Szymon Hołownia chce być ambasadorem w USA? Marszałek zabrał głos
- Nie prowadzę z nikim rozmów w tej sprawie i też nikt mi takiej zaszczytnej funkcji nie zaproponował - powiedział Szymon Hołownia, odnosząc się do nieoficjalnych doniesień, że chciałby zostać ambasadorem w USA. O tym, że marszałek Sejmu może mieć taki plan, powiedział jako pierwszy w podkaście "Dzieje się" Wojciech Szacki.
Szymon Hołownia ambasadorem? Marszałek zabrał głos
Według nieoficjalnych ustaleń Wojciecha Szackiego, analityka Polityki Insight, Szymon Hołownia ma być poważnie zainteresowany funkcją ambasadora w USA. Szacki mówił o tym w ostatnim odcinku "Dzieje się", podcastu TOK FM, Radia Zet, Wyborcza.pl i Polityki Insight. Część polityków twierdzi, że to był jeden z tematów nocnych rozmów marszałka Sejmu z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w domu Adama Bielana, co w lipcu wywołało burzę w polskiej polityce.
Szymon Hołownia powiedział we wtorek w Sejmie, że "nic nie wskazuje" na to, aby został ambasadorem. - Nie prowadzę z nikim rozmów w tej sprawie i też nikt mi takiej zaszczytnej funkcji nie zaproponował - powiedział. Dodał, że "nie ma przestrzeni na taką rozmowę w tej chwili".
- To w ogóle nie leży na stole, to po pierwsze, a po drugie to nie ma sensu - stwierdził Hołownia. Zapewnił, że obecnie koncentruje się na dwóch rzeczach: dokończeniu kadencji marszałka Sejmu oraz procesie rekrutacyjnym na stanowisko Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców.
Kiedy Hołownia przestanie być marszałkiem Sejmu?
Wcześniej we wtorek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, iż doniesienia ws. Hołowni i funkcji ambasadora USA są to „zbędne spekulacje”. Dodał, że jego zdaniem osoby, które spekulują w tej sprawie próbują "zrobić krzywdę" Hołowni.
Zgodnie ze swoimi zapowiedziami, Hołownia złoży rezygnację z funkcji marszałka Sejmu 13 listopada. Pod koniec września poinformował, że nie będzie ubiegał się o ponowny wybór na przewodniczącego swojej partii - Polski2050, a niedługo potem, że aplikuje na funkcję Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców.
Źródło: Dzieje się, PAP