"Ślepy Stanowski" wreszcie przejrzał na oczy? Wielowieyska nie zostawia na nim suchej nitki
- To już jest podłość do kwadratu. Krzysztof Stanowski zrobił głupawo-podłą rzecz, a potem próbował się usprawiedliwić i zajął się dzieckiem. Coś okropnego - mówiła w "Poranku TOK FM" Dominika Wielowieyska. Krytykowała w ten sposób ataki twórcy Kanału Zero na dziennikarkę TVP Dorotę Wysocką-Schnepf i jej dziecko.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Krzysztof Stanowski jest supportem PiS;
- Dlaczego twórca Kanału Zero atakuje Dorotę Wysocką-Schnepf i obecną TVP.
Tygodnik "Polityka" opublikował tekst o Krzysztofie Stanowskim, twórcy Kanału Zero na YouTubie. "Po wyborach Kanał Zero mocno skręcił w okołopisowskie rejony. Już sam zestaw rozmówców z ostatnich tygodni o tym świadczy, a jeszcze bardziej niezwykła atencja, jaką darzony jest Karol Nawrocki. Ekipa Stanowskiego nie odstępuje go praktycznie na krok" - pisze Rafał Kalukin w tekście pt. "Kanał Zero, czyli stan prawoskrętny. Zaplecze medialne prawicy i biznes polityczny".
Właśnie ten artykuł omawiała w przeglądzie prasy Poranka TOK FM Dominika Wielowieyska. - Z tekstu Kalukina dowiedzą się państwo, że Stanowski był rodzajem supportu PiS w wyborach prezydenckich. Sam Jarosław Kaczyński mu nawet za to podziękował. Właśnie dlatego, żeby tę rolę dobrze wypełnić, zaatakował Dorotę Wysocką-Schnepf (dziennikarkę TVP - przyp. red.) - mówiła prowadząca audycję.
Wielowieyska przyznała, że dziennikarze podlegają krytyce i ocenie odbiorców, ale w jej ocenie Krzysztof Stanowski poszedł dalej, "w stronę okropną". Zaczął ją bowiem atakować, wypominając, że jej nieżyjącym teściem był Maksymilian Schnepf, oficer Ludowego Wojska Polskiego, który tuż po II wojnie światowej brał udział w tzw. obławie augustowskiej. A ta była wymierzona w antykomunistyczne podziemie. - Nie jest to pierwszy raz w historii, gdy osoba z nazwiskiem Schnepf przepytuje Polaków. Mam nadzieję, że wszyscy wyjdziemy z tego cali i zdrowi - powiedział Stanowski podczas debaty wyborczej, którą prowadziła Dorota Wysocka-Schnepf.
- Uderzenie w teścia Doroty zostało obśmiane przez internautów, bo nikt nie odpowiada za przeszłość teściów. Wtedy Stanowski poczuł, że znalazł się w pułapce. Musiał jakoś ten atak obronić. Wiecie, co wymyślił? Że uderzy jeszcze w dziecko. To znaczy wypomni, że syn Doroty ma na imię Maksymilian. No to już jest podłość do kwadratu. Bo zrobił głupawo-podłą rzecz, a potem próbował się usprawiedliwić i zajął się dzieckiem. Coś okropnego - oceniła dziennikarka.
Wielowieyska zwróciła też uwagę, że Stanowski często teraz uderza w TVP jako w propagandowe medium rządu. - Ale gdy TVP rządził Jacek Kurski, to Stanowski milczał. Albo mówił, że nie ma czasu jej oglądać i nie wie, co tam się dzieje. To dlatego że robił interesy ze spółkami Skarbu Państwa, które były podległe rządowi PiS. Dlatego był głuchy i ślepy, a teraz nagle przejrzał na oczy i widzi, jak to telewizja służy władzy. Ona podlega krytyce, sama to robiłam, ale jeśli ktoś nie widział tępej propagandy Kurskiego, a teraz się obudził, to chyba możemy mieć jednoznaczną ocenę tego stanu rzeczy - podsumowała dziennikarka TOK FM i "Gazety Wyborczej".
Źródło: TOK FM, Polityka