,
Obserwuj
Świat

"Król Północy" ma zostać premierem Wielkiej Brytanii. Kim jest Andy Burnham?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
23.06.2026 13:12

Andy Burnham - 56-letni polityk Partii Pracy - jest niemal pewnym następcą Keira Starmera na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii. Kim jest Burnham? Jak stał się jednym z najpopularniejszych polityków w kraju? Skąd wziął się jego przydomek "Króla Północy"? Tego wszystkiego dowiesz się z tego tekstu.

Andy Burnham
Andy Burnham
fot. Jon Super/Associated Press/East News
  • dlaczego Keir Starmer zrezygnował z funkcji premiera Wielkiej Brytanii;
  • kto zostanie nowym brytyjskim premierem;
  • kim jest Andy Burnham;
  • czym Andy Burnham zasłynął, gdy był burmistrzem Manchesteru;
  • jaką politykę proponuje Burnham i czym jest promowany przez niego "Manchesteryzm".

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zapowiedział w poniedziałek, że po blisko dwóch latach zrezygnuje ze stanowiska. To efekt trwającego już od kilku miesięcy kryzysu w jego własnym ugrupowaniu - Partii Pracy, który z kolei jest skutkiem słabych wyników w sondażach oraz niekorzystnych rezultatów Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii i do parlamentów Walii i Szkocji.

Starmer ogłosił, że pozostanie liderem Partii Pracy i szefem rządu do czasu wyłonienia jego następcy. Tym następcą najprawdopodobniej zostanie Andy Burnham. Brytyjskie media określają 56-latka mianem "Króla Północy". Przydomek nie jest przypadkowy, bo Burnham od lat budował swoją pozycję jako polityk silnie zakorzeniony w północnej Anglii, a nie w londyńskim Westminsterze, gdzie znajduje się siedziba brytyjskiego parlamentu. Co jeszcze o nim wiadomo?

Kim jest Andy Burnham?

Andy Burnham urodził się w 1970 roku w Aintree koło Liverpoolu i wychował w Culcheth w sąsiednim Cheshire. Pochodzi z rodziny robotniczej, co sam wielokrotnie podkreślał, mówiąc, że na Uniwersytecie Cambridge długo towarzyszyło mu poczucie niedopasowania i "syndrom oszusta". Do Partii Pracy wstąpił bardzo wcześnie, jako nastolatek, a później studiował filologię angielską.

Kariera polityczna Burnhama rozwijała się szybko. W latach 90. był działaczem związku zawodowego sektora ochrony zdrowia, a w 2001 roku po raz pierwszy został wybrany do Izby Gmin z okręgu Leigh. W kolejnych latach awansował w strukturach partyjnych i rządowych. Pełnił funkcje ministra kultury, mediów i sportu, a następnie ministra zdrowia, uczestnicząc w pracach gabinetów Tony’ego Blaira i Gordona Browna. Był też kandydatem w rywalizacji o przywództwo Partii Pracy - bez powodzenia w 2010 roku, gdy przegrał z Edem Milibandem, a w 2015 roku lepszy okazał się Jeremy Corbyn.

Największą popularność zyskał po objęciu funkcji burmistrza hrabstwa Wielki Manchester w 2017 roku. Jako burmistrz Burnham promował przede wszystkim transport publiczny, mieszkalnictwo i zdrowie publiczne. Podczas pandemii COVID-19 publicznie ścierał się z ówczesnym premierem i liderem Partii Konserwatywnej Borisem Johnsonem w sprawie finansowania lockdownów w północnej Anglii. To właśnie wtedy zyskał przydomek "Król Północy", nawiązujący do popularnego serialu "Gra o tron". Pseudonim podkreśla przy okazji sceptycyzm wobec prowadzonej przez Londyn polityki.

Redakcja poleca

Droga na fotel premiera

Andy Burnham wrócił do parlamentu po wygranych wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield, gdzie zdobył 55 proc. głosów. To zwycięstwo otworzyło mu drogę do walki o przywództwo w Partii Pracy i, w konsekwencji, o urząd premiera. Sam Burnham nie ukrywał, że jego powrót do Westminsteru jest próbą wymuszenia zmiany kursu politycznego i "ostatnią szansą na zmianę" w Partii Pracy.

Burnham w poniedziałek został zaprzysiężony na posła Izby Gmin. Podczas składania przysięgi słychać było wiwaty, ale też docinki. -To nie jest mesjasz! - krzyknął któryś z polityków opozycji, nawiązując do filmu "Żywot Briana" grupy Monthy Pyhton. Burnham podchwycił nawiązanie. - Niegrzeczny chłopiec! - odpowiedział, wywołując salwy śmiechu.

Ten symboliczny moment miał praktyczny wymiar. Przypieczętował zeszłotygodniowy wybór Burnhama na posła w Makerfield w północnej Anglii. Uzyskanie mandatu było warunkiem wzięcia udziału w wyścigu do fotela szefa Partii Pracy, a co za tym idzie brytyjskiego premiera.

Przyszły szef brytyjskiego rządu określa swój projekt polityczny mianem "Manchesteryzmu". Jak twierdzi, to odpowiedź na wysokie nierówności i niski wzrost gospodarczy. W praktyce chodzi o połączenie wrażliwości społecznej z naciskiem na rozwój miasta i regionu.

W mediach dużo dyskutuje się także na temat stylu ubierania się polityka: zamiast klasycznych garniturów Burnham częściej wybiera ciemne swetry, kurtki i robocze stroje- ma to podkreślać bliskość z Manchesterem, zwyczajność oraz dystans wobec Westminsteru. Na ramieniu ma wytatuowany znak Manchesteru, czyli pszczołę robotnicę. Jest też zagorzałym kibicem Evertonu i często odwołuje się do kultury "Madchester", która współtworzyła tożsamość północnoangielskich miast pod koniec lat 80. i na początku lat 90.

Burnham jest żonaty i ma troje dzieci.

Posłuchaj:

Wielka Brytania po raz szósty w ciągu dekady będzie miała nowego premiera. Dziś mija dokładnie 10 lat od referendum brexitowego - gospodarka w stagnacji, służba zdrowia w zapaści, wyborcy odpływają ku prawicy. O tym, co doprowadziło do upadku Starmera, ile Brytyjczyków kosztował Brexit, czy nowy premier ma szansę odbudować pozycję Partii Pracy w "Pierwszym programie" w TOK FM rozmawialiśmy z profesorem Bartłomiejem Toszkiem z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Czy Andy Burnham zdoła powstrzymać rosnące w siłę ugrupowania skrajnej prawicy i poradzić sobie z gospodarczym pokłosiem Brexitu? Na to pytanie w TOK FM odpowiadała Małgorzata Kaczorowska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: PAP, AFP, "The Guardian", TOK FM