,
Obserwuj
Polityka

Prezydent zdradził? Polityk Konfederacji: Chyba się przestraszył

3 min. czytania
11.05.2026 09:53

Sprawia wrażenie, że jest dodatkowo winny - tak o ucieczce Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych mówił w TOK FM Witold Tumanowicz. Poseł Konfederacji odniósł się także do afery Zondakrypto. 

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER
  • Jestem rozczarowany, że prezydencki projekt ustawy o kryptowalutach jest przeregulowany - mówił w poranku TOK FM Witold Tumanowicz;
  • Zdaniem posła Konfederacji działania, jakie podejmował Donald Tusk w sprawie Zondacrypto, były PR-owe zamiast faktyczne;
  • Tumanowicz uważa też, że wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA jest dużym obciążeniem dla Prawa i Sprawiedliwości.

W tym tygodniu Sejm po raz kolejny zajmie się kryptowalutami, a konkretnie pięcioma projektami - rządowym, prezydenckim i trzema poselskimi.

W tle są dwa wcześniejsze weta Karola Nawrockiego do ustaw przygotowanych przez ministerstwo finansów i afera Zondacrypto czyli giełdy kryptowalut, której klienci nie mogą odzyskać zainwestowanych pieniędzy i która finansowała fundacje i wydarzenia powiązane z prawicą - prezydentem, PiS i Konfederacją.

O te kwestie pytany był w TOK FM Witold Tumanowicz, poseł i wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacja. 

-  O tyle jestem rozczarowany, że prezydencki projekt ustawy o kryptowalutach jest przeregulowany. Przecież to ponad 100 stron - przyznał. 

Dopytywany, czy prezydent zdradził, odpowiedział krótko: "Nie, tak bym tego nie nazwał, ale chyba się przestraszył". A to tym bardziej, przyznał, że jeżeli w życie nie wejdzie żadna ustawa, to "też żadna giełda od 8 lipca nie będzie mogła działać". 

- Jeśli chodzi o ustawę o kryptowalutach, to sami też zgłosiliśmy teraz swoją. A przy pierwszym razie, kiedy ona była procedowana przez Sejm, składaliśmy liczne poprawki. Nasz pogląd jest taki, żeby zaimplementować dyrektywę MiCA w sposób: Unia Europejska plus zero, by nie dokładać żadnych dodatkowych nadregulacji. Czyli zrobić dokładnie to, czego od nas wymagała UE - tak, żeby jednocześnie nie wylać dziecka z kąpielą - dodał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. 

Zaapelował przy tym, by "przestać grać politycznie sprawą kryptowalut, bo to tak samo, jakby przy aferze Amber Gold zohydzać ludziom inwestowanie w złoto". 

"Działania PR-owe, a nie faktyczne"

Prowadząca poniedziałkowy "Poranek TOK FM" przypomniała też w tym kontekście, że Fundacja Przemysława Wiplera wzięła 75 tys. euro od firmy Przemysława Krala, który zarządzał Zondakrypto. 

- Jestem przekonany, że to nie jedyne ofiary oszustwa Zondakrypto, dlatego że także Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy dostawała takowe pieniądze, a np. pan premier dostał koszulkę z logiem Zondakrypto - zareagował Witold Tumanowicz. 

Dopytywany wprost, czy Konfederacja nie ma sobie nic do zarzucenia, odpowiedział krótko: "fundacja kierowana przez posła Wiplera ma różnego rodzaju aktywności. Przecież think tanki także dostają pieniądze". - To jest normalna działalność, natomiast w tym zakresie o tyle nie ma sobie nic do zarzucenia, o ile na tamten moment nic nie wskazywało, że jest to w jakikolwiek sposób oszustwo - dopowiedział. 

Ocenił przy tym, że w tym przypadku "polskie państwo nie zadziałało w taki sposób, żeby poinformować o różnego rodzaju nieprawidłowościach bądź też w ogóle zadziałać, nawet bez ustawy". - Tego typu działania, jakie podejmował pan premier, były o tyle nadmierne, że były PR-owe, zamiast faktyczne. A miał cały aparat władzy do tego, aby rzeczywiście wyśledzić osoby, które popełniły przestępstwo - podkreślił polityk. 

Ziobro w USA. "Sam niejako dodatkowo sprawia wrażenie, że jest winny"

Gość TOK FM odniósł się także do informacji, że Zbigniew Ziobro jest teraz w Stanach Zjednoczonych. Jak sam mówił, nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu.

- To sytuacja, w której uciekający sam niejako dodatkowo sprawia wrażenie, że jest winny. Niestety to duże obciążenie dla Prawa i Sprawiedliwości w takim rozumieniu, że niespecjalnie mogą się od byłego ministra odciąć. Inna rzecz, że Ziobro nie staje przed  sądem, żeby się oczyścić z zarzutów, które zostały mu postawione. A część tych zarzutów jest o tyle zasadna, o ile warto, żeby została przed sądem wyjaśniona - skomentował Witold Tumanowicz. 

Zastrzegł też przy tym, że "prokuratura, sterowana przez ministra Żurka pozostawia jednak wiele do życzenia, co do różnego rodzaju działań, które można nazywać politycznymi". - Jednak jest sporo tego typu dziwnych decyzji, które powodują, że minister Ziobro może się obawiać tego, czy rzeczywiście będzie miał niezależny proces - podsumował w TOK FM. 

Szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek zadeklarował, że w poniedziałek wystąpi o ekstradycję Ziobry.

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca