do odwołania Sobierańskiej-Grendy może zabraknąć kilkunastu głosów. Wszystko zależy od tego, co zrobi PSL.

Redakcja poleca

Kim jest Jolanta Sobierańska-Grenda?

Jolanta Sobierańska-Grenda (ur. 17 lipca 1973 w Malborku) jest prawniczką i menedżerką.

Ukończyła I Liceum Ogólnokształcące im. Henryka Sienkiewicza w Malborku w 1992 roku oraz szkołę muzyczną I stopnia w klasie fortepianu. Następnie zdobyła tytuł magistra prawa na Uniwersytecie Gdańskim. Kształciła się również na studiach MBA dla kadry medycznej oraz w ramach Advanced Management Program w Akademii Leona Koźmińskiego. W 2024 roku obroniła na Uniwersytecie Gdańskim doktorat z nauk społecznych na podstawie pracy dotyczącej efektywności zarządzania w procesach restrukturyzacji podmiotów leczniczych w województwie pomorskim w latach 2011-2019.

Posiada uprawnienia radcy prawnego i jest wpisana na listę Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku. Angażuje się również w działalność dydaktyczną, prowadząc zajęcia na kursach i studiach MBA dla kadry medycznej, m.in. w Akademii Leona Koźmińskiego oraz na Uczelni Łazarskiego.

Karierę zawodową rozpoczęła w 1999 roku w administracji samorządowej, podejmując pracę w starostwie powiatowym w Malborku, gdzie kierowała Biurem Rady Powiatu. W latach 2007-2011 pełniła funkcję sekretarza powiatu malborskiego. Następnie, w latach 2011-2017, była dyrektorką departamentu zdrowia w urzędzie marszałkowskim województwa pomorskiego. W 2017 roku objęła stanowisko prezesa zarządu spółki Szpitale Pomorskie, utworzonej poprzez połączenie kilku placówek medycznych z Gdyni, Wejherowa i Gdańska.

Ministrą zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda jest od 24 lipca 2025 r. Zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę.

Posłuchaj:

O problemach ochrony zdrowia mówiła dr Klaudia Rogowska, Dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego im. prof. Leszka Gieca Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

W "Poranku TOK FM" gościem był Wojciech Konieczny - były wiceminister zdrowia, senator Lewicy i wiceprzewodniczący senackiej komisji zdrowia. Temat? Szpitale na granicy wydolności i system, który coraz wyraźniej trzeszczy. Konieczny przyznał, że zwiększenie limitów na uczelniach medycznych przez PiS było ruchem w dobrą stronę - tyle że na lekarzy trzeba będzie poczekać 5-10 lat, a pacjenci nie mają tyle czasu. W międzyczasie kadry uciekają tam, gdzie warunki są lepsze - zwłaszcza w psychiatrii, która coraz wyraźniej przenosi się do sektora prywatnego.

Źródło: TOKFM, tokfm.pl, termedia.pl, PAP, Wikipedia