Kluczowy kamień milowy z KPO już z miesięcznym opóźnieniem. "Może być kłopot"
Wydawałoby się, że tak kluczowa sprawa będzie premierowi znana. Jednak na piątkowej konferencji prasowej i premier Mateusz Morawiecki, i rzecznik rządu Piotr Muller odesłali reportera TOK FM do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Z kolei za zapisy KPO i jego warunki odpowiadało Ministerstwo Rozwoju i jego szef minister Waldemar Buda.
- Komitet Monitorujący ma bardzo ważne zadania i powinien powstać jeszcze przed realizacją reform przewidzianych w KPO - mówi Iwona Janicka z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych.
Warto jednak zaznaczyć, że polskie KPO cały czas jest zablokowane. To efekt przeciągających się problemów rządu Mateusza Morawieckiego z zasadami praworządności. W ubiegłym tygodniu szefowa Komisji Europejskiej - w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną - stwierdziła, że warunki KPO dotyczące praworządności nie zostały przez Polskę wypełnione. Chodzi m.in. o ustawę o Izbie Odpowiedzialności Zawodowej oraz o nieprzywrócenie do pracy sędziów zawieszonych przez zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną. Dopiero po spełnieniu kamieni milowych dotyczących praworządności Polska będzie mogła starać się o wypłatę pierwszych środków z KPO. - Mimo wszystko Komitet Monitorujący powinien już być powołany i przygotowywać się merytorycznie do oceny kolejnych wniosków w ramach KPO - mówi Iwona Janicka z OFOP.
- Jeśli Polska złoży wniosek o wypłatę kolejnych transzy z KPO, a nie będzie Komitetu Monitorującego, który przeanalizuje reformy i projekty, to może być kłopot. Powołanie Komitetu to jeden z kamieni milowych, ale powołanie to nie wszystko. Z regulacji jasno wynika, jakie zadania ma Komitet - dodaje.
Z powołaniem komitetu jest problem
Z naszych informacji wynika, że z powołaniem Komitetu są problemy. Formalnie za proces wyłaniania sześciu członków tego gremium odpowiadają rady usytuowane w ramach Kancelarii Premiera.
Z nieoficjalnych informacji reportera TOK FM - Macieja Kluczki - wynika, że Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej są zaniepokojone przeciągającą się procedurą ustalania składu Komitetu. Dodatkowo Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych złożyła skargę do Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej na przebieg tej procedury. Federacja - po wstępnej pozytywnej opinii - wypadła ze składu Komitetu Monitorującego KPO. Nie jest znane uzasadnienie tej decyzji. - Ta sprawa nas niepokoi, dlatego że Federacja ma kontakty z wieloma organizacjami pozarządowymi w całej Polsce i w ramach realizacji KPO nasze wsparcie byłoby na pewno bardzo pomocne - podkreśla Iwona Janicka.
Po co Polsce to ciało?
Docelowo Komitet ma się składać z 70 przedstawicieli instytucji zaangażowanych w realizację KPO, a także przedstawicieli ogólnopolskich organizacji jednostek samorządu terytorialnego, organizacji związkowych oraz organizacji pracodawców oraz organizacji pozarządowych i środowiska naukowego. Komitet Monitorujący nie jest wyłącznie 'polską specjalnością', do jego powołania zobowiązane jest każde państwo członkowskie.
Reporter TOK FM wysłał pytania do odpowiednich resortów, dlaczego Komitet jeszcze nie powstał i czy zaległości zostaną szybko nadrobione. W końcu chodzi o miliardy euro z unijnego Funduszu Odbudowy.
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej potwierdza informacje reportera TOK FM o już ponad miesięcznym opóźnieniu w sprawie powołania Komitetu Monitorującego wdrażanie Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo informuje, że na wyłonienie składu Komitetu dano sobie jeszcze dodatkowe 3 tygodnie.
Organizacje pozarządowe skarżą się, że ich wejście do tego gremium jest blokowane. Z kolei ministerstwo tłumaczy, że to po stronie NGOSów jest problem z wyłonieniem przedstawicieli.
Posłuchaj podcastu!