,
Obserwuj
Polityka

Gdzie Ziobro i Romanowski znajdą schronienie? "Myślę, że PiS na to liczy"

oprac. MZ
2 min. czytania
15.04.2026 19:59

PiS po niedzielnych wyborach stracił swojego sojusznika w Budapeszcie. - PiS traktował Fidesz i Orbana jako taran, czyli taką siłę, która już się opowiedziała wprost, która mówiła rzeczy, których nikt inny nie mówił - komentowała w TOK FM Zuzanna Dąbrowska. Oceniła też, czy dla partii Kaczyńskiego ucieczka Ziobry i Romanowskiego z Węgier byłaby dobrym scenariuszem. 

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński
Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest sytuacja PiS po wyborach na Węgrzech?
  • Czy w partii panuje rozczarowanie?
  • Co dalej ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim?

W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu ponad 98 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 136 miejsc w parlamencie, koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Orbana - 57, a skrajnie prawicowy Mi Hazank - sześć.

Wynik wyborów to nie jest dobra wiadomość dla Prawa i Sprawiedliwości. Bo - jak mówiła w TOK FM Zuzanna Dąbrowska - partia Kaczyńskiego miała w Orbanie sojusznika, za którym mógł się schować jako partia mniej skrajna.

- PiS traktował Fidesz i Orbana jako taran, czyli taką siłę, która już się opowiedziała wprost, która mówiła rzeczy, których nikt inny nie mówił, która się zachowywała wobec Rosji jak nikt inny, włącznie ze Słowacją. I patrzyli zza ramienia Victora Orbana, co się będzie działo dalej, czy ta opowieść antyunijna będzie się przyjmowała w Polsce - powiedziała w “Wywiadzie politycznym” w TOK FM zastępczyni redaktora naczelnego Polskiej Agencji Prasowej.

Co dalej z Ziobro i Romanowskim?

Wraz ze zmianą władzy w Budapeszcie powróciła też dyskusja wokół dalszych losów Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Według gościni Karoliny Lewickiej możliwa jest ich ucieczka do Stanów Zjednoczonych, co byłoby korzystnym scenariuszem dla Prawa i Sprawiedliwości.

- Będą to daleko i w Polsce już coraz mniej będziemy o nich pamiętać, media przestaną ich śledzić. Myślę, że PiS na to liczy. Bo kiedy byli tutaj bliziutko i w każdej chwili jednym pociągiem mogli wrócić, to rzeczywiście byli swego rodzaju kłopotem, tykającą bombą. A teraz kiedy jest wszystko jasne, i kiedy będą starali się uciec, to PiS może liczyć na pozytywny scenariusz - oceniła Dąbrowska.

Redakcja poleca

Jak jednak zastrzegła, możliwa jest też opcja, że uda się ich ekstradycja do Polski. - Wtedy rzeczywiście będą znowu kłopoty. Bo wepchną PiS z powrotem w to, o czym Prawo i Sprawiedliwość chce zapomnieć. Czyli będą tłumaczyć, że było świetnie, Ziobro był znakomitym ministrem sprawiedliwości, że to wszystko, co działo się w sądach, w Trybunale Konstytucyjnym i w całej Polsce było znakomite - stwierdziła dziennikarka.

A "PiS tego wcale nie chce". - PiS chciałby powiedzieć: "Dobra, dobra, już dajcie spokój, zobaczcie, jaki zły jest Tusk". A Ziobro i Romanowski im po prostu na to nie pozwolą. Cała dyskusja zacznie się od początku i wszyscy Polacy sobie przypomną, jak to było. Wystarczy teraz posłuchać Ziobry, kiedy udzielił kilku wywiadów - podsumowała Dąbrowska w "Wywiadzie politycznym".

Źródło: TOK FM