advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki siedzi i czeka. "Jest zaprogramowany, żeby robić z siebie pajaca"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
4 min. czytania
23.11.2023 12:31
Zdaniem Marcina Celińskiego z "Resetu Obywatelskiego" dzisiejsze spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z potencjalnymi koalicjantami będzie jak dyżur radnego, który "wyznacza dyżur, na który można przyjść i nikt nie przychodzi. On sobie siedzi przez te cztery godziny i pije kawę". - Płaci za to, co dostał od Prawa i Sprawiedliwości, a dużo dostał - skomentowała Agata Kondzińska, dziennikarka "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Premier Mateusz Morawiecki zaprosił na spotkanie potencjalnych koalicjantów. Na swoich gości będzie czekał dziś (od godz. 9.00 do 14.00) i w piątek (od godz. 10:00 do 15:00) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Politycy z partii, które zdobyły większość parlamentarną, stanowczo odmówili uczestnictwa w spotkaniu. Marek Sawicki, marszałek senior zwrócił się do premiera: Kończ waść, wstydu oszczędź. Mentzen z Konfederacji mówił we środę w Radiu ZET, że jego ugrupowanie nie ma "o czym rozmawiać z Mateuszem Morawieckim"

– Czekanie na potencjalnych koalicjantów, będzie to "Czekanie na Godota" – zauważyła gospodyni "Poranka Radia w TOK FM" Karolina Lewicka, odwołując się do dzieła Samuela Becketta, w którym bohater czeka na tytułowego Godota, a ten nie przychodzi. – To będzie trochę tak jak dyżur radnego w niektórych miejscowościach, który wyznacza dyżur, na który można przyjść i nikt nie przychodzi. On sobie siedzi przez te cztery godziny i pije kawę. Może jest mu trochę smutno, ale jednak na koniec dyżuru dochodzi do wniosku, że wypełnił swój obowiązek, że ludność okoliczna mogła się z nim spotkać i wykaże to na pewno na ulotce wyborczej – komentował w TOK FM Marcin Celiński, redaktor naczelny "Resetu Obywatelskiego".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem publicysty spotkania Morawieckiego z potencjalnymi koalicjantami mają "charakter fasadowy", który liczy na "amnezję" wśród polityków ówczesnej opozycji, gdy "przez 8 lat nie miał czasu na spotkanie z kimkolwiek z opozycji w jakiejkolwiek istotnej sprawie".

- Premier Morawiecki stał się ofiarą polityki izolacjonizmu, którą Prawo i Sprawiedliwość prowadziło w ciągu ostatnich ośmiu latach i polityki na wysokim C, że tylko oni mają rację. Polityki agresji, arogancji, nieuznawania konsultacji i nieuznawania innych zdań, niedopuszczania ekspertów do głosu, a jeśli zostali dopuszczeni, to lekceważenia ich głosu – komentowała Agata Kondzińska. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" odniosła się też do posiedzenia komisji hazardowej, podczas którego przewodniczący Mirosław Sekuła rozmawiał z krzesłami. - Dziś będą obrazki pana premiera z krzesłami – mówiła.

Przypomnijmy, po wybuchu afery hazardowej w 2011 roku premier Donald Tusk przyjął dymisje szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy oraz Adama Szejnfelda, wiceministra gospodarki. Powołano komisję śledczą, na której czele stanął Mirosław Sekuła.

Pożegnanie z władzą

Wirtualna Polska podaje, że dzisiejsze spotkanie zakończy się o godz. 14.00, po czym Mateusz Morawiecki spotka się po raz ostatni w Kancelarii Premiera z odchodzącymi ministrami. - Czyli to będzie "pożegnanie z władzą" - zauważyła Karolina Lewicka.

- Myślę, że trochę za bardzo cieszymy się z tego co, co się dzieje (…), ale zobaczcie, że oni wcale nie opuścili rąk. Przejrzałem media lokalne i widzę w Elblągu, Gliwicach i Katowicach nominacje na prezesów sądów, czyli umocowanie swoich ludzi na fajnej, dobrze chronionej prawnie w dodatku posadzie. (...) Praca ewakuacyjna wre i muszę powiedzieć, że gdyby ten rząd wykazał się połową tych zdolności, dotyczących zabezpieczenia ewakuacji w pandemii, to zastanawiałbym się nad głosowaniem na PiS – ironizował Celiński. - Ale wtedy jak wiadomo, tych zdolności nie posiadali - podkreślił. 

– Dziś poznamy starego-nowego zapewne szefa KNF-u. To instytucja, która ma być arką dla ludzi premiera, która dysponuje ogromnym budżetem, który wynosi dokładnie pół miliarda i ma kilka tysięcy etatów do obsadzenia – mowiła Kondzińska.

– Niczego nowego się nie dowiadujemy – skomentował Celiński. Zdaniem naczelnego "Resetu Obywatelskiego", "to jest towarzystwo, które nigdy ani przez sekundę nie myśli w kategoriach państwa czy resortów, którymi kierują. W każdej sekundzie myślą kategoriami interesów osobistych i zbiorowych". - Uważają, że dla uzyskania krótko- i średnioterminowych korzyści warto pomanewrować i wystawić Morawieckiego. Nigdy nie sądziłem, że będę czuł jakąś empatię do pana premiera, ale dzisiaj jak patrzę na te jego wszystkie figury gimnastyczne, to zaczynam czuć żal. Mam jednak zbyt dobrą pamięć przy tym wszystkim. Patrzę po prostu na człowieka, który jest zaprogramowany, żeby robić z siebie pajaca i żeby skupić na sobie wszystko to, co w PiS-ie jest najgorsze – zauważył publicysta.

W ocenie Kondzińskiej "pajace są raczej od tego, żeby nas rozśmieszać". - Mateusz Morawiecki po prostu teraz płaci za to, co dostał od Prawa i Sprawiedliwości, a dużo dostał – podsumowała dziennikarka "Wyborczej".