"Kaprys z jacuzzi". Za co szpital może zażądać opłaty? "Cennik na stronie"
Jak zapewnił w TOK FM ekspert rynku zdrowia Rafał Janiszewski, szpital nie może stawiać nas przed koniecznością dokupienia dodatkowych usług. - Nie może powiedzieć: ale my nie mamy innej sali niż ta z jacuzzi, więc musi pani za jacuzzi dopłacić - wskazał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy szpital może od nas zażądać dodatkowej opłaty?
- Czy musimy płacić za mydło i papier toaletowy? A za korzystanie z czajnika?
- Gdzie powinien się znajdować szczegółowy cennik?
W ramach publicznej służby zdrowia - co do zasady - świadczenia są bezpłatne, ale zdarzają się sytuacje, w których szpital żąda opłat.
- Całkiem niedawno miałem sprawę, w której pacjent - nieubezpieczony, polski obywatel - uległ wypadkowi. Był w stanie zagrożenia życia. Faktycznie, uratowali go, ale na koniec wystawili fakturę - wskazał w audycji "Prawo bez recepty" ekspert rynku zdrowia i prowadzący kancelarię doradczą związaną z rynkiem zdrowia Rafał Janiszewski.
Zapewnił przy tym, że to "zaledwie pierwsza okoliczność, w której szpital może zażądać od nas opłaty". Inne?
- Mamy przekonanie, że jesteśmy ubezpieczeni, nasze dziecko jest ubezpieczone, bo jest nasze. Poza tym płacę składkę, to przecież moje dziecko jest ubezpieczone. Ale to nie jest automatyczne. Ja to swoje dziecko zgłaszam do mojego ubezpieczenia, w przeciwnym wypadku - niekoniecznie. Podobnie osoby bliskie, zamieszkując razem w jednym domostwie - tłumaczył w rozmowie z Ewą Podolską.
"Kaprys z jacuzzi"
Gość TOK zwrócić też uwagę na określony zakres świadczeń i sposób ich realizacji, za które płaci Narodowy Fundusz Zdrowia. - Jeśli chcę coś ponad standard - zastrzegł Janiszewski, - np. samodzielną salę, jacuzzi w łazience albo telewizję z kanałami satelitarnymi, to muszę za to zapłacić.
- Podobnie, jeśli chodzi o porody. Poród jest finansowany ze środków publicznych - szpital nie ma prawa żądać od nas dopłaty. Ale jeżeli szpital mówi: ale jakby pani chciała, to mamy sale, w których może pani być z mężem, mieć salon wypoczynkowy i jacuzzi w łazience, to wówczas musi pani do tego dopłacić. Tak, są takie szpitale - zastrzegł.
Podkreślił przy tym, że szpital nie ma obowiązku zapewnienia dodatkowych usług, nie może też nas stawiać przed koniecznością ich dokupienia. - Nie może powiedzieć: ale my nie mamy innej sali niż ta z jacuzzi, więc musi pani za jacuzzi dopłacić - dopowiedział ekspert rynku zdrowia.
- A potrzeba bycia blisko dziecka przez rodzica? To coś innego niż kaprys z jacuzzi - dopytywała prowadząca "Prawo bez recepty".
- Mamy tutaj dwie formy w prawie. Mówimy o ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - odpowiedział Janiszewski.
Wskazał, że pierwsza forma to prawo do kontaktu z osobami bliskimi. Tyle, że mówiąc o dziecku, niekoniecznie musimy mówić o 5-8 latku. - Możemy mówić o dziecku, które ma 17 lat i prawem tego pacjenta też jest to, żeby miało kontakt z osobami bliskimi, co często popularnie nazywamy odwiedzinami. Tutaj szpital za to nie może pobierać żadnej opłaty. Podobnie, jeżeli chciałbym przebywać z moim dzieckiem całodobowo. Tak, Narodowy Fundusz Zdrowia płaci za pobyt opiekuna nad osobą małoletnią, za każdą dobę. I cóż tam jest? W ramach tego jest pobyt, czyli rozumiem, że szpital zapewnia opiekunowi miejsce do spania. Niestety nie jest określone w przepisach, jakie - zastrzegł.
Janiszewski wyliczył, że to może być krzesło, fotel, rozkładany fotel, rozkładana leżanka czy np. koc, którym mogę się przykryć. - Mogę sobie przynieść karimatę, ale muszę mieć to miejsce do spania, żebym mógł całą dobę tam być. Dalej: muszę mieć dostęp do węzła sanitarnego. Powiedzmy to otwarcie: za mydło, papier toaletowy nie mają prawa od nas pobierać opłaty - wyliczył.
Zastrzegł także, że taka sytuacja dotyczy też pacjentów ze znacznym stopniem niepełnosprawności. - Z nimi także może przebywać osoba bliska przez całą dobę i również szpital nie ma prawa za to wziąć pieniędzy - wyjaśnił.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź, co pamiętasz!
Cennik na stronie szpitala
Janiszewski był też dopytywany, czy szpital może powiedzieć: "Tak, może pan/pani zostać, ale proszę zapłacić za pościel, którą daliśmy". W ocenie eksperta, "jeżeli dotyczy to pacjenta małoletniego, to nie ma prawa pobierać za to opłaty".
- A prąd potrzebny do zagotowania wody na kawę lub herbatę? - dociekała Ewa Podolska.
- Może, ale muszą to być faktyczne koszty. Co więcej, one muszą być umieszczone w cenniku szpitala, a cennik na stronie internetowej. Każdy szpital ma obowiązek pokazać cennik takich usług - odpowiedział Janiszewski.
Podkreślił przy tym, że szpital może też pobierać opłatę za dostęp do kuchenki mikrofalowej, ale "nie ma prawa na tym zarabiać". - Tu wszyscy - i Rzecznik Praw Pacjenta, i Ministerstwo Zdrowia wprost wskazują, że to ma być wyliczane na podstawie realnie poniesionych kosztów przez podmiot. To nie działanie zarobkowe podmiotu, to pokrycie kosztów - tłumaczył prowadzący kancelarię doradczą związaną z rynkiem zdrowia.
Janiszewski na koniec dodał, że to "normalne, że płacę za parking czy np. za szatnię". - W przypadku dokumentacji tylko jej pierwszorazowe udostępnianie jest bezpłatne - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM