,
Obserwuj
Polityka

Prokuratura kontra Bąkiewicz. "To ostrzeżenie dla polskiej prawicy"

2 min. czytania
13.10.2025 19:34

- Jako prawniczka mogę powiedzieć, że kiedy człowiek zostaje skazany prawomocnie za przestępstwo, a potem prezydent go ułaskawia, to rozzuchwala. Myślę, że Andrzej Duda powinien sobie pogratulować - tak w TOK FM Gabriela Morawska-Stanecka z KO komentowała wypowiedzi Roberta Bąkiewicza z sobotniego wiecu PiS.

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Prokuratura kontra Bąkiewicz. "To ostrzeżenie dla polskiej prawicy"

Prokuratura rejonowa podjęła z urzędu czynności po wypowiedziach Roberta Bąkiewicza podczas sobotniego wiecu PiS na Placu Zamkowym w Warszawie - poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Sprawa badana jest pod kątem "nawoływania do zbrodni".

Bąkiewicz przemawiał wraz z członkami Ruchu Obrony Granic, którzy trzymali papierowe kosy bojowe. Mówił, że ROG krzyczy "kosy na sztorc" w odwołaniu do historycznych polskich powstań i insurekcji. - Nie bójcie się prokuratur, sądów, ci ludzie zapłacą za to cenę. I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły - mówił Bąkiewicz.

Te słowa komentowała w TOK FM Gabriela Morawska-Stanecka. - Jako prawniczka mogę powiedzieć, że kiedy człowiek zostaje skazany prawomocnie za przestępstwo, a potem prezydent go ułaskawia, to rozzuchwala. Mamy efekty. Myślę, że były prezydent Andrzej Duda powinien sobie pogratulować ułaskawienia kogoś takiego - powiedziała senatorka Koalicji Obywatelskiej. 

W lipcu były prezydent częściowo ułaskawił Roberta Bąkiewicza darując mu wykonanie kary ograniczenia wolności, czyli prac społecznych, orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu. Chodziło o sprawę naruszenia przez niego nietykalności cielesnej aktywistki Katarzyny Augustynek, znanej jako Babcia Kasia, w czasie protestów w 2020 roku po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji.

- Kiedy słucham takich głosów, to nie tylko Bąkiewicz, ale cała jego ekipa, to mam w głowie obrazy, które znamy tylko z filmów dokumentalnych. Obrazy Niemiec z lat 30. XX wieku i Europy przed II wojną światową - dodała Morawska-Stanecka w "Wywiadzie politycznym". 

Gościni Karoliny Lewickiej podkreśliła przy tym, że "język Bąkiewicza to język faszystowski" i trzeba go tak wprost nazywać. - Pamiętam książkę Madeleine Albright "Faszyzm ostrzeżenie". Zalecałabym szczególnie Jarosławowi Kaczyńskiemu, który ponoć znane jest z tego, że lubi czytać, żeby ją przeczytał - radziła. 

Jak dodała, to także "ostrzeżenie dla polskiej prawicy". "Quo vadis?, "Gdzie idziecie", "Dokąd zmierzacie, żeby takimi ludźmi się otaczać i żeby ich promować?" - pytała retorycznie w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP