W pracy sezonowej można dobrze zarobić. Jakie są stawki?
- Wakacyjny rynek pracy sezonowej wszedł teraz w najbardziej intensywną fazę rekrutacji. Króluje gastronomia, która stanowi ponad 30 proc. wszystkich ogłoszeń. Inne dominujące branże? Dodatkowe zajęcia przy ogrodnictwie, rolnictwie, budownictwo, remonty, handel, sprzątanie - mówi w TOK FM prezes Grupy Bisar Cezary Maciołek.
- Ofert praca sezonowej w wakacje jest mniej niż rok temu;
- Jakie ogłoszenia przeważają? Jakie są stawki? I na co uważać?
- O tym wszystkim mówił w TOK FM prezes Grupy Bisar Cezary Maciołek.
Choć wakacje dopiero przed nami, to dla wielu młodych ludzi jest to teraz często pierwszy kontakt z rynkiem pracy sezonowej. Dla firm okres wzmożonego zapotrzebowania na pracowników.
- Wakacyjny rynek pracy sezonowej wszedł teraz w najbardziej intensywną fazę rekrutacji. Króluje gastronomia, która stanowi ponad 30 proc. wszystkich ogłoszeń. Inne dominujące branże? Dodatkowe zajęcia przy ogrodnictwie, rolnictwie, budownictwo, remonty, handel, sprzątanie - mówił w TOK FM prezes Grupy Bisar Cezary Maciołek.
Jak zastrzegł od razu, o jedno miejsce pracy walczy teraz znacznie więcej kandydatów niż rok temu. Dlaczego? Z najnowszych analiz rynku m.in. danych OLX Praca wynika, że liczba dostępnych ofert pracy sezonowej spadła o ok.15 proc. Z kolei wskaźnik wysłanych aplikacji wzrósł o 12 proc.
Maciołek wskazał, że stoją za tym dwa czynniki. Po pierwsze większa jest sama pula pracowników, za czym stoi wyż demograficzny, po drugie - pogoda, "która dopiero teraz się klaruje". - Wszystkie prace mają opóźnienia, stąd też dopiero ten tydzień jest bardzo intensywny. I zakładam, że z każdym dniem będziemy widzieć coraz większą liczbę ofert - podkreślił.
Nawet 60 zł za godzinę
Czy w pracy sezonowej w Polsce można dobrze zarobić? W ocenie prezesa Grupy Bisar "zdecydowanie tak".
- W gastronomi stawki oscylują między 32 a 60 zł brutto za roboczogodzinę. Przy czym w tej kategorii najlepiej wynagradzani są kucharze. Dobrze płaci też branża hotelarska - potrzebni są recepcjoniści, pokojówki, opiekunowie stref wellness czy też animatorzy. Najlepiej jednak można zarobić w logistyce, gdzie stawki w zależności od okresu naprawdę bywają wysokie. W tym przypadku chodzi o magazynierów, osób do sortowni osób czy np. kompletacji zamówień - wyliczył.
Zastrzegł jednak, że ofertami pracy sezonowej Polska nie jest w stanie konkurować z Europą Zachodnią. Wskazał dla przykładu, że przy zbiorach w Wielkiej Brytanii, stawki oscylują w okolicach 13 funtów za godzinę.
'Żadnych kwot rezerwacyjnych"
Gość TOK FM przypomniał, że pracę sezonową w Polsce mogą podjąć osoby, które ukończyły 15 lat i mają ukończoną szkołę podstawową. Zatrudnienie to traktowane jest jako praca "młodocianego".
- Limit pracy osób między 15. a 16. rokiem życia to 6 godzin na dobę i 30 godzin tygodniowo. Z kolei osób powyżej 16. roku życia to 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo. Musimy też zwrócić uwagę na to, żeby nie było sytuacji, gdzie młody człowiek dźwiga np. ciężki przedmiot, pracuje w wymuszonej, dziwnej pozycji, temperatury są wysokie, a warunki szkodliwe. To bardzo istotne, bo kary są gigantyczne: od 1 tys. do 30 tys. zł - podkreślił prezes Grupy Bisar.
O czym powinni z kolei pamiętać młodzi? Maciołek wskazał, by nie płacić za szkolenie, które ma być warunkiem zatrudnia, przygotowanie dokumentów czy np. "trzymanie pracy, bo stawka jest dobra, a miejsce pracy atrakcyjne". - Żadnych kwot rezerwacyjnych. To bardzo często fake i szybko może się okazać, że praca po prostu nie istnieje - zastrzegł na koniec.
Źródło: TOK FM