,
Obserwuj
Polityka

Defilada w Warszawie "inna niż poprzednie". "Będzie to w dużym stopniu napinanie muskułów"

Anna Siek
4 min. czytania
13.08.2023 15:29
Podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego mamy zobaczyć, jak wzmocniła się nasza armia. - Wciąż jesteśmy w większości w sferze planów, a czasami marzeń odległych. Więc będzie to w dużym stopniu napinanie muskułów - komentował w TOK FM generał dywizji w stanie spoczynku prof. Bogusław Pacek.
|
|
fot. Grzegorz Dąbrowski

- Sądzę, że każdy, kto tę defiladę zobaczy, będzie przeświadczony, że idziemy dobrą drogą, że obowiązki państwa są wykonywane - mówił wicepremier Jarosław Kaczyński, zapowiadając paradę, która odbędzie się 15 sierpnia w Warszawie. Prezes PiS nie ma wątpliwości, że 'tegoroczna defilada z okazji Święta Wojska Polskiego będzie inna niż poprzednie'.

Marek Świerczyński z "Polityki" ocenił w najnowszym numerze tygodnika, że 'Polacy mają się naoglądać bojowego żelastwa, nabrać przekonania o rosnącej sile wojsko pod rządami PiS i podjąć przy urnach wyborczych jedyną słuszną decyzję - o przedłużeniu jego władzy'. - Czy faktycznie kupujemy "bojowe żelastwo"? - tak Jan Wróbel rozpoczął rozmowę z prof. gen. Bogusławem Packiem.

- Może słowo "żelastwo" jest trochę w przenośni. Ale prawda też jest taka, że gdyby ta defilada odbyła się cztery-pięć lat później - i gdyby zostały zrealizowane wszystkie plany, które dziś są głoszone, to wtedy mielibyśmy powód, by się szczycić wielką wspaniałą defiladą. Dzisiaj wciąż jesteśmy w większości w sferze planów, przypuszczeń, a czasami marzeń odległych Dziś więc będzie to w dużym stopniu napinanie muskułów - ocenił generał dywizji w stanie spoczynku, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Silna armia i pieniądze. "Jeżeli Polska nagle nie wzbogaci się, to będą kłopoty"

Rządzący mają się czym chwalić, bo na wojsko co roku idzie z budżetu coraz więcej pieniędzy. Resort obrony chwali się też często podpisaniem nowych umów na dostawę sprzętu dla naszej armii. Tylko w tym roku dowiedzieliśmy się, że zawarto umowę między innymi z Amerykanami na 116 czołgów M1A1 ABRAMS (wcześniej zakontraktowano zakup 250 Abramsów), Koreańczykami na zakup czołgów K2 oraz armatohaubic K9. Do tego min. Błaszczak podpisał umowę na zakup ponad 1000 bojowych wozów piechoty Borsuk, a także dalsze dostawy (z Huty Stalowa Wola) pojazdów i kaset minowych, min przeciwpancernych.

Jak poinformowały media z Korei Południowej, 100 mld zł - tyle ma wynieść kredyt zaciągany przez ministra Mariusza Błaszczaka na zakupy broni w tym kraju.

Zakup to ledwie początek wydatków. Marek Świerczyński napisał, że to od jednej czwartej do jednej trzeciej całości kosztów związanych z użytkowaniem. Na użytkowanie sprzętu przez wojsko trzeba będzie wydawać na bieżąco górę pieniędzy. - Boję się, że za 10 lat, jak będzie w Polsce defilada, to będzie to defilada rozwścieczonych obywateli. Że nie ma na przedszkola, ochronę zdrowia, emerytury, ale za to mamy mnóstwo 'bojowego żelastwa' - mówił Jan Wróbel.

- W podobnym tonie wieszczę kłopoty od wielu miesięcy. Cały problem polega na tym, że trudno generałowi w stanie spoczynku krytykować zwiększony potencjał armii, ale z drugiej strony trzeba sobie zdawać sprawę, że państwo to system naczyń połączonych. I jeżeli Polska nagle nie wzbogaci się i to bardzo, bardzo mocno, to będą kłopoty finansowe. Albo trzeba będzie bardzo weryfikować te bardzo ambitne plany, ponieważ wszystko ma swoje granice. Łatwo policzyć, że jeżeli inwestujemy w Korei 00 mld, to trzeba będzie do tego dołożyć kilkaset miliardów - podkreślił gen. Pacek.

Na wydatki wojskowe patrzy się oczywiście przez pryzmat wojny, jaka od półtora roku toczy się tuż za naszą wschodnią granicą. Obywatele zwracają większą uwagę na kwestie bezpieczeństwa państwa. Jak stwierdził gość TOK FM, 'jeżeli Polska czuje zagrożenie, że wojna związana z Polską byłaby możliwa, to wtedy rzeczywiście bezpieczeństwo nie ma ceny'. - I trudno cokolwiek krytykować. Możemy dyskutować o proporcjach, czy więcej (przeznaczyć) na obronę powietrzną, czy czołgi i tak dalej. Ale to są detale - zaznaczył.

Wydatki na wojsko. Co można zmienić?

Czego najbardziej brakuje w rządowych działaniach związanych z unowocześnianiem armii? Dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego zwrócił uwagę na to, że brakuje "większej dbałości o dozbrojenie tego, co już mamy, o sprawność" sprzętu, który dysponuje wojsko.

- A obserwujemy rakietę pod Bydgoszczą, śmigłowce (nad Białowieżą). To jak w prześmiewczym żarcie o dzieciach, czy wychowujemy te, które mamy, czy staramy się o nowe. Dziś poza zakupami ważna jest jakość obecnej armii. Apeluję wszędzie, żeby badać jakość armii, żeby żołnierze byli świetnie dozbrojeni, żeby nie było żadnych luk. Bo byłoby to wielkim dramatem, gdybyśmy nie wyciągnęli wniosków z błędów, jakie w 2014 roku pokazała Ukraina, a w 2022 roku Rosja: że duże, wielkie armie okazały się słabe, najpierw ukraińska, teraz rosyjska - argumentował rozmówca Jana Wróbla.

Mimo dostrzegania słabszych punktów pomysłów obecnych władz na modernizację armii generał uważa, że błędem byłaby radykalna zmiana kursu, po ewentualnych przegranych przez PiS wyborach. Jak podkreślił, 'to, co jest najgorsze w polskim systemie obrony, to miotanie się od ściany do ściany'.

- Tak jest niestety od 1990 roku. Państwo potrzebuje ciągłości działania nie tylko w gospodarce, ale także w systemie obrony, jeżeli jest inaczej, to wyrzuca pieniądze w błoto - uważa. Ekspert uważa, że w dyskusji o ewentualnych zmianach mogą zostać 'trochę zmienione priorytety'. - Na przykład czołgi (których Polska chce mieć znacznie więcej) są związane z bardziej ofensywnym charakterem działania niż obronny. Dla mnie wciąż problem jest obrona powietrzna - wyjaśnił, przypominając o umowie z 2022 roku zakup na sześć kolejnych baterii systemu Patriot. - To jest coś, co ja bardzo popieram - podsumował generał dywizji w stanie spoczynku i szef Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.