"Szyderczy uśmiech" prezydenta. "Wszystko jest tak kuriozalne, że aż śmieszne"
Karol Nawrocki na posiedzeniu Rady Gabinetowej zaprezentował się bardzo dobrze, ale Donald Tusk też wykorzystał okazję wystąpienia medialnego - stwierdził dr Sergiusz Trzeciak w rozmowie z tokfm.pl. Ekspert od marketingu politycznego zwrócił uwagę na mimikę twarzy prezydenta.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były oczekiwania prezydenta Nawrockiego od Rady Gabinetowej;
- Dlaczego ekspert porównał spotkanie premiera i prezydenta do gry na boisku;
- Co oznaczały gesty i uśmiechy prezydenta podczas posiedzenia;
- Jakie elementy wystąpienia prezydenta świadczą o jego postępie.
W środę w Pałacu Prezydenckim odbyło się pierwsze posiedzenie zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady Gabinetowej. Transmitowana była jedynie pierwsza, jawna część spotkania przedstawicieli rządu z prezydentem i doradcami.
Karol Nawrocki w wypowiedzi otwierającej posiedzenie wyraził nadzieję, że między rządem a prezydentem uda się zbudować "rodzaj mapy drogowej". Poprosił rząd o przesłanie mu zaktualizowanej informacji na temat obietnic wyborczych: 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej, 12 gwarancji Trzeciej Drogi i programu Lewicy. Podkreślił też konieczność wyeliminowania wrażenia chaosu we współpracy.
Tusk i Nawrocki na boisku
- Prezydent zaprezentował się bardzo dobrze, chociaż Donald Tusk też wykorzystał tę okazję - stwierdził dr Sergiusz Trzeciak, ekspert od marketingu politycznego, porównując relację między rządem a prezydentem do gry na boisku. - Każdy chce grać na swoim polu, przy swojej własnej publiczności. Kiedy Tusk zaczął już za długo grać na swoim boisku, to wtedy Nawrocki próbował go przywołać do swoich tematów - ocenił rozmówca tokfm.pl.
- Donald Tusk wykorzystał ten bezpłatny czas antenowy, celowo przeciągając swój przekaz - skomentował wypowiedź premiera dr Trzeciak. W opinii eksperta Tusk zapewnił tym sobie przewagę, co "niewątpliwie nie było w smak prezydentowi".
Rada Gabinetowa. Uśmiechy i komplementy
Gdy przyszło do odpowiedzi premiera Donalda Tuska, ekspert od marketingu politycznego zwrócił uwagę na "szyderczy uśmiech" prezydenta. - Chodziło o to, by pokazać, że wszystko to co mówi Donald Tusk, jest niewiarygodne i tak kuriozalne, że aż śmieszne - skomentował dr Sergiusz Trzeciak. Jak podkreślił, wymowny uśmiech jest dużo zręczniejszy niż np. grymas skrzywienia twarzy.
Rozmówca tokfm.pl odniósł się również do tego, że Karol Nawrocki określił rzecznika rządu Adama Szłapkę jako "sympatycznego", a z kolei Donald Tusk dodał: "komplementy komplementami, pewnie minister Adam Szłapka się ucieszył, że jest w oczach pana prezydenta sympatycznym. Ja w ogóle widzę samych sympatycznych ludzi na tej sali".
- Uprzejmości były skorelowane ze złośliwościami. Jeżeli nie można niczego dobrego powiedzieć o czyichś kompetencjach, to można powiedzieć, że jest sympatyczny - wyjaśnił dr Sergiusz Trzeciak.
Według niego Karol Nawrocki zrobił "gigantyczny postęp" od czasu pierwszego wystąpienia publicznego i dostosował swój przekaz na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. - Przyzwyczailiśmy się do wiecowego modelu wystąpień jeszcze z kampanii wyborczej. Przy takich okolicznościach siłą rzeczy mówi się donośniej. Na Radzie Gabinetowej wyglądałoby to sztucznie, bardziej by mu szkodziło - podsumował rozmówca tokfm.pl.