Czterokrotne kuszenie Kosiniaka-Kamysza. "Zaproponowano mu ześwinienie"
Zgodnie z zapowiedziami Piotra Muellera, rzecznika kończącego swoje urzędowanie rządu, rozmowy na temat nowego gabinetu Mateusza Morawieckiego ruszą od poniedziałku. Zaś po desygnacji będzie prezentowany jego "potencjalny program". Karolina Lewicka pytała o to Pawła Wrońskiego, dziennikarza "Gazety Wyborczej".
- Ten plan brzmi, jakby był spokrewniony z filozofią chcemabizmu. Czyli "chcemy, aby" był nowy rząd - wskazywał gość TOK FM. Opowiadał, że był dziś kontrolnie w Sejmie. - Przed południem nie było widać żadnej aktywności posłów PiS. A przecież wcześniej przechadzali się dumnie i odganiali dziennikarzy. Teraz były tylko jednostki gdzieś pod ścianą - wskazywał. - Widać było pudła przy pokoju PiS-owskim, więc się raczej wyprowadzają, niż tworzą rząd - dodał Wroński.
Kto marszałkiem Sejmu? Sawicki o kandydaturze Hołowni: Taka jest umowa
Szefowi PSL zaproponowano "ześwinienie"
Wroński wskazał, że z uwagą obserwował i słuchał wypowiedzi Marcina Mastalerka, który półtora tygodnia po wyborach parlamentarnych został powołany na szefa gabinetu prezydenta. Dziennikarz podsumował, że wynika z nich to, co potem potwierdzał również sam Władysław Kosiniak-Kamysz, a co dotyczy propozycji, jakie szef PSL miał słyszeć w czasie konsultacji u prezydenta Andrzeja Dudy.
- Czterokrotnie próbowano Kamyszowi, w tym w obecności Hołowni, zaproponować funkcję premiera u prezydenta. Zaproponowano mu ześwinienie za funkcję premiera, tego chyba dawno nie graliśmy - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.
Samego Mastalerka określił mianem powiatowego Machiavellego. - Od 2019 był w otoczeniu prezydenta, był chwalony za udział w kampanii wyborczej, która dla Andrzeja Dudy zakończyła się sukcesem. Ale był człowiekiem, którego prezydent nie miał odwagi mianować - został ministrem dopiero, kiedy doszło do wyborczej katastrofy PiS - wskazywał Wroński, wieszcząc rychły rozwój tego polityka.
O tym, od czego może zależeć przyszłość PiS i na ile partia Jarosława Kaczyńskiego może bazować na elektoracie, który wziął udział w referendum - posłuchaj w rozmowie: