,
Obserwuj
Polityka

Taki jest nowy plan Szymona Hołowni? "Teraz to zaczyna się układać" [NEWS "DZIEJE SIĘ"]

4 min. czytania
17.10.2025 17:00

Szymon Hołownia ogłosił pod koniec września, że ubiega się o stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Lider Polski 2050 ma starać się też o inną funkcję za oceanem. - Z tego, co słyszę, bardzo zabiega o posadę ambasadora Polski w Stanach Zjednoczonych - powiedział w najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się" Wojciech Szacki z Polityki Insight. Zdaniem polityków koalicji tego dotyczyły nocne rozmowy marszałka Sejmu z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem.

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Szymon Hołownia wkrótce przestanie być marszałkiem Sejmu i nie będzie kandydował na przewodniczącego Polski 2050, aplikując na funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców;
  • Hołownia jest też poważnie zainteresowany stanowiskiem ambasadora Polski w USA - powiedział w podcaście "Dzieje się" Wojciech Szacki z Polityki Insight;
  • Marszałek Sejmu ma mieć też jasny plan na Polskę 2050 po swoim odejściu z partii.

Zgodnie z umową koalicyjną w przyszłym miesiącu lider Polski 2050 przestanie pełnić funkcję marszałka Sejmu. Po 13 listopada ma go zastąpić współprzewodniczący Nowej Lewicy, obecny wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty. Następnie Hołownię czeka pożegnanie z funkcją szefa we własnej partii. Jak ogłosił kilka tygodni temu, w najbliższych wyborach, które są zaplanowane na styczeń, nie będzie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego. Poinformował jednocześnie, że zaaplikował na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, choć - jak sam przyznał - szanse na to, że obejmie tę funkcję, nie są duże.

Oglądaj

Hołownia ambasadorem Polski w USA?

Organizacja Narodów Zjednoczonych to prawdopodobnie nie jedyne potencjalne nowe miejsce pracy, jakie interesuje Hołownię. - Z tego, co słyszę, bardzo zabiega o posadę ambasadora Polski w Stanach Zjednoczonych - powiedział Wojciech Szacki w "Dzieje się", podcaście TOK FM, Radia ZET, Polityki Insight i "Gazety Wyborczej". To stanowisko miałoby być dla Hołowni w zanadrzu w przypadku niepowodzenia w staraniach o pracę w ONZ.

Część polityków twierdzi, że to był jeden z tematów nocnych rozmów marszałka Sejmu z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w domu Adama Bielana, co w lipcu wywołało burzę w polskiej polityce. - Jeden z liderów koalicyjnych powiedział mi, że dopiero teraz jasne dla nich jest to, co Hołownia robił wcześniej i co było dla nich niezrozumiałe, czyli te spotkania. Teraz to zaczyna się układać w spójną całość. Są przekonani, że Hołownia wtedy próbował się porozumieć ze stroną opozycyjną i siłą rzeczy także prezydencką - zauważyła dziennikarka TOK FM Karolina Lewicka.

SŁUCHAJ "DZIEJE SIĘ":

Z jej informacji wynika, że kiedy Hołownia postanowił opuścić polską scenę polityczną, "Donald Tusk i Radosław Sikorski przygotowali dla niego szereg propozycji dotyczących stanowisk międzynarodowych, jakie mógłby objąć". - On zdecydował się na stanowisko Wysokiego Komisarza. Nie wiem, czy na tej liście było stanowisko ambasadora Polski w Stanach Zjednoczonych. Być może to jest zupełnie nowy pomysł - zaznaczyła Lewicka.

- My wiemy o tym, że Hołownia zdecydował się na odejście z polskiej polityki kilkunaści dni temu, ale tak naprawdę to dojrzewało w nim przez lata. Katastrofalna porażka w wyborach prezydenckich chyba uświadomiła mu, że nie spełnił celów, które sobie założył, wchodząc do polityki w 2019 roku i czas ten statek opuścić - dodała prowadząca "Wywiad Polityczny" w TOK FM.

Redakcja poleca

Polska obecnie nie ma pełnoprawnego ambasadora w USA. Od 18 listopada 2024 roku funkcję kierownika placówki pełni Bogdan Klich jako chargé d'affaires ad interim (p.o. ambasadora). Jak zwróciła uwagę Lewicka, Klich "oczywiście nie cieszy się uznaniem ze strony Karola Nawrockiego czy Prawa i Sprawiedliwości". Jak dodała, "w rządzie dojrzewa przekonanie, że w przypadku tej placówki trzeba pójść na jakiś kompromis i poświęcić Bogdana Klicha".

- Jeżeli to wszystko jest prawdą, to teraz Hołowni będzie zależało na dobrych relacjach nie tylko z prezydentem, ale również premierem - ocenił Wojciech Szacki z Polityki Insight. 

Uniknąć "wojny sukcesyjnej" w Polsce 2050

Dziennikarze w podcaście "Dzieje się" dyskutowali też o przyszłości samej Polski 2050, która od dłuższego czasu wyraźnie traci poparcie społeczne. Według ostatnich sondaży może liczyć na od 1 do 3 procent, co oznacza, że nie przekroczyłaby progu wyborczego w wyborach parlamentarnych, a więc nie weszłaby do Sejmu.

- Wygląda na to, że zanim Hołownia odejdzie z polskiej polityki, to zostawia mały testament i chce uporządkować sprawy w swojej partii - wskazał Szacki. - Jak wiemy, groźba wojny sukcesyjnej zawisła nad Polską 2050. Namaszczona przez Hołownię na jego następczynię ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma silną opozycję. Kilka osób już się zgłosiło do wyborów wewnętrznych - dodał.

Jak opisał, jego rozmówcy z klubu Polski 2050 twierdzą, że "przewodniczącym partii miałby zostać Paweł Śliz, który jest z grupy tych polityków bliżej ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, ale nie budzi tak negatywnych emocji u części posłów. Ona z kolei pozostałaby pierwszą wiceprzewodniczącą". - Podobno godzi się na to pod warunkiem, że zostanie wicepremierką, bo to by zaspokajało jej ambicje i stałaby się główną twarzą partii, niezależnie od tego, że Śliz byłby formalnym szefem - powiedział analityk Polski Insight. Paweł Śliz z kolei miałby oddać stanowisko szefa klubu Ryszardowi Petru. 

- Rozmawiając z politykami Polski 2050, można usłyszeć, że jeżeli Pełczyńska-Nałęcz zostanie wybrana szefową, to część ludzi odejdzie z partii. Tam jest duży opór - zaznaczyła dziennikarka "GW" i TOK FM Dominika Wielowieyska.

Redakcja poleca

Źródło: Dzieje się